Przelewy do Polski 4.8300 0.42% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9690 0.08% 

Przelewy do Polski 4.8300 0.42% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9690 0.08% 

Zakaz wstępu dla Polaków na brytyjskim łowisku

Właściciel farmy i stawów rybnych Field Farm Fisheries w Launton przed wjazdem na swoje łowisko umieścił tablicę z informacją "Żadnych samochodów, Polaków lub wędkarzy z bloku wschodniego, dzieci i psów". To posunięcie dyskryminujące obywateli krajów Europy Środkowo-Wschodniej tłumaczył podejrzeniem, że nie wypuszczają złowionych ryb z powrotem do jeziora.

Pojawienie się tablicy i szybka reakcja Polaka

O farmie w Oxfordshire zrobiło się już głośno pod koniec minionego roku. Jej właściciel - Billy Evans prowadzi m.in. łowisko dla wędkarzy. Przed wjazdem na swoją posesję umieścił kontrowersyjną tablicę z informacją "Żadnych samochodów, Polaków lub wędkarzy z bloku wschodniego, dzieci i psów" ("No vehicle access. No Polish or Eastern bloc fishermen allowed. No children or dogs"). Posunięcie to tłumaczył podejrzeniem, że Polacy bądź inni obywatele (byłego) tzw. bloku wschodniego, ryby złowione w jego jeziorze biorą ze sobą.

Zakaz oburzył wędkarza z Polski - Radosława Papiewskiego, który kontaktując sie z mediami powiedział:

- Kiedy zobaczyłem znak, pomyślałem o moim dziesięcioletnim synu, który uwielbia wędkować. Jak miałem mu powiedzieć, że nie może tu łowić, bo jego ojciec urodził się w Polsce? Ten znak nigdy nie powinien się pojawić - to jawna dyskryminacja Polaków i obywateli Europy Wschodniej i Środkowej.

Żadnych samochodów, Polaków lub wędkarzy z bloku wschodniego, dzieci i psów
Tablica na Field Farm Fisheries

W Wielkiej Brytanii nie ma jednolitych zasad obowiązujących na płatnych łowiskach. W dużej mierze, często bardzo odmienne reguły ustala samodzielnie właściciel każdego z nich. Dlatego można spotkać się z przeróżnymi rozwiązaniami - począwszy od braku limitu ryb które może wziąć ze sobą wędkarz, ograniczeniami do 10, 6, bądź 3 złowionych ryb - w zależności od wykupionego karnetu, a skończywszy na stawach gdzie nie wolno zabrać żadnej złowionej ryby. Do tej ostatniej grupy należy właśnie farma wspomnianego Brytyjczyka.

Interwencja polskiego wędkarza

Dyskryminujący zakaz zmotywował do interwencji Papiewskiego, który jest też założycielem stowarzyszenia wędkarskiego "Building Bridges". Nasz rodak w ramach swojej działalności m.in. uczy wędkarzy z Europy Środkowej i Wschodniej o zwyczajach dotyczących tego sportu w Wielkiej Brytanii i różnicach w przepisach pomiędzy krajami.

Mimo wielokrotnych prób kontaktu z właścicielem łowiska Radosław Papiewski był ignorowany. Wówczas, wyczerpawszy możliwości polubownego załatwienia sprawy, zwrócił się o pomoc do Equality and Human Rights Commission (brytyjska komisja ds. równości i praw człowieka). Instytucja ta przyznała całkowitą racją Polakowi, potwierdzając, że znak jest niezgodny z prawem. Następnie EHRC wystosowało pismo nakazujące jej usunięcie. Jednak Billy Evans nie zareagował również na działania tej organizacji i nie zdemontował tablicy.

Wówczas założyciel stowarzyszenia wędkarskiego zdecydował sie na przedsięwzięcie kolejnych kroków. Otworzył konto na stronie crowdfundingowej, opisał absurdalną postawę Brytyjczyka i zebrał 10 tys. funtów na opłacenie postępowania sądowego. Kancelaria adwokacka, wynajęta do prowadzenia sprawy, potwierdziła punkt widzenia Papiewskiego i EHRC - właściciel łowiska złamał regulacje prawne zawarte w Equality Act 2010.

Ściągnięcie tablicy

Właściciel farmy, widząc że sprawa nabiera coraz większego rozgłosu i że czeka go prawdopodobnie przegrane postępowanie sądowe, w końcu usunął dyskryminujący szyld. Tłumacząc się ze swojej postawy Billy Evans powiedział, że "znak powstał tylko dlatego, że ktoś mu powiedział, że to Polacy kradną mu ryby, choć sam informator też nie był tego do końca pewien"...

Polski wędkarz zdjęcie tablicy określił jako duży krok w odpowiednim kierunku. Poinformował, że jego kancelaria adwokacka czeka teraz na pisemne potwierdzenie, że polityka farmy została rzeczywiście zmieniona i że wszyscy wędkarze mogą wjechać na jej teren - niezależnie od koloru skóry i narodowości.

Radosław Papiewski nie poprzestał na pozwie sądowym. Obecnie jest koordynatorem projektu Angling Trust "Building Bridges", którego celem jest kształcenie i integracja wędkarzy z różnych państw. Program pokazuje i objaśnia różnice kulturowe między wędkarzami z Polski oraz innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej - którzy zgodnie z tradycją zazwyczaj łowią ryby na posiłek, a Brytyjczykami - którzy często wędkują tylko dla sportu, a złowione ryby wypuszczają z powrotem do wody.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, England.pl, 10.01.2018

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8800 

Do W. Brytanii4.9290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera