Przelewy do Polski 4.8500 0.21% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9990 0.40% 

Przelewy do Polski 4.8500 0.21% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9990 0.40% 

"Czarny alert" w angielskim NHS

W ostatnich tygodniach napływają alarmujące wieści z angielskich szpitali. Notowany zwykle w zimie wzrost liczby pacjentów obecnie postawił placówki NHS pod szczególną presją. W następstwie wiele szpitali nie było w stanie dotrzymywać ustalonych standardów dotyczących czasu oczekiwania w na oddziałach pierwszej pomocy, a na oddziałach chirurgicznych doszło do odwoływania planowych operacji. Sprawa nie ma charakteru wyłącznie sezonowego. Brytyjczycy doświadczają rosnącej dysproporcji między społecznymi potrzebami a możliwościami gospodarki. NHS szuka sposobów adaptacji do tej sytuacji.

Według medialnych doniesień prawie połowa szpitali angielskiego NHS ogłosiła najwyższy stopień stanu alarmowego, tak zwany black alert. Zwiększona liczba pacjentów na oddziałach pierwszej pomocy, zwanych E&A, jest przyczyną, że założona norma dokonania zabiegu lub zbadania w ciągu czterech godzina dla 95% pacjentów, nie jest dotrzymywania w większości szpitali. Natomiast na oddziałach chirurgicznych doszło do „zatorów” w planowanych operacjach, to znaczy z powodu deficytu łóżek zostały odwołane zaplanowane wcześniej operacje. Tak się stało z powodu nie zwalniania miejsc w dotychczasowym tempie i liczbie przez bieżących pacjentów.

Potrzeby rosną szybciej od środków

Jednakże już od dawna medyczni statystycy notują wydłużanie się czasu oczekiwania na operacje. W ubiegłym roku 193 tys. pacjentów nie doczekało się operacji w założonym jako norma terminie 18 tygodni, w roku poprzedzającym było ich 139 tys., a jeszcze rok wcześniej 105 tys. Jeszcze jeden przejaw nienadążania państwowej służby zdrowia, National Health Service, za szybko rosnącym potrzebami. Notuje się, że w ostatnich latach popyt na usługi NHS rośnie w tempie 6% rocznie dla tej samej liczby pacjentów, natomiast wzrost gospodarczy w tym samym czasie był niższy od 3%.

Główną przyczyną rosnącego popytu na usługi NHS dla tej samej liczby ludności jest proces starzenia się brytyjskiego społeczeństwa. Ludzie żyją coraz dłużej. W roku 2014 r. mediana wieku Brytyjczyków wyniosła 40 lat, to znaczy połowa miała mniej niż 40 lat, a połowa więcej. Mediana ta jest o sześć lat wyższa niż było w roku 1974. Im człowiek starszy, tym więcej kosztuje zachowanie zdrowia, po sześćdziesiątce te koszty rosną radykalnie. Niedługo już co czwarty obywatel UK będzie miał co najmniej 60 lat.

Rezerwy w efektywności

NHS będzie musiał sobie jakoś radzić z rosnącym zapotrzebowaniem, któremu nie da się już zaradzić zwiększonymi nakładami na ochronę zdrowia. Jedynym wyjściem jest doskonalić system. Znany chirurg ortopeda prof. Tim Briggs udowodnił jakie rezerwy tkwią w jego dziedzinie. W zbadanych 280 szpitalach wskaźnik wystąpień infekcji przy operacjach bioder waha się od 0.2 do 5%. Czyli różnica między najgorszym a najlepszym wynosi od 1 do 25. Upowszechnienie standardu tych najlepszych – powiedział prof. Briggs – pozwoli na zaoszczędzenie £400 mln rocznie.

Natomiast oddany w 2010 r. w Birmingham szpital Queen Elizabeth Hospital jest przedstawiany jako przykład efektów kompleksowego wprowadzenia technologii IT. Dzięki niej gospodarowanie lekarstwami i innymi środkami jest bardziej celowe, mniej przypadkowe i stąd bardziej oszczędne. W rezultacie koszty leczenie niższe niż w innych szpitalach.

Polacy, którzy się leczą w UK, wiedzą, że tam lekarze niczego ręcznie nie wypisują, karty pacjentów są tylko w komputerze, a pacjenci nie muszą nosić żadnych papierów między lekarzami, ponieważ wszystko odbywa się online. Jednak i pod tym względem NHS stoi przed rewolucją. Okazuje się, cały NHS w wewnętrznej komunikacji posługuje się nadal faksami. Kilka fabryk w Indiach egzystuje dzięki dostawom dla brytyjskiego molocha.

Deficyt ludzi

Oddzielny problem, który właściwie można nazwać „przewlekłą chorobą” NHS są braki kadrowe. Wykształcenie lekarza trwa 6 lat i kosztuje pół miliona funtów, a pielęgniarki 4 lata i 100 tys. To głównym powodem chronicznego deficytu medycznego personelu, zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgniarki. Obecnie 10% stanowisk jest nieobsadzonych, a liczbowo 24 tysiące w skali kraju. Poza tym co trzecia siostra skończyła 50 lat, a więc deficyt będzie się pogłębiał.

Już w latach 60. zaczęła się rekrutacja pielęgniarek, a także lekarzy, z krajów subkontynentu indyjskiego. Później z krajów Unii Europejskiej, głównie Włoch, Hiszpanii, Grecji. Ostatnio coraz więcej z Filipin. Obecnie co czwarty lekarz jest imigrantem, a jeśli chodzi o siostry to już 60%. Oczywiście adaptacja obcego personelu do pracy w UK to również czas i koszty, a ponieważ ten sam problem występuję także w innych wysokorozwiniętych krajach, więc Wielka Brytania musi konkurować z Niemcami, Kanadą, Szwajcarią itp. w przyciąganiu wykwalifikowanych sióstr.

Physician associates - nowy zawód medyczny

W tym zakresie NHS również wprowadza innowacje mające zaradzić deficytowi. Po pierwsze oszczędzanie czasu lekarzom. Według pilotażowego programu prowadzonego w Plymouth stwierdzono, że nie wszyscy pacjenci przychodni muszą się osobiście pojawiać przed lekarzem. W połowie przypadków wystarczy konsultacja telefoniczna.

Oszczędzać czas lekarzom mają także ich asystenci, tak zwani Physician associates, nowy zawód medyczny w UK, ale istniejący już od półwiecza w USA. Kształceni są oni na dwuletnich studiach podyplomowych, w tym roku będzie pierwszych 200 absolwentów, a potem już około 900 rocznie. Przyjmowani są tam absolwenci po studiach biologicznych, chemicznych, pielęgniarstwa itp. Podczas studiów otrzymują normalne wynagrodzenie jak pracujący, a potem na swoich stanowiskach mają zarabiać średnio 35 tysięcy funtów rocznie. Ci jakby „podlekarze” będą wyręczać lekarzy w większości rutynowych czynności – badanie pacjentów, interpretowanie wyników badań, stawianie diagnoz itp.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 23.01.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.9099 

Do W. Brytanii4.9398 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera