Funt w strachu przed głosowaniem

Space

 

06.12.2018
Opracowanie: Kajetan Soliński

Brytyjska waluta, mimo gwałtownych zarówno skoków i spadków w ciągu ostatnich kilku dni, nadal nie może powrócić do poziomu swojej wyceny z końca listopada. Nie nastąpi to raczej też w najbliższych dniach, w trakcie których w parlamencie trwa debata poprzedzająca głosowanie nad umową w sprawie brexitu.

W Izbie Gmin rozpoczęły się już zaplanowane na pięć dni prace nad porozumieniem z Unią, wynegocjowanym przez Theresę May. Atmosfera niepewności, towarzysząca temu procesowi, zdecydowanie nie sprzyja notowaniom funta. Brytyjski parlament, wbrew dotychczasowej praktyce, został we wtorek zobligowany do upublicznienia wskazań prawnych otrzymanych w odniesieniu do brexitowej umowy. Debata będzie trwała do 11 grudnia – na ten dzień zaplanowano głosowanie. Na chwilę obecną nie ma, w gruncie rzeczy, żadnych miarodajnych przesłanek, na podstawie których można by przewidzieć rezultat. Szanse zarówno przeciwników jak i zwolenników umowy z UE są wyrównane. Wszystko wskazuje na to, że losy porozumienia będą ważyły się do ostatniej chwili.

Branych pod uwagę jest kilka scenariuszy. Pierwszy z nich to najmniej kolizyjna wersja, czyli ratyfikowanie porozumienia w obecnym kształcie. Druga opcja to zakwestionowanie nieznacznej ilości zapisów – co dawałoby szanse na renegocjację części ustaleń na najbliższym szczycie UE 13 grudnia. Kolejna ewentualność to zdecydowane odrzucenie proponowanego przez rząd dokumentu – a to wskazywałoby na dalszy rozwój wydarzeń w kierunku "no-Brexit deal". Ostatnie rozstrzygnięcie prawdopodobnie pociągnęłoby za sobą także ustąpienie Theresy May ze stanowiska premiera.