Optymizm na rynkach walutowych – na razie nie dla funta

Space

 

27.12.2018
Opracowanie: Kajetan Soliński

Niejednokrotnie już w poprzednich latach zdarzało się, że ostatni tydzień mijającego roku niósł ze sobą lekki powiew optymizmu. Podobną tendencję można zaobserwować również teraz. Swoje notowania na koniec grudnia poprawił m.in. amerykański dolar, dobrze trzyma się też nasza złotówka. Nie można niestety powiedzieć tego o pieniądzu znad Tamizy.

W środę na Wall Street zauważyć można było spektakularną hossę. Odbicie części indeksów dochodziło nawet do 5,0%. Na giełdzie walutowej w dużej mierze panowały też dosyć optymistyczne nastroje. Widać to m.in. na przykładzie dolara. Mimo bieżących perypetii "zielonego": braku przegłosowania dalszego finansowania rządu, co oznacza wstrzymanie jego prac oraz brak wypłat dla setek tysięcy federalnych pracowników; ostrych tarć na linii Donald Trump – Fed oraz krytyki działań Jerome Powella – pieniądz zza oceanu trzyma się całkiem solidnie.

Tymczasem notowania brytyjskiej waluty utknęły na tym samym, dosyć niskim poziomie, na którym zatrzymały się w poprzedzającym Święta tygodniu. Niezmiennie, kluczem do wyceny szterlinga są informacje o dalszych losach brexitowych negocjacji. Mimo że do tej pory wskazywano, że porozumienie się z Brukselą jest podstawą dla odbicia funta, to wobec usztywnionego stanowiska Unii coraz więcej analityków zaczyna sugerować, że długofalowo znacznie lepszym rozwiązaniem dla wyspiarskiej ekonomii mogłoby być opuszczenie UE na zasadzie "no deal".