Przelewy do Polski 4.6500 0.22% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7990 0.29% 

Przelewy do Polski 4.6500 0.22% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7990 0.29% 

BBC - czyli pranie mózgu po angielsku

Stacja w pierwszym okresie swojej działalności zajmowała sie przede wszystkim emisją audycji radiowych. W czasach Zimnej Wojny programy BBC, podobnie jak Radio Wolna Europa, były traktowane jako obiektywne i niemal niepodważalne źródło prawdziwych, niecenzurowanych wiadomości ze świata. Przekaz tych rozgłośni utożsamiany był z miarodajnym i niezależnym standardem dziennikarstwa. Niestety dla BBC czasy te dawno już minęły. Oglądając wiadomości i niektóre programy tej stacji można odnieść wrażenie, że przyświeca im teraz raczej doktryna hitlerowskiego ministra propagandy - J. Goebbelsa: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Co się stało z renomowaną niegdyś stacją?

BBC (British Broadcasting Corporation) powstała w 1922 r. Na początku zajmowała się przede wszystkim emisją audycji radiowych i produkcją odbiorników. Następnie zaczęły powstawać kolejne stacje telewizyjne. Obecnie BBC jest głównym brytyjskim publicznym nadawcą radiowo-telewizyjnym oraz największą tego rodzaju instytucją na świecie. Stacja przez dziesiątki lat wypracowywała mozolnie swoją renomę na wielu różnych polach. Wśród najbardziej znanych i szanowanych kanałów BBC można było wymienić m.in.: BBC News, BBC One (emitowane w 15 różnych wersjach - osobno dla każdego regionu UK) czy BBC Knowledge. Instytucja znana była także z licznych, wysoko cenionych produkcji filmowych, poczynając od filmów dokumentalnych, a na realizacji sztuk teatralnych kończąc.

Niestety, z biegiem lat, stacja zaczęła coraz bardziej dopasowywać treść swoich programów do poglądów i linii programowej swoich władz oraz najbliższych jej grup interesów - w znaczącym stopniu tracąc przez to obiektywizm. Długim cieniem na dobrym imieniu telewizji zaczęły kłaść się zarzuty wielu środowisk o celowe wypaczanie obrazu rzeczywistości w emitowanych relacjach, a zaufanie do programów BBC zaczęło spadać. Coraz częściej na światło dzienne wypływają kolejne manipulacje tej stacji, a lista oskarżeń o fałszowanie faktów jest zastraszająco długa.

Problem z użyciem słów: "zamach", "terrorysta", "islam"...

Na przykładzie ostatnich tragicznych zamachów terrorystycznych w Wielkiej Brytanii, ponownie na światło dzienne wyszły manipulacje BBC dotyczące relacji z miejsca tragedii.

Po ataku muzułmańskich terrorystów na Borough Market i London Bridge, stacja przez osiem i pół godziny relacji na żywo za wszelką cenę unikała użycia słów: „atak terrorystyczny”, „terroryści”, „radykalny islam” itd. Z wiadomości BBC można jedynie było się dowiedzieć, że miał miejsce jakiś, trudny do określenia, incydent. Mimo że zamachowcy zabijali ludzi krzycząc „To dla Allaha!”, mieli na sobie atrapy ładunków wybuchowych, a państwo islamskie (ISIS) opublikowało oświadczenie, w którym chwaliło się kolejnym atakiem swoich wysłanników, to BBC na ten temat milczało. Zamiast tego w relacji można było usłyszeć, że miał miejsce „incydent” z udziałem „atakujących” i „nożowników”...

Nie jest to niestety odosobniony epizod. Kolejnym przykładem może być chociażby wcześniejszy zamach przeprowadzony przez muzułmańskiego terrorystę na Westminster Bridge w Londynie. Wówczas stacja również miała poważny problem z używaniem słów mogących wskazywać na terroryzm i radykalny islam. Dlatego w głównym przekazie zdarzenie było określane zgrabną frazą: "Atak szaleńca".

Historia manipulacji BBC jest bardzo długa

Trening terrorystów Hamasu

Tego typu praktyka przemilczania i ukrywania faktów ma w BBC już bardzo długą historię. Według raportu z 2002 r., przygotowanego przez Trevora Assersona, brytyjskiego prawnika współpracującego z BBC Watch (organizacją monitorującą programy korporacji), stacja dopuściła się manipulacji na większą skalę i nie zachowała obiektywizmu w relacjonowaniu wydarzeń bliskowschodnich. Asserson wskazuje m.in. na to, że BBC odmawiała nazywania Hamasu czy Dżihadu terrorystami, używając zamiennych określeń takich jak: "bojownicy" czy "radykałowie". Natomiast kiedy zamachowcy-samobójcy zamordowali w Jerozolimie i Hajfie 26 Izraelczyków, to słowo "terror" zostało użyte jedynie w odniesieniu do odwetowego ataku sił izraelskich...

Z kolejnych raportów kancelarii Assersona, przygotowywanych w latach 2002 - 2009 wyłania się jeszcze bardziej alarmujący obraz fałszowania przekazu przez stację. Mimo że prawnik ma na koncie już wcześniejsze zwycięstwo sądowe przeciwko BBC, z powództwa brytyjskiej Partii Socialno-Demokratycznej (SDP), to stacja stara się "zamiatać pod dywan" kolejne demaskowane przez niego manipulacje.

W następnych raportach dotyczących m.in.: relacji z wojny w Iraku, konfliktu w Strefie Gazy oraz programów dokumentalnych kręconych na Bliskim Wschodzie, autor zarzuca celowe pomijanie niewygodnych informacji oraz wyraźną stronniczość materiału. Wskazuje na fakt, że korporacja w zatrważającym stopniu uzależnia przekaz od swojej linii programowej oraz własnej strefy wpływów. Wskazuje na nagminną praktykę dopuszczania do głosu tylko jednej strony - mającej zdanie zbieżne z sympatiami/antypatiami korporacji, natomiast wypowiedzi osób i grup prezentujących odmienne stanowisko nie są wcale prezentowane. Preparowany jest w ten sposób dla widza "obiektywny" obraz wydarzeń, udokumentowany wypowiedziami świadków - oczywiście wyłącznie tych, którzy tę wersję podtrzymują.

Takie działanie stacji opiera się przede wszystkim na manipulacji faktami, dezinformacji oraz przemilczaniu zdarzeń, które nie pasują do założonej tezy - wskazuje brytyjski prawnik. Istotną rolę odgrywa także staranny dobór słownictwa przeinaczającego odbiór rzeczywistości - w sytuacjach, kiedy niekorzystnego faktu nie da się pominąć (np. zamachy terrorystyczne dokonywane przez dżihadystów). W ten sposób największa korporacja medialna na świecie wpływa na kształtowanie opinii publicznej na całym naszym globie.

Kancelaria Assersona oraz szereg współpracujących z nią organizacji od 2003 roku walczą o odebranie BBC licencji publicznego nadawcy.

Hipokryzja w programach BBC

Na podstawie powyższych faktów można odnieść wrażenie, że takich słów jak "terroryzm" czy "islam", być może z powodu wypaczonej poprawności politycznej, reporterzy stacji starają sie nie używać. Jest to jednak wniosek zupełnie błędny. Wyjątkowo czytelnym przykładem, potwierdzającym hipokryzję stacji, były relacje poświęcone tragicznemu zdarzeniu z Finsbury Park. 18 czerwca Brytyjczyk Darren Osborne wjechał samochodem w tłum muzułmanów stojących przed meczetem.

Wówczas, nagle dziennikarze BBC odzyskali umiejętność wypowiadania zakazanych słów. Przekaz stacji naszpikowany był informacjami o "zamachu terrorystycznym" i "terroryście", mimo że na ówczesnym etapie Policja nie potwierdziła jeszcze czy był to zamierzony akt Brytyjczyka, czy też stracił on panowanie nad kierownicą, bądź był pod wpływem środków odurzających...

Okazało się także, że reporterzy BBC, w takich sytuacjach, nie mają problemu z wypowiadaniem słowa "islam". Wyemitowana została imponująca ilość materiału opowiadającego o islamofobii, mówiącego o tym, że muzułmanie w UK żyją w ciągłym strachu, że wyznawcy tej religii są bez przerwy atakowani, a wielu z nich już od dawna boi się wychodzić z domu.

Tym razem oglądając poranne pasmo BBC News, można było faktycznie się obudzić. Reporterzy nie próbowali nas uśpić, starając się używać delikatnych substytutów różnych zakazanych określeń. Tym razem też nie bawiono się w tworzenie werbalnej iluzji, łagodzącej obraz rzeczywistości. W odniesieniu do ataku przeprowadzonego przez Osborne'a natężenie użycia słowa "terroryzm" w różnych wariacjach, było tak duże, że czasami padało nawet kilka razy w jednym zdaniu!

Brytyjscy dziennikarze fałszowali też wiadomości o Polsce

Ukraińscy kibice

Autorzy filmu BBC o Euro 2012 postawili sobie za cel udokumentowanie tezy, że na polskich stadionach panuje podobna sytuacja jak na Ukrainie. Sugerowali, że widownia zawłaszczona jest przez neo-faszystowskie ugrupowania, których bojówki trenują walkę na specjalnych obozach, przygotowywanych przez skrajną prawicę. Film został wyemitowany w cyklu dokumentalnym BBC "Panorama".

W trakcie przygotowywania materiału ekipa BBC poprosiła służby bezpieczeństwa o udostępnienie statystyk. Nie skorzystała jednak z nich - bo informacje te nie pasowały do powyższego przekazu. Przedstawiciel Komendy Głównej Policji poinformował, że nagrywane były też wypowiedzi specjalistów z jednostek od zabezpieczania stadionów, ale żadna z nich nie została wyemitowana. Oprócz tego policja przekazała także dziennikarzom BBC dane dotyczące bezpieczeństwa i przestępczości na polskich stadionach - to również nie zostało wykorzystane, bo podważyłoby wersję autorów programu.

Rzecznik policji ujawnił, że brytyjscy dziennikarze odrzucili też ofertę pomocy przy realizacji materiału. Proponowano im uczestnictwo w działaniach jednostki zabezpieczającej stadion przed meczem, aby mogli zobaczyć funkcjonowanie systemu od wewnątrz. Reporterzy nie skorzystali również tym razem.

Krótko mówiąc, kolejny raz widzimy standardowy zestaw brudnych praktyk BBC: manipulacja faktami, przemilczanie niewygodnych informacji, dopuszczanie do głosu tylko tej strony, która potwierdza wersję stacji oraz blokowanie dostępu tym, którzy mogliby zakwestionować postawioną już tezę.

Liczy się zysk

Mimo że naganne praktyki stacji były już wielokrotnie demaskowane, co odbijało się negatywnie na jej reputacji, to niestety BBC nadal uprawia ten proceder na poważną skalę. W walkę o niefałszowanie wiadomości zaangażowanych jest wiele organizacji na całym świecie, a przez wiele lat nagłaśniano kolejne manipulacje, jakich dopuściła się stacja, ale mimo tego jej pozycja pozostaje niewzruszona.

Dzieje się tak dlatego, ponieważ dawny status BBC - jako publicznego emitenta wiadomości, który bazował na rzetelnym przekazie - w ten sposób zdobywając zaufanie odbiorców, został już dawno zastąpiony innym modelem. Obecna korporacja BBC to potężne imperium, będące największą organizacją tego typu na świecie, która posiada imponującą liczbę własnych przedsiębiorstw rozlokowanych na całym globie. Ponieważ BBC nadal zaliczana jest do najbardziej opiniotwórczych mediów, a w wielu wypadkach jest niemal zupełnym monopolistą, więc programy i wiadomości stacji mogą kształtować opinię publiczną w sporych regionach geograficznych. Natomiast "odpowiednie poinformowanie" społeczeństw i całych narodów przekłada się już bezpośrednio na takie kwestie jak: wyniki wyborów, zawieranie porozumień politycznych i gospodarczych, a także formowanie różnego rodzaju stref wpływów.

Tymczasem to wszystko może mieć bardzo duży wpływ na zarobki wielu przedsiębiorstw należących do korporacji...

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, England.pl, 07.07.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.7100 

Do W. Brytanii4.7650 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera