Przelewy do Polski 4.7200 0.21% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8550 0.00% 

Przelewy do Polski 4.7200 0.21% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8550 0.00% 

Rolnictwo po Brexicie

Brytyjscy farmerzy nie zajmowali zdecydowanego stanowiska przed unijnym referendum, a obecnie mają wiele obaw co do swojej przyszłości po opuszczeniu wspólnego rynku. Profesor Ngaire Woods usiłuje ich przekonać, że uwolnienie się z pęt unijnej Wspólnej Polityki Rolnej stanowi wielką szansę dla sektora rolnego. Wzorem ma być Nowa Zelandia.

Pochodząca z Nowej Zelandii i wykładająca w Oxfordzie Ngaire Woods zajmuje się ekonomicznymi problemami globalizacji. Jej zdaniem opuszczenie UK umożliwi budowania bardziej zrównoważonego i przyjaznego środowisku, bardziej wydajnego i innowacyjnego sektora gospodarstw rolnych. Jeśli UK zdoła wykorzystać tę szansę, wtedy może stać się to wzorcem dla Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych oraz inne krajów z chronionym sektorem rolnym.

Obecnie większa część brytyjskiego rolnictwa – pisze Woods - jest uwięziona w unijnej Wspólnej Polityce Rolnej (WPR), której mechanizmy wymuszają koncentrację gruntów oraz przemysłowe metody produkcji, co z kolei jest szkodliwe dla środowiska, a do tego niszczy naturalne zróżnicowanie farm. Poza tym unijne dopłaty pobierają głównie najbogatsi właściciele gruntów. Według przeprowadzonego przed kilku laty badania z trzech miliardów funtów unijnych dopłat z funduszu WPR większość zasila konta koncernów żywnościowych, takich jak Nestlé, Cadbury i Kraft.

Pęta Wspólnej Polityki Rolnej

Kiedy wreszcie Wielka Brytania uwolni się z wadliwej WPR, argumentuje autorka - wtedy będzie w stanie budować bardziej konkurencyjny sektor rolny, który będzie lepiej służyć farmerom i robotnikom rolnym, a w tym zmniejszy ich zależność od wadliwego mechanizmu dopłat. W Nowej Zelandii zniesienie dopłat w 1984 r. stało się katalizatorem dywersyfikacji sektora rolnego, który jest dzisiaj kołem napędowym wzrostu gospodarczego.

Należy jednak zwrócić uwagę, że nowozelandzkie rolnictwo ma za sobą dekady doświadczeń radzenia sobie bez dopłat. W samej rzeczy te, które zostały zniesione w 1984 r. były wprowadzone w latach 70. jako tymczasowe remedium na trudności tego sektora. Natomiast w Wielkiej Brytanii dopłaty zapuściły głębokie korzenie i płyną do bogatych zwolenników obecnego rządu. To może wyjaśnić skąd się biorą rządowe deklaracje co do utrzymania dopłat finansowanych z budżetu państwa.

Należy wyjaśnić, że zniesienie dopłat było tylko jednym z elementów reformy nowozelandzkiego rolnictwa. Równie ważne były wysiłki rządu w kierunku zapewnienia dostępu do rosnących rynków zbytu na Bliskim Wschodzie, Japonii i wreszcie Chin, które są obecnie największym rynkiem dla nowozelandzkiego eksportu, konkretnie 21% eksportu.

Przykład Nowej Zelandii

Jest wielka różnicą między Wielką Brytania i Nową Zelandią. Ta ostatnia jest ogromnym eksporterem żywności netto, np. produkuje 98% więcej jagnęciny i baraniny niż sama konsumuje. Dla Nowej Zelandii znalezienie nowych rynków zbytu było sprawą życia i śmierci. Natomiast UK jest importerem netto, tj. kupuje 46% spożywanej żywności, w tym 27% z UE.

Porozumienia o wolnym handlu jest ważne dla brytyjskiego wysiłku na rzecz zapewnienie konkurencyjności, podobnie jak dla Nowej Zelandii. Jednakże dla Wielkiej Brytanii priorytetowym celem nie jest zapewnienie konkurencyjności eksportowi produktów rolniczych, ale raczej podjęcie takich środków ochronnych, aby import z zagranicy nie był zagrożeniem dla własnego rolnictwa. Oczywiście brytyjscy farmerzy muszą stawić czoła trudnościom po utracie unijnego rynku, na który obecnie płynie więcej niż połowa ich eksportu. Ograniczenie imigracji z UE również zaszkodzi tym farmerom, którzy są uzależnieni od pracy robotników sezonowych. Jednakże najbardziej pilnym zadaniem jest określenie jaki model gospodarstw i rodzaj produkowanej żywności należy rozwijać, a następnie bronić swoich interesów w umowach o wolnym handlu z największymi światowymi eksporterami. W tym także z USA, które już chciałoby sprzedawać swe chlorowane kurczaki.

Brytyjczycy niegotowi do negocjacji ze światem

Jednakże jest mało prawdopodobne aby brytyjscy negocjatorzy potrafili uzyskać dobre warunki dla swoich farmerów. Prawie każdy kraj na świecie, a szczególnie Stany Zjednoczone, posiada dobrze zorganizowany przemysł spożywczy, który potrafi skutecznie wpływać na rząd, aby ten zapewnił mu korzystne warunki w umowach handlowych.

Co więcej, inaczej niż w wypadku nowozelandzkich negocjatorów, dla których rolnictwo jest priorytetem, brytyjscy negocjatorzy są słabo przygotowani do obrony interesów własnych farmerów w umowach handlowych. Oni reprezentują głównie interesy sektora usługowego, a rolnictwo jest dla nich na dalszym planie.

W rezultacie nowe umowy handlowe raczej nie obronią dotychczasowej pozycji brytyjskich rolnictwa, ale prawdopodobnie ich rezultatem będzie zwiększenie napływu taniej żywności z importu. Raport zamówiony przez Krajowy Związek Farmerów (NFU) przewiduje że po Brexicie zwiększy się import wołowiny, drobiu, masła i mleka w proszku.

Nieunikniony import taniej żywności

Mając na uwadze obecny stan brytyjskiego rolnictwa, brytyjski farmerom będzie trudno konkurować z takim importem. Wielu farmerów od dawna uzyskuje zbyt niskie dochody. Młodzi ludzie uciekają ze wsi, średni wiek farmera wynosi 59 lat, a średnia wielkość brytyjskiej farmy to 41 hektarów. Dla porównania średnia nowozelandzka farma ma 250 hektarów.

Jeśli rolnictwo ma zostać przekształcone w stabilny, bardziej ekologiczny i sprawiedliwy element brytyjskiej gospodarki po Brexicie, to brytyjscy decydenci będą musieli radykalnie zmieniać swoje podejście. Na początek muszą podjąć działania w celu ochrony środowiska wiejskiego, zapewnienia dobrostanu zwierząt i poprawy edukacji, transferu wiedzy i szkoleń biznesowych dla rolników i pracowników rolnych. Brytyjscy decydenci muszą również wyjść poza doraźne reagowanie na klęski żywiołowe oraz te spowodowane przez człowieka, budując skuteczniejsze i niezawodne systemy ochrony. Mogłyby na przykład ułatwić zapewnienie niedrogich ubezpieczeń rolników lub stworzyć jakiś rodzaj systemu wzajemnej pomocy. Wdrażanie (i finansowanie) takich inicjatyw będzie wymagało trwałej woli politycznej.

Ratunek w nowych technologiach

Wielka Brytania musi również zapewnić warunki korzystania przez farmerów z nowych technologii. Również tutaj Nowa Zelandia stanowi dobry przykład, z jego proaktywną strategią łączącą sektory publiczne i prywatne na określeniu możliwości i inwestycji w dziedzinie badań i technologii o wysokiej wartości dodanej. Rolnicze uczelnie brały udział w opracowywaniu i wdrażaniu czujników zwiększających efektywność, monitorowania plonów, zdjęć satelitarnych i komputerowych systemów dla farmerów.

Michael Gove, wiodący Brexiter, a obecnie Sekretarz Stanu ds. Środowiska, Żywności i Obszarów Wiejskich, określił Brexit jako "wyjątkową okazję do zreformowania sposobu dbania o nasze ziemie, nasze rzeki i morza, przemyślenia od nowa naszych ambicji względem środowiska naszego kraju i naszej planety. " Dobrze powiedziane – kończy prof. Ngaire Woods – ale na razie nie znalazło to odzwierciedlenia w polityce. Zadaniem do wykonania jest wdrożenie tych koncepcji.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 29.08.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.7759 

Do W. Brytanii4.8051 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera