Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Przelewy do Polski 4.8000 -0.62% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9350 -0.48% 

Ameryka przeciw Brexitowi, a także Ministerstwo Skarbu i farmerzy

W przedreferendalnych zmaganiach zwolennicy opuszczenia Unii Europejskiej w ostatnich dniach musieli zaliczyć dość ciężkie ciosy, z których jeden może się okazać (23 czerwca) nokautujący. Oprócz znaczących graczy wewnętrznych, przeciwko Brexitowi głośno i wyraźnie wypowiedział się najbardziej wpływowy polityk świata, przywódca kraju z którym Wielką Brytanią łączą tradycyjnie „specjalne stosunki”.

Zacznijmy od wewnętrznych. Ministerstwo Skarbu przedstawiło blisko 200 stronicowy raport, który zawiera długoterminową prognozę gospodarczych skutków opuszczenia Unii Europejskiej w przeliczeniu na dochody państwa, dochody per capita oraz dochody gospodarstw domowych. Prognoza została opracowana dla trzech alternatywnych scenariuszy, które różnią się modelem przyszłych relacji handlowych między Wielką Brytanią a Unią Europejską.

Trzy modele

  • Model „norweski”, na wzór porozumienia Norwegii z UE.
  • Model „kanadyjski”, na wzór dwustronnej umowy z UE, jaką posiadają takie kraje jak Szwajcaria, Kanada czy Turcja.
  • Stosunki z UE na zasadach zwykłego członkostwa w Światowej Organizacji bez specjalnego oddzielnego porozumienia z UE, podobnie jak handluje Rosja lub Brazylia.

Ministerstwo Skarbu prognozuje, że w każdym z tych wariantów po 15 latach Wielka Brytania będzie uboższa w porównaniu z opcją pozostania w zjednoczonej Europie. Efektywność gospodarki oraz Produkt Krajowy Brutto (GDP) będą niższe, koszty wyjścia przeważą jakiekolwiek korzyści wyjścia z UE. Analizy wskazują, że roczne straty w Produkcie Narodowym brutto będą największe w przypadku modelu WTO (5200 funtów), najmniejsze (2600 funtów) przy modelu „norweskim”.

Roczne wskaźniki 15 lat po opuszczenia EU (różnica w porównaniu z pozostaniem w UE):

 

model „norweski”

model „kanadyjski”

model WTO

GDP ogólnie (%)

–3.8

–6.2

–7.5

GDP per capita

–£1,100

–£1,800

–£2,100

GDP na gosp. dom.

–£2,600

–£4,300

–£5,200

Dochody państwa

–£20 mld

–£36 mld

–£45 mld

Ten negatywny wpływ na GDP będzie rezultatem niższych wpływów podatkowych, które znacznie przewyższą potencjalne korzyści z zaprzestania wpłacania składki unijnej. Po 15 latach, nawet po oszczędnościach ze zredukowanych wpłat do EU, dochody będą niższe o 20 mln rocznie w modelu „norweskim” i aż od 45 mln w modelu WTO.

Związek farmerów: bezpiecznej w Unii

Rada Krajowego Związku Farmerów (NFU Council), czyli parlament tej organizacji, która skupia 55 tysięcy farmerów i plantatorów oraz 34 tysiące innych członków, na swoim zgromadzeniu 19 stycznia dużą większością głosów opowiedziała się przeciw Brexitowi. Kluczowa rezolucja brzmi: „Na podstawie dostępnych nam obecnie danych Rada NFU przyjmuje stanowisko, że interesy farmerów będą najlepiej zabezpieczone, jeśli Wielka Brytania pozostanie członkiem Unii Europejskiej”.

Wcześniej kierownicze gremia NFU zapoznały się z raportem, który dla tej organizacji sporządził zespół ekspertów z holenderskiego Uniwersytetu Wageningen na temat skutków Brexitu dla brytyjskiego rolnictwa. Podobnie jak w raporcie Ministerstwa Skarbu eksperci rozpatrzyli trzy alternatywne modele przyszłych stosunków handlowych UK z UE.

