Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Różnica między krajobrazem angielskim a polskim

Jaka jest najbardziej rzucająca się w oczy różnica w krajobrazie angielskim w porównaniu z polskim? Dla niżej podpisanego jest to widok zwierzęcia, na ujrzenie którego ma się niewielkie szanse przejeżdżając całą Polskę wzdłuż i szerz, natomiast w Anglii, a także w Walii i Szkocji, jego widok nieunikniony. Mowa oczywiście o owcach, które są stałym elementem pozamiejskiego krajobrazu.

Dzięki Golfstromowi zwierzęta przebywają na pastwiskach przez okrągły rok. W całej Wielkiej Brytanii jest prawie 32 miliony owiec, a więc połowę tego co ludzi. W Polsce mniej niż ćwierć miliona.

W relacji liczby owiec do liczby obywateli żaden kraj nie może się równać z Nową Zelandią, gdzie owiec jest dziesięć razy więcej niż ludzi, ale największą owczą potęga w świecie jest Australia ze swymi ponad 100 mln zwierząt, to jest cztery razy więcej niż ludzi. Wprawdzie w Chinach owiec jest jeszcze więcej, około 150 mln, ale dla światowego rynku nie ma to znaczenia, ponieważ Chińczycy wszystkie swoje owce zagospodarowują sami, a do tego są największym importerem wełny i baraniny.

Baranina na stole

Brytyjskie owcze farmy – jest ich 41 tys. - produkują 300 tys. ton mięsa rocznie, co im daje piąte miejsce w świecie. Z tego na eksport idzie około 100 tys. ton, a to sytuuje UK na trzecim miejscu listy eksporterów, a na pierwszym w Europie. Jednocześnie brytyjski import tego mięsa z Australii i Nowej Zelandii jest niewiele mniejszy od eksportu, więc bilans wymiany jest bliski zeru, co znaczy, że Brytyjczycy zjadają blisko tyle samo co wyprodukują. Polacy kupując mięso w Tesco omijają półki oznakowane LAMB (jagnięcina) nie tylko z braku nawyku, ale i z powodu cen. To mięso jest droższe nie tylko od drobiu i wieprzowiny, ale i od wołowiny. Z tegoż powodu także w menu Brytyjczyków baranina – to jest lamb i mutton (mięso dorosłych zwierząt) - jest dopiero na czwartym miejscu i stanowi tylko 6.3 proc. konsumpcji mięsa. Dokładniej mówiąc poziom konsumpcji baraniny niewiele zmienia się od lat, a na ogromny przyrost konsumpcji mięsa jaki miał miejsce w ostatnich dekadach, odbył dzięki relatywnemu (to jest w relacji do siły nabywczej) spadkowi cen kurczków i wołowiny.

A co z wełną? Przy cenie 50 pensów za 1 kg surowego runa większości farmerom sprzedaż nie pokrywa kosztów strzyżenia. Liczy się tylko mięso. Trwają nawet próby wyhodowania owcy bezwełnistej. Niemniej jednak z uzyskiwanych rocznie 60 tys. ton surowej wełny około jednej trzeciej trafia na eksport.

Wełna i sukno

Przez całe wieki było inaczej, owce hodowano głównie dla wełny. Można zbudować przekonywującą teorię, że potęga brytyjskiego imperium wyrosła na wełnianych grzbietach. Wywóz wełny na kontynent zaczął się jeszcze w rzymskich czasach. Około roku tysiącznego Anglia i Hiszpania były głównymi producentami wełny w zachodnim świecie. W końcu trzynastego wieku zaczął się wywóz sukna - przerobionej wełny. Pod koniec piętnastego wieku Anglia była już krajem hodowców owiec i producentów sukna, a opodatkowanie wełny było największym źródłem dochodów królewskiego skarbca. Głównym handlowym partnerem była Flandria. Na tym kierunku miała miejsce najbardziej intensywna wymiana w ówczesnej Europie. Może stąd w języku angielskim tyle od-holenderskich idiomów: Dutch bargain (transakcja „po pijaku”), Dutch courage (pijacka odwaga), Dutch treat (każdy płaci za siebie), Dutch auction (licytowanie odwrotne; stopniowe obniżanie ceny wywoławczej), Dutch uncle (ktoś surowy, prawiący morały), in Dutch (w kłopotach) …

Zamiana piasku w złoto

Wysoka opłacalność sprzedaży wełny i sukna wywołała zapotrzebowanie na nowe pastwiska. Mówiono wtedy, że „owce zamieniają piasek w złoto”. Stąd się wzięły słynne w historii Anglii grodzenia, to jest mniej lub bardziej przymusowe wywłaszczania dotychczasowych użytkowników gruntów. W rezultacie tego procesu „owce zjadły ludzi”, jak nazwano puszczenie z torbami tysięcy wieśniaków. Wełniano-sukienny biznes rozsadził feudalne stosunki, to jest gospodarkę dworską i wiejskie wspólnoty. To już był początek kapitalizmu, na początku drobnotowarowego. Na tej glebie zrodziła się rewolucja przemysłowa. Zanim wełnę wyparła bawełna Anglia była już fabryką świata.

W Rzeczpospolitej szlacheckiej sprawy potoczyły się dokładnie na odwrót. Popyt na polskie zboże zakonserwował gospodarkę dworską (folwarczną). Zboża nie dało się przerabiać na nic innego poza mąką i wódką, a te nie nadawały się na eksport. Kiedy w Anglii pańszczyzna zanikała, nad Wisłą się umacniała i poszerzała. Dopiero w XIX wieku zaborcy wyzwolili polskich chłopów - 80 procent narodu – z niewyobrażalnego dziś upodlenia.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 27.07.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8400 

Do W. Brytanii4.8890 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera 

Wysyłasz do Niemiec, Holandii, Włoch czy Norwegii?