Przelewy do Polski 4.8100 -0.41% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9580 0.00% 

Przelewy do Polski 4.8100 -0.41% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9580 0.00% 

Akcja 'German Death Camps' w kolejnych miastach

Billboard „Death Camps Were Nazi German”
w Cambridge

Dostarczona kilka tygodni temu z Polski laweta, z pokaźnych rozmiarów billboardem (6 x 3 m) - „DEATH CAMPS WERE NAZI GERMAN” na potrzeby manifestacji pod siedzibą BBC oraz biurem telewizji ZDF, ruszyła w trasę po innych brytyjskich miastach. Wydawać by się mogło, że ponad 70 lat po zakończeniu II wojny światowej nie ma już potrzeby uzmysławiać nikomu tak oczywistych faktów, jak ludobójstwo którego dopuścili się Niemcy m.in. w obozie w Auschwitz. Okazuje się jednak, że jest wręcz przeciwnie. Częstotliwość używania w środkach przekazu na całym świecie określeń sugerujących, że były to polskie obozy zagłady jest zaskakująco wysoka. Niestety tego typu informacje pojawiają się również regularnie w brytyjskich mediach.

Billboard „DEATH CAMPS WERE NAZI GERMAN” odwiedza kolejne miasta

Tablica z napisem „DEATH CAMPS WERE NAZI GERMAN” oraz wizualizacją przedstawiającą bramę wjazdową do obozu Auschwitz i podobiznę Adolfa Hitlera, ruszyła w dalszą trasę po UK. Na początku lutego zawitała do Londynu i Cambridge, gdzie stanowiła wsparcie protestów przygotowanych przez środowiska polonijne. Zorganizowane zostały wówczas manifestacje w reakcji na materiały wyemitowane przez publiczne stacje BBC i ZDF, mówiące o „polskich obozach zagłady”.

Po tych wydarzeniach laweta ruszyła w objazd po Wielkiej Brytanii. Najpierw zawitała do Peterborough, później do Birmingham, gdzie zaparkowana została przed lokalnym oddziałem BBC, a następnie przetransportowana została do Manchesteru, gdzie również ustawiono ją przed siedzibą brytyjskiej telewizji publicznej. W kolejnych dniach odwiedziła Southampton, po czym powróciła na ponowną ekspozycję do Londynu i umiejscowiona została w samym centrum miasta – w pobliżu Big Bena i siedziby brytyjskiego parlamentu. Z końcem miesiąca wyjechała ze Zjednoczonego Królestwa, żeby na 1 marca dotrzeć do Brukseli – pod Parlament Europejski, ponieważ tego dnia odbywała się tam sesja plenarna. Potem, z kilkoma przystankami, ma powrócić do Wrocławia.

Pikieta i billboard z napisem

Pikieta przed siedzibą BBC w Londynie

Zanim rozpoczęta została trasa po UK, laweta zmierzająca na Wyspy, przejeżdżając przez Europę wykonywała kilkugodzinne postoje przede wszystkim w niemieckich miastach, m.in. w: Moguncji, Wiesbaden oraz Bonn – z uwzględnieniem parkowania przed siedzibą stacji ZDF. Akcja zyskała znaczny rozgłos również w internecie, gdzie funkcjonuje głównie pod hashtagiem #GermanDeathCamps. Spotkała się z bardzo dużym wsparciem Polaków nie tylko w Wielkiej Brytanii, którzy na stronach i profilach społecznościowych mediów używających krzywdzącego nasz kraj określenia, masowo umieszczają posty, wpisy i komentarze żądające sprostowania.