Dostęp do rynku z 500 milionami konsumentów

Na stanowisku Rady NFU zaciążyły trzy okoliczności:

  • UE zapewnia brytyjskim farmerom wolny dostęp do największego pod względem siły nabywczej rynku świata. Niektóre produkty, np. jagnęcina, w lwiej części są sprzedawane w krajach Unii.
  • Aż 55% dochodów farmerzy czerpią z unijnych dopłat w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Duża część farm bez tych dopłat nie ma szans na przetrwanie.
  • Wyjście z UE to dla farmerów skok w nieznane. W sektorze rolnym stopień niepewności „co potem?” jest wyjątkowo wysoki w porównaniu z innymi sektorami. Wspólna Polityka Rolna daje im względnie przewidywalną perspektywę oraz skuteczne narzędzia do negocjacji warunków produkcji i handlu. Po ewentualnym Brexicie zależność od europejskiego rynku pozostanie, ale znikną możliwości kształtowania tego rynku. A wtedy, na przykład, brytyjska jagnęcina może zostać wypchnięta z Europy przez nowozelandzką.

Barak Obama: pójdziecie na koniec kolejki...

Amerykański prezydent w czasie swej wizyty w zachodniej Europie określił Unię Europejską jako „największe polityczne i gospodarcze osiągnięcie we współczesnej historii”. Powiedział to w Niemczech. Wcześniej w Londynie, w wywiadzie dla BBC, Obama zdecydowanie i jednoznacznie przestrzegł Brytyjczyków przed opuszczaniem Unii, czym rozjuszył zwolenników Brexitu. Ci ostatni w swej kampanii często argumentowali, że Wielka Brytania po wyjściu z UE będzie mogła dość szybko zawrzeć porozumienie handlowe z USA ze względu na tradycję „specjalnych stosunków”. Amerykański prezydent przekłuł ten balon.

… i poczekacie 10 lat!

Obama powiedział, że po opuszczeniu UE Brytyjczycy będą musieli się ustawić „na końcu kolejki”, a doprowadzenie do układu handlowego USA – UK może zająć 10 lat! Natomiast pierwszeństwo w relacjach z Ameryką będzie miała zawsze Unia. Po opuszczeniu Unii Wielka Brytania będzie miała mniej do powiedzenia w Europie, a w konsekwencji także w świecie – ostrzegł amerykański przywódca. Słowa amerykańskiego musiały być entuzjastów Brexitu czymś w rodzaju kubła zimnej wody.

Według komentatora dziennika The Guardian wystąpienie Obamy dla Brexitowców było koszmarem, nagle stracili grunt pod nogami. „Latami – pisze Jonathan Freedland – antyeuropejski obóz przekonywał, że naturalnym środowiskiem Wielkiej Brytanii nie jest Europa, ale jakaś Anglosfera, angielskojęzyczny system planetarny kręcący się wokół USA. Zerwiemy z Brukselą i znajdziemy się w objęciach bratnich dusz z Sydney, Toronto, a przede wszystkim z Nowego Jorku, Waszyngtonu i Los Angeles. Obóz Brexitu był jak mężczyzna, który marzy o opuszczeniu żony, aby się połączyć z inną kobietą, która go naprawdę rozumie.”

Kubeł zimnej wody

Obama jest tą kobietą – pisze dalej Jonatha Freedland – która właśnie oświadczała Brexiciarzom, że wcale nie czeka na nich z otwartymi rękami i ostrzega ich, że po rozwodzie znajdą się sami i opuszczeni. Mówiąc już nie metaforycznie, Stany Zjednoczone nie mają zamiaru budować jakiś specjalnych stosunków handlowych z Wielką Brytanią. Unia będzie ważniejsza.

Amerykański prezydent zadał ciężki ciężki cios antyunijnym aktywistom. I nie mogą mieć do niego pretensji, że wtrąca się w nie swoje sprawy. Sami mamili wyborców, że bliżej im do Waszyngtonu niż do Brukseli. Obama musiał te fantazje sprostować.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 27.04.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.8400 

Do W. Brytanii4.8890 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera 

Wysyłasz do Niemiec, Holandii, Włoch czy Norwegii?