Przelewy do Polski 4.6700 -0.43% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8090 -0.33% 

Przelewy do Polski 4.6700 -0.43% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.8090 -0.33% 

Brytyjska strategia przemysłowa

W końcu stycznia premier Theresa May ogłosiła rządowy dokument „Budując naszą strategię przemysłową” i zaprosiła obywateli do dyskusji na temat kierunków przyszłej polityki gospodarczej. Zbieranie opinii potrwa do kwietnia. Jak dotąd dokument ocenili prasowi komentatorzy oraz swój raport na ten temat opublikowała parlamentarna komisja gospodarki, energetyki i strategii przemysłowej.

W rządowym dokumencie konstrukcja strategii spoczywa na dziesięciu filarach:

1. Inwestowanie w naukę, badania i innowacje, aby gospodarkę uczynić bardziej innowacyjną, tj. zdolną do komercyjnego wykorzystania naukowej bazy i przyśpieszenia wzrostu w całej Wielkiej Brytanii.

2. Stworzenie systemu edukacyjnego, który zapewni wszystkim zdobycie podstawowych kwalifikacji niezbędnych w nowoczesnej gospodarce, a więc także tym którzy nie idą na wyższe studia; promowanie wiedzy matematycznej, inżynierskiej, technicznej; podnoszenie kwalifikacji w najbardziej zapóźnionych sektorach.

3. Modernizacja infrastruktury; podnoszenie standardów wydajności w informatyce, energetyce, gospodarce wodnej; lepsze dostosowanie rządowych inwestycji infrastrukturalnych do lokalnych priorytetów rozwojowych.

4. Wsparcie dla zakładania i rozwoju przedsiębiorstw; zapewnienie firmom w całej Wielkiej Brytanii dostępu do kwalifikacji menadżerskich oraz źródeł finansowania; stworzenie warunków sprzyjających długofalowym inwestycjom.

5. Udoskonalenie systemu zamówień publicznych; stosowanie strategicznych rządowych zamówień dla wspierania innowacji i rozwoju brytyjskiego łańcucha zaopatrzenia.

6. Wspieranie międzynarodowego handlu oraz przyciąganie obcych inwestycji; polityka rządowa powinna stymulować wzrost efektywności, w tym przez zwiększenie konkurencji i upowszechnianie nowoczesnych metod w UK.

7. Dostarczanie taniej i czystej energii, która umożliwi niskie koszty prowadzenia biznesu i łagodne przejście do nisko węglowej gospodarki.

8. Ochronie najlepszych, przodujących w świecie sektory, będzie towarzyszyć także wspieranie pozostałych sektorów, co w wielu wypadkach łączy się z rzuceniem wyzwania istniejącym instytucjom i zależnościom.

9. Stymulowanie wzrostu na całym obszarze kraju przez rozpoczynanie od mocnych punktów poszczególnych regionów i usuwanie przeszkód na drodze lokalnego rozwoju przez inwestowanie w kluczowe projekty infrastrukturalne i wspieranie lokalnych projektów innowacyjnych.

10. Tworzenie odpowiednich instytucji, które będą kojarzyć sektory i regiony; niektóre struktury trzeba tworzyć od nowa, inne istniejące wzmocnić; będą to instytucje obywatelskie, biznesowe, edukacyjne i finansowe.

Brytyjskie słabości

Wymienione wyżej pożądane kierunki gospodarczej polityki rządu nie głoszą właściwie nic nowego, ani specjalnie radykalnego, o czym by nie dyskutowano od lat. Słowa innowacyjność, postęp techniczny, przedsiębiorczość, wydajność itp. to należą od lat do słownika modernizatorów i stały się już właściwie zaklęciami powtarzanymi przy różnych okazjach. Jednakże - jak podkreślił dziennik The Guardian - gdyby jednak rzeczywiście rząd uczynił realny postęp w kierunku wdrożenie takiej strategii, byłby to znaczący krok w kierunku odejścia do dotychczasowej doraźności polityki gospodarczej oraz początek działań na rzecz likwidacji niekorzystnych aspektów brytyjskiej gospodarki. Takich przede wszystkim jak, po pierwsze, niska wydajność pracy w porównaniu z innymi najwyżej rozwiniętymi krajami. Brytyjski robotnik potrzebuje pięciu dni na wykonanie tego, co niemieckiemu zajmuje tylko cztery. Po drugie niekorzystny bilans handlowy w wymianie towarowej. Ogólny bilans płatniczy jest ratowany jedynie przez sektor usług. Po trzecie utrzymująca się do lat duże zróżnicowanie regionalne, to jest ogromna przewaga regionu Londynu nad północną Anglią, która kiedyś była kuźnią brytyjskiej gospodarki, szczególnie pas od Birmingham do Manchesteru.

Aktywna rola państwa

Przyjęcie zarysowanej polityki oznaczałoby przyjęcie przez rząd bardziej aktywnej roli, a więc wyraźne już przejście do interwencjonizmu państwowego, któremu konserwatyści byli tradycyjnie wrodzy, choćby tu przypomnieć, że kilkakrotnie prywatyzowali to, co labourzyści nacjonalizowali. Szczytowym okresem panowania wolnorynkowej ideologii był oczywiście okres rządów Margaret Thatcher. Strategia przemysłowa ma polegać głównie na wydawaniu publicznych pieniędzy na inwestycje w infrastrukturę, projekty badawcze i rozwojowe, a także zaangażowanie w rozwój regionalny przez delegowanie uprawnień dla lokalnych organów. Nie będzie bezpośrednich subsydiów dla przedsiębiorstw, aby nie wspierać nieudolnych, ale raczej promowanie tych które potrafią udowodnić, że zasługują na wsparcie, a więc głównie te już wiodące w Wielkiej Brytanii, to znaczy przemysły kreatywne (show biznes, moda, film itp.) oraz związane z naukami przyrodniczymi, a konkretnie te, które wydają się mieć przed sobą wielką przyszłość: produkcja pojazdów niskoemisyjnych (tj. głównie elektrycznych), energetyka jądrowa, oraz robotyka. W planach jest tworzenie „wysokopłatnych, wysoko kwalifikowanych przyszłościowych zawodów.

Brexit wszystko przekreśli

Krytyk Brexitu, publicysta William Keegan, napisał, że „spóźnione nawrócenie się konserwatystów na interwencjonizm państwowy jest tragiczne”. Ma ona być lekarstwem na trudną sytuację gospodarczą, ale Brexit uczyni ją jeszcze trudniejszą i zniweluje wszelkie korzyści takiej strategii. Parlamentarzyści nie wykorzystali szansy jaką im dał Sąd Najwyższy, tj. nie zdecydowali się zagłosować przeciwko Brexitowi, chociaż większość prywatnie uważało, że to wariactwo. A przecież przystąpienie Wielkiej Brytanii do europejskiego wspólnego rynku było po drugiej wojnie światowej najsilniejszym czynnikiem ekonomicznej modernizacji kraju, zwiększenia inwestycji, intensyfikacji wymiany z zagranicą i tworzenia nowych miejsc pracy.

Argumentacja Williama Keegana brzmi dość przekonywująco nie tylko w odniesieniu do tego co była, ale także w świetle najnowszych trendów na światowych rynkach i w ogóle w geopolityce. W świecie coraz bardziej odczuwalna staje się błyskawicznie rosnąca potęga Chin i obecnie już żadne państwo – nawet Stany Zjednoczone w niedługiej przyszłości – nie będzie stanie w pojedynkę być równorzędnym partnerem dla azjatyckiego kolosa. Wśród ekonomicznych komentatorów przeważa opinia, że były właściciel Hong Kongu odłączając się od Europy sam sobie strzelił w stopę.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 27.03.2017

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.7200 

Do W. Brytanii4.7690 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera