Przelewy do Polski 4.6400 -0.64% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7850 -0.29% 

Przelewy do Polski 4.6400 -0.64% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7850 -0.29% 

Negocjacje ws. Brexitu i możliwa dymisja Theresy May

W minionym tygodniu rozpoczęły się negocjacje dotyczące opuszczenia UE przez Wielka Brytanię. Jednak, kolejny już raz, większość prognoz wskazujących różne, niejednokrotnie skrajnie odmienne kierunki rozmów, nie sprawdziła się. Od momentu ostatnich wyborów do Izby Gmin sytuacja na linii Londyn-Bruksela znowu uległa zmianie. Przewartościowano część priorytetów, a zasady porozumienia w kluczowych kwestiach dyskutowane są od nowa. Aktualną przyczyną tej sytuacji jest przede wszystkim osłabiona pozycja nowego brytyjskiego rządu.

Czy Theresa May poda się do dymisji?

W prasie mnożą się spekulacje dotyczące ustąpienia ze stanowiska obecnej pierwszej minister. Tuż po ogłoszeniu wyników przedterminowych wyborów i uformowaniu nowego gabinetu wielu komentatorów wskazywało na fakt, że to właśnie rozpoczynający się Brexit ratuje pozycję Theresy May. Domniemywano, że gdyby nie te nadzwyczajne okoliczności, to prawdopodobnie Partia Konserwatywna zdecydowałaby sie na wybór nowego przewodniczącego i tym samym zmianę na stanowisku premiera.

Jednak z biegiem kolejnych dni ówczesna sytuacja zaczęła ulegać coraz poważniejszej zmianie. Co prawda nie zasługuje to jeszcze na miano rozłamu w szeregach torysów, ale znaczące różnice stają się coraz bardziej widoczne i nawet wewnątrz gabinetu May nie można mówić o jednomyślności. Przedstawiciele tego ugrupowania informują społeczeństwo, że w tak ważnym momencie dla Zjednoczonego Królestwa priorytetem jest przede wszystkim skuteczne przeprowadzenie procesu opuszczania UE. Zaznaczają, że niezależnie od różnicy zdań wewnątrz ich obozu, nie pozwolą aby, zwłaszcza w tym okresie, brało to górę nad troską o interes ich kraju.

Jednak, patrząc na słabnące poparcie, jakim darzy Theresę May jej własna partia, należy zakładać, że zmiana na stanowisku premiera jest możliwa.

Kto będzie nowym premierem?

Brytyjskie media wskazują dwóch najbardziej prawdopodobnych następców. Pierwszy z nich to David Davis - obecny minister do spraw Brexitu. Kandydatura ta pojawiła się na samym początku, m.in. ze względu na stanowisko Davisa w większości kluczowych kwestii związanych z opuszczeniem UE. Analitycy zwracają uwagę na fakt, że jego podejście jest znacznie bardziej wyważone, niż niedawne hasła "twardego Brexitu" premier May, i w większym stopniu odpowiadają obecnej pozycji negocjacyjnej Londynu.

Drugi z potencjalnych kandydatów to Boris Johnson - obecny minister spraw zagranicznych. W pierwszym rządzie Theresy May również sprawował funkcje szefa MSZ, a w latach 2008 - 2016 pełnił obowiązki mera Londynu. W mediach pojawiły się spekulacje sugerujące, że nawet gdyby David Davis zająłby teraz stanowisko May, to jego rola miałaby być tylko tymczasowa - do 2019 r., czyli do momentu opuszczenia struktur UE. Natomiast prawdziwą walkę o przejęcie przywództwa w partii miał rozpocząć już Johnson, którego otocznie celowo poparłoby teraz kontrkandydata, w celu "detronizacji" May, aby następnie umożliwić obecnemu szefowi MSZ objęcie kierownictwa w Partii Konserwatywnej już po wyjściu z Unii.

Pozycja rządu a negocjacje z Brukselą

Spora część ekspertów sugeruje, że unijni negocjatorzy mogą być skłonni do ustępstw wobec Wielkiej Brytanii, ze względu na obawy, że gabinet Theresy May nie przetrwa "ostrych" negocjacji. Wydawać by się mogło, że ze słabej pozycji obecnego rządu to właśnie Bruksela skorzysta w pierwszej kolejności, mając dzięki temu większe szanse na przeforsowanie swoich postulatów. Jednak polityczna destabilizacja w UK, mimo że w pewnym stopniu może być użyteczna dla władz Unii, na tym etapie stanowi jednak za duże zagrożenie dla całego procesu negocjacji. Brak ciągłości, zmiany rządu i zmiany stanowisk, zwłaszcza w pierwszych miesiącach rozmów, kiedy mają zostać ustalone wytyczne w kluczowych kwestiach, bez wątpienia odbiłyby się również negatywnie na gospodarce Wspólnoty.

Przypomnieć warto, że w pierwszej fazie negocjacji dyskutowane będą m.in. takie zagadnienia jak: kwestia brytyjskich wpłat do budżetu przed opuszczeniem UE, prawa obywateli Unii mieszkających w UK i Brytyjczyków żyjących w kontynentalnej Europie oraz przyszłość granicy między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. Proces wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE został rozpoczęty 29 marca 2017 r. i musi zostać zakończony przed końcem marca 2019 r.

W trakcie rozmów na pewno niejednokrotnie i Londyn i Bruksela będą starały się uzyskać przewagę w kluczowych dla siebie kwestiach, wywierając naciski bądź wykorzystując słabszą pozycje negocjacyjną drugiej strony. Jednak, w interesie zarówno Unii jaki i Wielkiej Brytanii jest przede wszystkim to, aby proces ten był relatywnie stabilny, usystematyzowany i aby skutecznie udało się go zakończyć w wyznaczonym terminie.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, England.pl, 25.06.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.6800 

Do W. Brytanii4.7290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera