|
|
FOREX
- kurs przedaży funta dla b. dużych operacji miedzybankowych |
Tabela kursów średnich NBP |
Notowania głównych par walutowych |
|
|
|
Funt najdroższy od jedenastu miesięcy.
05.06.2010
 |
Kurs funta do złotówki w ciągu ostatnich 6-ciu miesięcy.
Wykres z money.pl |
Po
długotrwałym spadku wartości funta w stosunku do dolara spowodowanego głównie
głębokim kryzysem brytyjskiej gospodarki i sektora finansowego, ostatni tydzień
był już kolejnym dobrym tygodniem dla funta, który umocnił się do dolara do
wartości 1.4740 dolara za jednego funta. Podobnie funt umacniał się do euro.
W pewnym momencie również Euro stało się najtańsze w stosunku do funta pod
ponad roku. Ta tendencja przełożyła się również na kurs funta do złotówki.
Dodatkowo w ostatnim tygodniu nastąpiło
osłabienie złotówki przez reakcję inwestorów walutowych na sytuacje w węgierskiej
gospodarce, a wszystko za sprawą rzecznika premiera Węgier Peyer Szijjarto,
który powiedział w piątek, że szanse Węgier na uniknięcie greckiego scenariusza
są nikłe. Dzień wcześniej wiceszef rządzącego Fideszu Lajos Kosa oznajmił,
że Węgry są bliskie bankructwa. Obawy przed spełnieniem się tych prognoz spowodowały
w piątek spadek kursu euro wobec dolara do poziomu najniższego od 4 lat.
Węgry dotkliwie odczuły skutki globalnego
kryzysu finansowego. Produkt krajowy brutto zmniejszył się w 2009 roku o 6,7
proc. By móc regulować swe krótkoterminowe zadłużenie, Węgry skorzystały pod
koniec 2008 roku z zaaranżowanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy pakietu
pomocowego wartości ponad 25 mld dolarów. Skumulowany deficyt finansów publicznych
wynosi 78 proc. produktu krajowego brutto.
Obawy o sytuację na Węgrzech spowodowały
w tym tygodniu silną wyprzedaż złotego. W pewnym momencie euro wzrosło do
4,20 zł, a dolar zbliżył się w okolice 3,50 zł. Później złoty nieco odrobił
straty, prawdopodobnie za sprawą obaw, iż w przy poziomie 4,20 zł może pojawić
się interwencja ze strony NBP. W piątek kurs funta na rynku Forex przekroczyła
5 zł. Średni kurs w tabeli NBP 4,9239
Dodatkowo na kurs złotego wpływ
mają złe wieści z powodzi, gdyż odbudowa zalanych rejonów może zwiększyć i
tak wysoki deficyt polskich finansów publicznych. Analitycy zastanawiając
się czy Polska też może mieć problemy? Szacują oni , że do 2012 r. wysokość
długu publicznego może przekroczyć 55 proc. PKB. Tym bardziej, że rząd nie
planuje podwyżek podatku PIT i CIT, składki ubezpieczeniowej i zdrowotnej,
ani wprowadzania podatku liniowego, tym samym mogą nie wzrosnąć znacząco wpływy
budżetowe.
Dobre wieści dla funta brytyjskiego.
26.05.2010
Od
początku tygodnia napływają dobre wiadomości, które wzamcniaja brytyjskiego
funta, a tym samym dobre dla Polaków pracujacych w W. Brytanii.
Po pierwsze - brytyjska gospodarka wychodzi z recesji.
Jak
ogłosiło brytyjskie Narodowe Biuro Statystyczne (ONS) - produkt krajowy brutto
W.Brytanii w I kwartale br. był o 0,3 proc. większy niż kwartał wcześniej,
mamy wiec powolny ale wyraźny wzrost. Dane te potwierdzają powszechną ocenę,
iż gospodarka brytyjska wychodzi z najgłębszej powojennej recesji. Tempo wychodzenia
z recesji jest wolne i obecny rok zapowiada się jako trudny, ale jest wyraźna
tendencja wzrostowa.
Produkcja przemysłowa zwiększyła się w I kwartale br. o 1,2 proc., co jest
najlepszym wskaźnikiem od I kwartału 2006 roku. W sektorze usług finansowych
wzrost wyniósł 0,7 proc. - czyli najwięcej od I kwartału 2008 roku. Wydatki
gospodarstw domowych i inwestycje publiczne były wyższe o 0,5 proc
Według ogłoszonych pod koniec marca prognoz resortu finansów, w roku 2010
brytyjski PKB wzrośnie o 1,0-1,5 proc., zaś w roku przyszłym o 3,0-3,5 proc.
Po drugie – redukcja długu publicznego
Dobrze przez inwestorów zostały przyjęte zapowiedzi nowego
brytyjskiego ministra skarbu George Osborne. Przedstawił on plan cięć budżetowych
na bieżący rok fiskalny, zakładający oszczędności na 6,2 miliardów funtów.
Rząd ma obniżyć wydatki, a urzędy państwowe mają przestać zatrudniać nowych
pracowników. Rząd zacznie również oszczędzać na podróżach służbowych urzędników,
finansowaniu rządowych agencji i obsługujących władze punktach call-centre.
Deficyt budżetowy Londynu w ubiegłym roku finansowym przekroczył 156 miliardów
funtów, czyli 12 procent PKB i był najwyższy od II Wojny Światowej. Łacznie
brytyjski dług publiczny przekroczył już 71 procent PKB, dlatego wszelkie
zapowiedzi redukcji długu sprzyjają wzrostowi wartości funta.
Po
trzecie – ucieczka kapitału od ryzyka
Ostatni wtorek przynosi gwałtowne osłabienie złotego i innych
walut regionu, wywołany ucieczką inwestorów od ryzyka. Inwestorzy pozbywają
się walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących, kupując jednocześnie
dolara i japońskiego jena. Jest to reakca na ponowny wzrost obaw przed ryzykiem.
Aktualnie obawy rynku budzą również wątpliwości w stabilność strefy euro m.in.
po poniedziałkowej informacji o przejęciu zarządu przez hiszpański bank centralny
nad tamtejszą kasą oszczędnościową CajaSur.
W sytuacji globalnej ucieczki od ryzyka, na drugi plan schodzą inne czynniki,
jak np. decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która zgodnie z oczekiwaniami nie
zmieniła wysokości stóp procentowych
Po
czwarte – powódź w Polsce.
Na kurs złotego niewątpliwie negatywnie wpływa wiadomość o
wielkości strat jakie poniesiono w związku z powodzią. Ocenia się, że starty
wyniosą ponad 10 mld. złotych. Część inwestorów z niedowierzaniem przyjmuje
słowa premiera Donalda Tuska, że odbudowa ze zniszczeń nie wpłynie na zwiększenie
deficytu budżetowego.
Eksperci coraz częściej ostrzegają również, że deszczowy maj
może spowodować wyższe ceny produktów rolnych. Powodem są częste i obfite
opady deszczu oraz powódź, która zalała część terenów uprawnych. Według Jana
Winieckiego z Rady polityki Pieniężnej latem można się spodziewać wyższych
cen owoców, jednak będzie to miało związek z pogodą w maju, a nie z powodzią.
Może to wpłynąć na wysokość inflacji.
Podsumowujac trzeba powiedzieć, że mamy w tej chwili do czynienia
z dwoma tendencjami. Z jednej są dobre informacjie sprzyjające funtowi, z
drugiej strony informacje osłabiające złotówke, dlatego w tym tygodniu mamy
wzrosy wartości funta w stosunku do złotówki. Wyglada na to, że tendencja
ta utrzyma sie do końca tygodnia.
Andrew Remus
Panika na giełdach,
a słaby złoty to wyższe raty kredytów
i droższy import
07.05.2010
|
| Wzrost wartości funta w jednym tygodniu |
Kryzys
w strefie euro kolejny dzień mocno osłabiał złotego, a tym samym obniżył jego
kurs w stosunku do funta brytyjskiego. Silnie przeceniona waluta cieszy eksporterów
ale perspektywą wyższych wydatków martwią się importerzy oraz posiadacze kredytów
w euro i frankach.
Gwałtowne protesty w Grecji i wzrost obaw co do stabilności
finansowej Hiszpanii i Portugalii doprowadziły do ponownego, silnego osłabienia
złotego. W środę wieczorem za euro płacono 4,08 zł, za dolara 3,18 zł, a za
franka 2,85 zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech tygodni dolar zdrożał
o ok. 30 groszy, euro o 21 groszy, a funt aż o 60 groszy. Dolar jest najdroższy
od lipca ubiegłego roku, a funt od sierpnia 2009.
Dlaczego
złoty słabnie tak szybko?
Jest to efekt utrzymujących się na rynkach złych nastrojów
co do sytuacji finansowej Grecji. Komisja Europejska opublikowała prognozy,
zgodnie z którymi w przyszłym roku dług publiczny Grecji osiągnie astronomiczny
poziomu 125 proc. PKB. Inwestorzy nie są do końca przekonani, że pomoc w wysokości
110 mld euro, którą zadeklarowały kraje unii walutowej, zostaną właściwie
wykorzystane i uratują ten katastrofalnie zadłużony kraj przed bankructwem.
Zwłaszcza że konieczne reformy mogą zablokować sami Grecy, którzy rozpoczęli
generalny strajk i nie chcą zaakceptować planów oszczędnościowych, które wymagają
od nich poważnego zaciśnięcia pasa.
Zdaniem ekonomistów polska waluta osłabła, bo inwestorzy traktują nasz kraj
jako część regionu i w obawie przed stratami uciekają z rynków obarczonych
większym ryzykiem, do walut pewniejszych głównie dolara.
Tych tendencji nie odwróciły nawet dobre prognozy dla Polski i dla całej Unii
ogłoszone przez KE. Wynika z nich, że wzrost gospodarczy powraca do całej
Unii, a w Polsce ma sięgnąć w tym roku 2,7 proc. i będzie jednym z najwyższych
w całej Unii.
Zdaniem ekspertów sytuacja niepewności na rynkach jeszcze się utrzyma. Pesymistyczne
nastroje utrzymają się co najmniej do czasu, dopóki nie wyjaśni się ostatecznie
sytuacja Grecji. Część analityków spodziewa się trwającej kilka tygodni tendencji
dalszego osłabiania się złotego, ale prawdopodobnie jego skala nie będzie
już tak duża. Natomiast jeżeli problemy Grecji zostaną opanowane - złoty znów
odzyska siły i kurs m.in. funta szterlinga spadnie.
W czwartek zakończyły się w W. Brytanii wybory parlamentarne.
Nieoficjalnie mówi się o zwycięstwie Partii Konserwatywnej Davida Camerona,
ale prawdopodobnie nie uzyska ona dostatecznie dużo miejsc w parlamencie do
samodzielnego rządzenia. Oznacza to konieczność utworzenia koalicji, co nie
będzie sprzyjało funtowi, który na wieść o wynikach wyborów dziś lekko się
osłabił.
Andrew Remus