Krzywdzące określenia w brytyjskich mediach

Materiał opublikowany niedawno przez BBC, propagujący przekłamania historyczne - będący powodem manifestacji Polaków w Londynie, nie jest odosobnionym przypadkiem. Niestety podobnego typu zamierzonych i niezamierzonych „pomyłek” przydarza się w UK znacznie więcej. Dla przykładu wystarczy wymienić kilka najgłośniejszych zdarzeń z ostatnich lat:

  • „Daily Mail” na swoich łamach napisał o „polskich obozach koncentracyjnych". Po natychmiastowej interwencji Polaków, którzy zauważyli to sformułowanie i włączeniu się w akcję polskiej ambasady gazeta zmieniła opis na swej stronie głównej na "nazistowskie obozy koncentracyjne w Polsce".
  • W „Belfast Telegraph” opublikowano artykuł, w którym wprost insynuowano jakoby Polacy brali czynny udział w tragedii, która dokonała się w Auschwitz. Na usta ciśnie się komentarz, że pewnie zapomniano dodać „jako ofiary ludobójstwa”, jednak okazało sie, że to nie pomyłka. Autor tekstu zaznaczył, że nie przekonują go takie fakty jak to, że Polska znajdowała się wówczas pod okupacja niemiecką, że nie zgodziła się na żadne porozumienie z Hitlerem, co więcej, utworzono rząd na uchodźctwie i kontynuowano walkę z najeźdźcą, w tym także przez stworzenie podziemnych struktur walczących z Holokaustem. Podsumowując wywód publicysty, uważa on, że terroryzowana i rozstrzeliwana przez gestapo ludność cywilna Polski stawiała za słaby opór Niemcom budującym obozy.
  • Wcześniej „Daily Mirror” pisząc o wyroku na A. Hogstromie w spawie kradzieży napisu „Arbeit macht frei” opublikował artykuł, w którym informuje czytelników o „polskich obozach koncentracyjnych”.
  • Natomiast brytyjski tabloid „The Sun” wydrukował tekst, w którym użył sformułowania „polskie komory gazowe”.

Jak wskazują powyższe przykłady, przekłamania historyczne dotyczące niemieckich obozów zagłady niejednokrotnie nie są tylko wynikiem błędu. W części mediów krzywdzące Polskę i Polaków określenia zostały niestety użyte celowo, a ich autorzy próbowali bronić swoich absurdalnych teorii. Taki przekaz trafiający do opinii publicznej jest w istotnej mierze narzędziem jej kształtowania. Powielane przez lata nieprawdziwe treści są w coraz większym stopniu przyswajane przez ich odbiorców i przyczyniają sie do zniekształcenia świadomości historycznej.

Tym bardziej świadczy to o potrzebie przeprowadzania takich działań jak akcja German Death Camps.

Koniec z pobłażliwością – polski rząd będzie ścigał winowajców!

Wszystko wskazuje na to, że rząd poważnie wziął się za walkę z powielanymi w mediach przekłamaniami. W przygotowaniu jest już nowa regulacja prawna, dzięki której śledztwo w takich kwestiach będzie wszczynał z urzędu Instytut Pamięci Narodowej. Osobom używającym omawianego, nieprawdziwego sformułowana groziłyby sankcje: grzywny bądź kary nawet do 5 lat więzienia. Rozważana jest także zmiana konstytucji przez wprowadzenie do niej zapisów o dobrym imieniu Rzeczpospolitej i jego prawnej ochronie. Obecna partia rządząca już w 2013 r. zgłaszała projekt karania autorów słów „polskie obozy zagłady” i osób sugerujących że Polska jest winna ludobójstwa w niemieckich obozach. Wówczas Platforma Obywatelska odrzuciła tę inicjatywę.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, koordynujący obecnie tę nowelizację, oświadczył: „Dość robienia z Polski sprawców Holokaustu. Ta ustawa jest właśnie po to, aby w mediach zagranicznych nie szkalowano Polski, nie przypisywano nam współodpowiedzialności za Holokaust. To też nasze zobowiązanie wobec naszych ojców, matek, dziadków i babć, którzy budowali naszą historię”.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, England.pl, 06.03.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8626 

Do W. Brytanii4.8922 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera 

GG_logo