Przelewy do Polski 4.6200 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7650 0.34% 

Przelewy do Polski 4.6200 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.7650 0.34% 

Ostateczny wyrok w sprawie Brexitu

W miniony wtorek zapadł wyrok Brytyjskiego Sądu Najwyższego w sprawie rozpoczęcia procesu Brexitu. Definitywnie potwierdził poprzednią interpretację sądu niższej instancji, wskazującą na to, że Theresa May nie może uruchomić tej procedury bez wcześniejszej zgody parlamentu.

Nie rzutuje to w żaden sposób na sam fakt nadchodzącego początku opuszczania UE, który wydaje sie być już przesądzony, aczkolwiek może mieć wpływ na złagodzenie twardego stanowiska rządu w trakcie późniejszych negocjacji. Natomiast sąd odrzucił wnioski władz regionalnych, orzekając że rada ministrów nie musi uzyskiwać zgody lokalnych parlamentów Szkocji, Walii ani Irlandii Północnej.

Krótka historia "pozwu o Brexit"

Pod koniec minionego roku grupa aktywistów optujących za pozostaniem w zjednoczonej Europie, prowadzona przez Ginę Miller, złożyła w Brytyjskim Wysokim Trybunale (High Court) pozew kwestionujący prawne podstawy rządu do samodzielnego inicjowania procedury wynikającej z artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego. Po rozpatrzeniu sprawy Trybunał opublikował orzeczenie, w którym bezspornie przyznał rację euroentuzjastom. Gabinet premiera nie ma prawa do swobodnego rozstrzygania w tej kwestii, bez uzyskania wcześniejszej zgody parlamentu.

Theresa May złożyła odwołanie, od tego bardzo niekorzystnego dla siebie wyroku, do Brytyjskiego Sądu Najwyższego (Supreme Court). W czasie oczekiwania na wyrok rozstrzygający tę kwestię przeprowadzone zostały konsultacje rządu z parlamentem. W wyniku tego w grudniu w Izbie Gmin odbyło się głosowanie, w którym posłowie zdecydowaną większością głosów poparli rządową poprawkę dotyczącą uszanowania wyniku referendum. Tym samym parlament wyraził aprobatę dla opuszczenia UE i uruchomienia artykułu 50. przed końcem marca 2017 r. Po tym głosowaniu dalsze losy "pozwu o Brexit" w dużym stopniu straciły na znaczeniu.

Postanowienie Sądu Najwyższego

We wtorek (24.01.) Brytyjski Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w związku z odwołaniem złożonym przez kancelarię premier May. Utrzymał w mocy poprzednią decyzję sądu niższej instancji, która stanowi jednoznacznie: brytyjski rząd potrzebuje zgody parlamentu na uruchomienie procedury opuszczania UE. W uzasadnieniu do wyroku poinformowano, że rada ministrów ma prawo wypowiadać samodzielnie umowy międzynarodowe tylko wtedy, gdy nie zmieniają one prawa obowiązującego w Zjednoczonym Królestwie. W przypadku Brexitu zapis ten nie znajduje zastosowania. Brytyjskie prawo jest w wielu kwestiach istotnie związane z unijnymi przepisami i w licznych przypadkach stanowią one podstawowy punkt odniesienia. Co za tym idzie, opuszczenie struktur UE będzie przekładało się na sporo zmian w wewnętrznym prawodawstwie nad Tamizą, dlatego rząd nie ma konstytucyjnego umocowania żeby samodzielnie wykonać ten ruch.

Decyzja sądu podjęta została większością głosów, w proporcji 8 do 3 i towarzyszyła jej niemal natychmiastowa entuzjastyczna reakcja na parkietach giełdowych, widoczna w lepszych notowaniach funta. Mimo że nadzieje na zablokowanie Brexitu przez brytyjski parlament rozwiały się już w momencie, kiedy posłowie przeważającą większością głosów wyrazili poparcie dla projektu Theresy May, to jednak omawiany werdykt został uznany za przysłowiowe „światełko w tunelu”. Ten optymizm związany jest z przekonaniem, że udział parlamentu w procesie negocjacji z Brukselą zaowocuje ostatecznie zmianą rządowych planów „twardego Brexitu” na znacznie łagodniejszą opcję.

Przegrana Szkocji, Irlandii i Walii

Podczas procesu apelacyjnego swoje wnioski przedstawiali także przedstawiciele władz Szkocji i Walii. Sąd jednak odrzucił ich argumenty, orzekając że w trakcie opuszczania struktur UE rząd nie musi konsultować swoich decyzji z lokalnymi parlamentami Szkocji, Walii ani Irlandii Północnej.

Premier Nicola Sturgeon, mimo rozczarowania werdyktem, podkreśliła że w jej opinii niezależnie od prawnych przesłanek decyzji sądu, Londyn przestrzegać powinien także zwyczajowego „politycznego zobowiązania” do konsultacji z lokalnym szkockim parlamentem. Zaznaczyła że posłowie Szkockiej Partii Narodowej (SNP) podejmą współpracę w Izbie Gmin z innymi partiami, w celu wypracowania rozwiązania gwarantującego warunki „miękkiego Brexitu”.

Odnosząc się do wyroku i stanowiska Theresy May, szefowa lokalnego rządu w Edynburgu nie szczędziła gorzkich słów pod adresem Downing Street: „Staje się jednak coraz bardziej klarowne, że głos Szkocji nie jest słyszany w ramach Wielkiej Brytanii. Deklaracje, że jesteśmy traktowani jako równy partner okazują się niczym innym jak pustą retoryką" – zaznaczyła Sturgeon. Przy tej okazji powróciła także do tematu narastającego społecznego zainteresowania kolejnym referendum niepodległościowym w jej kraju.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński, England.pl, 29.01.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.6800 

Do W. Brytanii4.7250 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera