Przelewy do Polski 4.7000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8390 0.21% 

Przelewy do Polski 4.7000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8390 0.21% 

Jak wyjść z Unii po angielsku?

Theresa May

We wtorek premier Theresa May wygłosiła długo oczekiwane przemówienie, w którym miała podać więcej szczegółów na temat odrzucenia przez Wielką Brytanię członkowstwa w Unii Europejskiej i przyszłych negocjacji, które mają wypracować wzajemne stosunki. Przypomnijmy, że do planowanego uruchomienia kluczowego Art. 50 zostało już tylko nieco ponad dwa miesiące, a w większości palących kwestii nie zapadły jeszcze żadne ustalenia. Długo i z niecierpliwością oczekiwano więc na stanowisko brytyjskie w kwestiach, które będą przedmiotem rozmów z Komisją Europejską.

Wspólny rynek
Pani premier potwierdziła to, co jak przypuszczano uważała już wcześniej - że według niej Wielka Brytania nie może pozostać częścią wspólnego rynku po wyjściu z Unii Europejskiej. Jako powód podała, że Londyn nie może przyjąć warunków narzucanych przez Unię w tej kwestii, to znaczy nie może zgodzić się na przestrzeganie unijnych przepisów i podleganie jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zamiast tego May zapowiedział, że UK będzie dążyć do „zakrojonego na szeroką skalę porozumienia o wolnym handlu”, które ma zapewnić „największy możliwy dostęp” do wolnego rynku. Porozumienie to może zawierać elementy funkcjonujące obecnie. Jako przykłady pani premier wymieniła przemysł samochodowy i usługi finansowe.

Unia celna
Premier zapowiedziała, że Wielka Brytania opuści unię celną, twierdząc, że niektóre jej elementy uniemożliwiają rządowi swobodne zawieranie umów handlowych z innymi krajami spoza UE. Jednocześnie powiedziała, że będzie dążyć do podpisania z Unią Europejską „porozumienia o unii celnej”. W tej kwestii pani premier otwarcie przyznała, że żaden wariant nie został jeszcze wykluczony i że brane są pod uwagę rozwiązania począwszy od stowarzyszenia z unią celną po wybranie tylko niektórych jej aspektów.

Przyszła migracja
Rząd stawia sprawę jasno twierdząc, że wprowadzi ograniczenia w napływie osób z Unii Europejskiej. Według Theresy May „Sygnał płynący ze strony opinii publicznej zarówno przed jak i w trakcie kampanii referendalnej była jasny: Brexit musi oznaczać kontrolę liczby osób, które przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii z Europy. I taką kontrolę wprowadzimy.” Dokładny jej model nie został jeszcze wypracowany. Przypomnijmy, że kampania „Leave” optowała za systemem opartym na punktach, podobnym do tego, który funkcjonuje w Australii. Jednak pani premier odrzuca system oparty na ocenie kwalifikacji twierdząc, że nie dawałaby on rządowi wystarczającej kontroli. Zamiast tego rozważa system, który wymagały wcześniejszego uzyskania pozwolenia na pracę zza granicy, a decyzję podejmowano by według zapotrzebowania na siłę roboczą w poszczególnych sektorach.

Obywatele Unii mieszkający poza własnym krajem
Przyszłość zarówno tych, którzy osiedli się na Wyspach, jak i tych obywateli UK, którzy zamieszkują na stałe w innych państwach Unii Europejskiej stanowi jedno z najbardziej palących pytań i zgodnie z obietnicami rządu na zostać uregulowana jako jedno z pierwszych zagadnień. We wtorek pani premier powtórzyła wcześniejsze stwierdzenia mówiąc, że nie podejmie żadnych zobowiązań, dopóki nie otrzyma gwarancji wzajemności statusu brytyjskich obywateli w państwach Unii. Potwierdziła, że większość państw przystaje na takie rozwiązanie, ale „jedno lub dwa nie” i wezwała Unię do podjęcia szybkich rozmów w tej sprawie.

Parlamentarzyści będą głosować w sprawie umowy z UE
Porozumienie wypracowane między Londynem i Brukselą będzie poddane pod głosowanie w obu izbach parlamentu i tylko pod tym warunkiem wejdzie w życie. Co istotne jednak, jak potwierdził po przemówieniu Minister do spraw Brexitu David Davis, wynik tego głosowania nie wpłynie na sam fakt wyjścia Unii Europejskiej.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości
Pani premier nie pozostawiła wątpliwości co do odejścia UK spod jurysdykcji sądu w Luksemburgu i zapowiedziała, że ta kwestia nie będzie podlegała ani zmianie ani negocjacjom.

Umowa z Unią wprowadzana będzie etapami
Dotychczas wiele mówiło się o tymczasowym porozumieniu między Wielką Brytanią a Unią, zanim obie strony podpiszą ostateczną umowę. Theresa May zapewniła, że nie będzie „nieograniczonego w czasie statusu przejściowego”, który pozostawiłby UK w „pewnego rodzaju permanentnym politycznym czyśćcu”. Z drugiej strony zaproponowała „etapowy proces implementacji” już po wypracowaniu umowy.

Wpłaty do budżetu Unii Europejskiej
„Ponieważ nie będziemy należeć do wspólnego rynku, nie będziemy płacić do budżetu olbrzymich sum,” zapowiedziała pani premier. W niektórych okolicznościach UK będzie uiszczać „odpowiednią kontrybucję” jako uczestnik unijnych projektów, ale „(...) zasada jest teraz prosta; dni, kiedy każdego roku Wielka Brytania płaciła wielkie sumy Unii Europejskiej już się skończyły”.

Przesłanie dla przywódców Unii
Pani premier wystosowała ostrzeżenie wobec przywódców Unii, mówiąc, że umowa, która będzie chciała ukarać Wielka Brytanię uderzy swym ostrzem w Europę. Dodała również, że „brak porozumienia dla jej kraju będzie lepszy niż zła umowa”.

Harmonogram
Dotychczas jedyną konkretną datą jest koniec marca tego roku, przed którego upływem rząd ma uruchomić Art. 50 Traktatu Lizbońskiego.

Fundusze Europejskie
Zakłada się, że podczas dwuletniego okresu negocjacyjnego wszystkie prawa i obowiązki wynikające z członkowstwa pozostaną niezmienione. To oznacza zarówno wpłaty do budżetu Unii jak i otrzymywanie funduszy z Brukseli. Rząd deklaruje również, że przejmie finansowanie projektów finansowanych przez Unię, które zostały podpisane przed 23 listopada 2016 roku.

By wysłuchać pani premier na widowni zasiadło wielu ambasadorów państw członkowskich UE, którzy z uwagą śledzili słowa szefowej rządu mając nadzieję na usłyszenie odpowiedzi na wiele pytań związanych z Brexitem. Oddech wstrzymały rynki finansowe a i w innych krajach z niepokojem śledzono wypowiedz pani premier. Również na Wyspach Brytyjskich nie kryto obaw – m.in. w Szkocji, która wciąż ma nadzieję na pójście własną drogą. Komentatorzy nie są jednak zgodni, czy wypowiedź pani premier spełniła oczekiwania i dała odpowiedzi na palące pytania, czy też rozmyła się w niewiele wnoszących stwierdzeniach, które miały zadowolić każdego, a w efekcie rozczarowały wszystkich.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 18.01.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.7645 

Do W. Brytanii4.7936 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera