Przelewy do Polski 4.7500 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9150 0.41% 

Przelewy do Polski 4.7500 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9150 0.41% 

Zakaz pogoni za lisem

Premier Theresa May ogłosiła w ubiegłym miesiącu, że jej rząd wycofuje się z obietnicy wyborczej dotyczącej ustawy łowieckiej. Chodziło o uchylenie zakazu polowań ze sforą psów ścigających zwierzynę. Jest to kolejna odsłona długiej historii sporów między myśliwymi a przeciwnikami polowań. W związku z polską dyskusją o prawach myśliwych warto dla porównania krótko przedstawić angielskie regulacje.

Do zakazu doszło w 2004 r. za rządów labourzystów. Uchwalona wówczas ustawa Hunting Act 2004, która weszła w życie od lutego 2005, zdelegalizowała najbardziej widowiskową formę polowań, opisywaną często w literaturze, przedstawianą w malarstwie i w filmach. Wymarsz jeźdźców w czerwonych kurtkach ze sforą psów, potem pogoń za wypłoszonym lisem, którego w końcu psy dopadają i rozszarpują. W ten sposób miało być uśmiercane co roku od 21 - 25 tysięcy lisów.

Zakaz dotyczy nie tylko polowań na lisy, ale na wszystkie ssaki, a więc w brytyjskich warunkach jeszcze na zające, norki i jelenie. Odtąd psy mogą służyć na polowaniu – ale w liczbie nie większej niż dwa – tylko do wypłaszania zwierzęcia z ukrycia, tak aby mogło być natychmiast zastrzelone przez myśliwych. Ustawa Hunting Act 2004 dotyczy tylko Anglii i Walii. W Szkocji ten zakaz wprowadzono dwa lata wcześniej, natomiast w Północnej Irlandii pozostało po staremu. Podobnie jak w sąsiedniej Republice Irlandii, gdzie jednak w 2011 r. wszedł zakaz polowania z psami na zające.

Polowania bez lisa

Po wejściu zakazu zwolennicy pogoni po polach i zaroślach ze sforą psów muszą się zadowalać namiastką. Nadal mogą to robić, ale już bez głównego bohatera, czyli lisa. Psy, a za nimi jeźdźcy, podążają za sztucznie pozostawionym śladem, to jest zapachem lisa. Jest to nazywane drag hunting, od czasownika drag, który znaczy ciągnąć. Tuż przed polowaniem jeden z jeźdźców przemierza wyznaczoną trasę, jak najbardziej urozmaiconą, ciągnąc za sobą na linie szmatę nasączoną lisim zapachem. W istocie nie jest to już polowanie, ale jazda przełajowa.

Konserwatyści od początku byli przeciwni tej zmianie, co jest tłumaczone tym, że ta partia ma więcej posłów związanych ze środowiskiem wiejskim oraz z łowiectwem. Przed każdymi wyborami – w 1910, 1915 i 1917 – partia ta umieszczała w swoim programie zapowiedź wniesienia w parlamencie projektu ustawy, która likwiduje ten zakaz. Głosowanie miało się odbywać w formie free vote, to znaczy bez dyscypliny partyjnej, a więc każdy poseł miał prawo głosować zgodnie z własnym sumieniem. Także w tej partii istnieje spora grupa przeciwników łowieckiego sportu.

Premier nie ryzykuje

David Cameron, sam aktywny myśliwy, nie zdecydował się na tę inicjatywę ustawodawczą. Podobnie teraz Theresa May, co jest bardziej zrozumiałe ze względu na wynik przedterminowych wyborów w czerwcu 2017, w których jak wiadomo pani premier się przeliczyła, zamiast wzmocnić osłabiła pozycję swej partii. Przywódczyni konserwatystów postanowiła nie ryzykować przegranej w Izbie Gmin i ogłosiła rezygnację z tego punktu programu, choć w wywiadach twierdzi, że nadal jest zwolenniczką przywrócenia łowieckiej tradycji.

