Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa, czyli cyberusługi dla ludności

Królowa Elżbieta II dokonała 14 lutego oficjalnego otwarcia nowej instytucji o nazwie National Cyber Security Centre (NCSC), która działa już od października. Jest to jeszcze jedna z kilku brytyjskich instytucji powołanych dla obrony państwa przed elektronicznymi atakami, ochrony jego krajowej infrastruktury, obrotu gospodarczego, a więc także interesów pojedynczych obywateli, np. aby mogli bez obaw przed włamywaczami i oszustami korzystać ze swoich rachunków bankowych.

Wiekowa monarchini przybywając z małżonkiem dokonać otwarcia nie miała daleko od domu, to jest od Buckingham Palace. Nawet gdyby się wybrała na piechotę, to dotarcie do siedziby NCSC nie zajęłoby jej pewnie więcej niż dwadzieścia minut, gdyż mieści się ona w tej samej dzielnicy Victoria, naprzeciw stacji metra Victoria Station. Szef nowej instytucji Ciaran Martin zademonstrował Królowej jak chronią jej poddanych przed złoczyńcami, którzy nie ustają w usiłowaniach, posługując się komputerem, aby odciąć całą Anglię od dostaw energii elektrycznej. Schodząc na poziom bezpieczeństwa indywidualnych obywateli gospodarz zademonstrował dostojnemu gościowi jak hakerzy mogą rozbroić antywłamaniowy system domu łącząc się przez systemy elektroniczne nowoczesnych urządzeń domowych, np. odkurzacza. Obecnie producenci wmontowują w te urządzenia systemy serwisowe dostępne z zewnątrz, a to okazało furtką, która umożliwia hakerom obejść zabezpieczenia samego domu. Królowa była pod wrażeniem tego faktu, jak również tego, że specjaliści NCSC potrafili to zidentyfikować i temu zaradzić.

National Cyber Security Centre – publiczna twarz GCQH

Mógłby ktoś powiedzieć, że Brytyjczycy są z tyłu za Polakami, ponieważ otwarcie polskiego Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa w Warszawie, jednostki o podobnych zadaniach, odbyło się wcześniej, w lipcu 2016. Trudno to ocenić, ponieważ organizacja ochrony elektronicznego bezpieczeństwa w UK jest inna niż w Polsce, a poza tym Wielka Brytania jako kraj bardziej zaawansowany w zastosowaniu elektronicznej komunikacji, wydaję się również bardziej zaawansowana w walce z niewidzialnym wrogiem. W ochronnej strukturze najważniejszą jednostką, zatrudniającą pięć i pół tysiąca osób, jest zapewne GCHQ, skrót mało mówiącej nazwy Government Communications Headquarters, którą można przetłumaczyć jako Centrala Komunikacji Rządowej. Siedziba GCHQ mieści w Cheltenham (Gloucestershire), w ogromnym - podobno drugim co do wielkości w Europie - budynku o kolistym kształcie i stąd popularnie ochrzczono go cukierniczym imieniem The Doughnut. Tak się po angielsku nazywa rodzaj pączka z dziurą w środku. The Doughnut aspiruje do bycia brytyjskim Pentagonem.

Budowa twierdzy UK

GCHQ jest niezwykle tajną instytucją i na palcach jednej ręki można policzyć przypadki wpuszczenie dziennikarzy do jej gmachu, co było powodem skarg ze strony biznesu i innych środowisk zainteresowanych poprawą bezpieczeństwa własnej działalności. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest właśnie utworzenie NCSC, które ma być „publiczną twarzą” GCHQ, to jest nastawioną na dialog społeczny z różnymi środowiskami, a więc w tym doradzaniem biznesowi, indywidualnym obywatelom i wszystkim innym zainteresowanym. Z tego właśnie względu załoga NCSC została zasilona przez setkę specjalistów z prywatnego sektora, którzy mają pomoc w zidentyfikowaniu zagrożeń. Całe przedsięwzięcie jest jednym z elementów kilkuletniego programu budowy elektronicznego muru ochronnego wokół Zjednoczonego Królestwa kosztem 1,9 miliarda funtów. Ciaran Martin zapewnia, że hakerzy połamią sobie zęby na twierdzy UK.

Rosyjskie zagrożenie

Z oświadczeń szefów NCSC ciekawym się wydaje zainteresowanie ze strony partii politycznych. Wiążę się to z wydarzeniami ostatnich miesięcy, kiedy okazało się, że hakerzy starają się wywierać wpływ na demokratyczne procesy w zachodnich krajach. Wskazuje się tu głównie na Rosję i jej ingerencję w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Ten atak został wykryty właśnie przez brytyjskich specjalistów z GCHQ, którzy powiadomili Amerykanów. Podobne ataki są obecnie spodziewane w zbliżających się parlamentarnych wyborach we Francji, Holandii i Niemczech. Zdaniem Martina widoczne jest, że Rosjanie się rozzuchwalili pod ostatnich próbnych atakach i zapewne będą je kontynuować w większej skali. Stąd należy być na to przygotowanym.

Zainteresowanie ze strony partii politycznych

Zaniepokojenie partii politycznych jest zrozumiałe. Skoro hakerzy mogą zmanipulować wyniki wyborów, to jest czego się obawiać. Stąd rodzą się pomysły powrotu do ręcznego liczenia głosów w wyborach powszechnych. To jeszcze da się załatwić, ale już dużo trudniej jest kontrolować przebieg kampanii wyborczej. Jak odróżnić rozsyłanie w Sieci autentyczne informacje, od fałszywych, rozsiewanych przez wywiad obcego mocarstwa? A więc ochrony wymaga nie tylko gospodarka i obrona, ale także całe życie polityczne. Ian Levy, techniczny dyrektor nowej instytucji, dokonał porównania partii politycznych do średniej wielkości przedsiębiorstw, to znaczy pod pod względem elektronicznym wykazują podobny poziom złożoności. Stąd należy do nich przygotować podobne programy ochronne - doradztwo, szkolenia, dostarczanie narzędzi itp.

Czytając o tym wszystkim można odnieść wrażenia, że wojną już trwa, choć ma zupełnie inny charakter niż kiedyś. Agresorzy i obrońcy nie noszą mundurów, ani nie trzymają w rękach żadnego żelastwa i nie ruszają się z miejsca. Zamiast tego siedzą w wygodnych fotelach w klimatyzowanych pomieszczeniach, patrzą w ekrany komputerów, stukają w klawiatury i od czasu do czasu sięgają po kubek z kawą.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 16.02.2017

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8400 

Do W. Brytanii4.8890 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera 

Wysyłasz do Niemiec, Holandii, Włoch czy Norwegii?