Nowelizacja ustawy łowieckiej w 2004 r. była sukcesem przeciwników polowań, którzy są skupieni w różnych organizacjach z których największą jest League Against Cruel Sports (LACS), czyli Liga Przeciwko Okrutnym Sportom. Liga powstała w 1924 r. i działa nie tylko na arenie krajowej, ale także międzynarodowej prowadząc kampanie, między innymi, przeciwko walkom byków (corrida), komercyjnemu strzelaniu do ptaków, polowań dla trofeów w Afryce i gdzie indziej, a także wyścigom psów, jako że te ostatnie też wiążą się z okrucieństwem. W swoim założycielskim manifeście Liga głosi, że z zasady złem jest zadawanie cierpienia zwierzętom tylko dla sportu. Polowania to zorganizowane formy okrucieństwa podejmowane tylko dla rozrywki, i jako takie są szkodliwe dla interesów państwa.

Liga obrońców zwierząt i Liga obrońców wiejskiego życia

Po drugiej stronie barykady głównym antagonistą przeciwników polowań jest organizacja o nazwie Countryside Alliance (CA), a więc jakby „liga wiejska”, która powstała w 1997 r. z połączenia trzech innych organizacji w „celu promocji i obrony wiejskiego stylu życia”. Obok rolnictwa, drobnego biznesu i rozwoju wiejskiej infrastruktury, jako głównych dziedzin na jakich się skupia aktywność CA wymienione są jeszcze „sporty polowe” (field sports), czyli polowania. Organizacja najpierw prowadziła kampanię przeciw zakazowi polowań z psami, a teraz za uchyleniem zakazu.

Obie organizacje są dobrze okopane na swoich pozycjach, ich argumenty dobrze znane. Obie starają się przeważenie opinii społecznej na swoją stronę używając zarówno argumentów moralnych dotyczących dobrostanu zwierząt, jak kulturowych i ekonomicznych (tradycja, styl życia, miejsca pracy). W perspektywie historycznej wydaje się, że przeciwnicy polowań powoli ograniczają prawa myśliwych. Ci ostatni są raczej w defensywie. Na co dzień media nierzadko donoszą o incydentach w czasie polowań między myśliwymi, a grupami ich przeciwników, którzy starają się przeszkadzać im w polowaniach.

Argumenty przeciwników polowań:

  • zwierzęta są zabijane często w bolesny sposób
  • zwierzęta odczuwają ból i strach w czasie polowania
  • zwierzęta, którym udało się umknąć mogą być ranne
  • polowania wiążą się z niepotrzebnym okrucieństwem, kontrola liczebności zwierząt może się odbywać w inny sposób
  • zwierzęta łowne w Wielkiej Brytanii nie stanowią poważnego zagrożenia jako szkodniki
  • podstawowy interes zwierząt (zachowanie życia) jest gwałcony dla zaspokojenia drugorzędnego interesu ludzi (sport, rozrywka, tradycja)
  • moralnym złem jest zabijanie dla przyjemności.

Argumenty zwolenników polowań:

  • bycie przedmiotem polowań jest naturalnym elementem życia zwierząt
  • polowanie z psami przynosi bardzo szybką śmierć, szybszą i mniej bolesną niż inny rodzaj śmierci, jaki może spotkać zwierzę
  • zwierzęta nie pozostaję ranne, albo zdołają umknąć albo giną
  • polowania są konieczne dla ochrony rolnictwa i środowiska przed szkodnikami lub nadmierną liczebnością
  • łowiectwo zapewnia sporą liczbę miejsc pracy, chroni brytyjską kulturę i tradycję oraz dostarcza rozrywki wielu ludziom.

W Polsce inaczej

W Polsce z historycznych racji nie przetrwała dawna tradycja konnych polowań z psami, więc nigdy nie było wyżej wymienionego problemu. Poza tym warto zwrócić uwagę na zasadniczą różnicę prawną. W Wielkiej Brytanii legislacja łowiectwa wychodzi od pierwotnej przesłanki, że prawo do polowania na danym terenie ma wyłącznie jego właściciel. Bez jego zgody nikt nie może tam wkroczyć i strzelać. W polskiej ustawie, także po niedawnej nowelizacji, związek łowiecki krojąc swoje obwody łowieckie nie musi pytać o zgodę właścicieli gruntów, a więc myśliwi mogą tam bez jego zgody wkraczać i polować. Właściciele mogą jedynie starać się o wyłączenie swojej ziemi z obwodów łowieckich.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 09.02.2018

 

 

 

 

 Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8200 

Do W. Brytanii4.8790 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera 

GG_logo