Przelewy do Polski 5.0400 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.1590 0.00% 

Przelewy do Polski 5.0400 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.1590 0.00% 

Islam w UK: segregacja zamiast integracji - raport

Niezwykle wysoka fala migracyjna napływająca do Wielkiej Brytanii, w ostatnich latach, netto około 300 tys. rocznie, jeszcze bardziej zaostrzyła problemy z integracją nowych mieszkańców, zwłaszcza tych przybyłych z subkontynentu indyjskiego. Od lat jest to przedmiotem debaty publicznej. Rząd i władze lokalne starają się budować programy przyspieszenia tego procesu, ale wyniki są ciągle niezadowalające. Na początku bieżącego miesiąca został opublikowany kolejny raport na ten temat.

Jego autorką jest Dame Louise Casey, dyrektorka zespołu o nazwie Casey Review Team powołanego w ubiegłym roku przez premiera Dawida Camerona dla zbadania przyczyn utrzymywania się prawie feudalnej segregacji w niektórych lokalnych społecznościach mimo postępu w ogólnokrajowej skali. Louise Casey jest niezwykle zasłużona w dziedzinie zwalczania najtrudniejszych plag społecznych – bezdomności, przemocy w rodzinie, źródeł przestępczości. Otrzymała za to najwyższe brytyjskie odznaczenia i stąd tytuł Dame, odpowiednik męskiego Sir.

Ci Polacy, którzy trafili do mniejszych miejscowości i przywykli to obrazków tradycyjnej, prowincjonalnej Anglii z kamiennymi kościołami, pubami, zadbanymi ogródkami, fish and chips, a od święta morris dancers, mogą doznać szoku po odwiedzeniu wschodniego Londynu. Po wyjściu z metra na stacji East Ham można poczuć się jak w Kalkucie. Jest to dzielnica Newham, gdzie tylko 17% mieszkańców kwalifikuje się do statystycznej kategorii „biali Brytyjczycy”. W całym Londynie ta kategoria stanowi tylko 45%. Poza tym „biali” są w mniejszości w Slough, Luton i Leicester. Już niedługo do tej listy zostanie dopisane ponad milionowe Birmingham, które jest uznawane za „stolicę” brytyjskich Pakistańczyków. Jest ich tam 150 tys., to wprawdzie mniej niż w Londynie, ale ze względu na mniejszą skalę miasta ich koncentracja jest bardziej odczuwalna i więcej ważą w lokalnym życiu.

Mniejszość większością?

Tu nie chodzi tylko o wielkie miasta. Także w wielu mniejszych znajdują się okręgi wyborcze, zwane w Anglii wards, w których muzułmanie stanowią większość mieszkańców. W tych właśnie okręgach szkoły są najbardziej jaskrawym przejawem segregacji. Odsetek muzułmańskich uczniów jest w nich jeszcze wyższy niż wśród ludności ogółem ze względu na wyższą dzietność muzułmańskich rodzin. Chodzące tam dzieci bywają przekonane, że żyją w kraju, w którym „biali” to tylko kilkuprocentowa mniejszość, choć w rzeczywistości jest na odwrót. Raport Dame Louise podaje za think tankiem Demos, że połowa uczniów pochodzących z mniejszości etnicznych chodzi do szkół, gdzie to oni właśnie znajdują się w większości. W roku 2015 uczniowie o pakistańskich i bangladeskich korzeniach byli większością w 511 szkołach w Anglii i Walii.

To jest właśnie problem, o którym jest mowa w raporcie Dame Louise; tworzenie się etnicznych gett, które są zaprzeczeniem idei integracji imigrantów. Niektóre etniczne skupiska zamiast się stopniowo roztapiać w brytyjskim społeczeństwie, na odwrót, jakby regenerują się. Np. młodzi pakistańscy imigranci żony z reguły sprowadzają sobie ze starego kraju, później to samo czynią ich synowie, a potem nierzadko i wnukowie.

Równoległe życie

Utrzymywanie się etnicznej segregacji uważane jest oczywiście za niepożądane, a nawet niebezpieczne dla społeczeństwa jako całości. W małych zamkniętych społecznościach są pielęgnowane wzorce kulturowe obce brytyjskim wartościom, szczególnie jeśli chodzi o pozycję kobiet. Wiele z nich prowadzi, jak to nazwano, „równoległe życie”. Mieszkają w Wielkiej Brytanii, ale ich życie ma niewiele wspólnego z życiem brytyjskich kobiet, a prawie nie różni się od modelu roli kobiet w tradycji muzułmańskich społeczności, a więc całkowite podporządkowanie mężczyźnie, ograniczenie aktywności do prowadzenia domu i wychowania dzieci, wychodzenie z domu tylko po zakupy do najbliższych sklepów i bazarów, zupełny brak interakcji z ludźmi spoza swej społeczności. Według danych spisowych w Newham, wspomnianej części Londynu, 11% kobiet nie mówi po angielsku.

Według danych spisowych w Newham, wspomnianej części Londynu, 11% kobiet nie mówi po angielsku.

Segregacja – czytamy w raporcie - to żyzna gleba dla rodzenia się negatywnych emocji; nieufności, przesądów, frustracji, wrogości, które mogą prowadzić do radykalizacji postaw, w skrajnej postaci do terroryzmu. Etniczne podłoże miała fala rozruchów w północnej Anglii (Oldham, Bradford, Leeds, Burnley) w 2001 r. oraz w Londynie i Birmingham w 2011 r. Dochodzi nawet do prób ignorowania brytyjskiego prawa w niektórych aspektach życia i zastępowania go islamskimi zasadami.

Tu warto wiedzieć, że islam wyznaje w UK 2,8 mln ludzi, tj. 4,5% mieszkańców i właśnie w odniesieniu do wyznawców tej religii notuje się najwięcej problemów integracyjnych, szczególnie tych pochodzących z Pakistanu i Bangladesz. Problemy polegają na spotykanym najczęściej w tym środowisku braku akceptacji dla „wartości brytyjskich”, które można sprowadzić do klasycznych zasad demokratycznego społeczeństwa, tj. swobody obywatelskie, tolerancja religijna i światopoglądowa, pluralizm polityczny, wolność słowa, równouprawnienie kobiet itp.

Islamski Koń Trojański w Birmingham

W 2014 r. prasa donosiła o aferze nazwanej Koniem Trojańskim. W niektórych szkołach w Birmingham stwierdzono usiłowania, często z powodzeniem, opanowania zarządów szkół przez islamskich fundamentalistów w celu wyeliminowania ze szkół tego, co uważali za haram, tj. zakazane przez islam, w tym wychowania seksualnego, koedukacji, wyrugowania homoseksualnych nauczycieli. Peter Clarke, emerytowany oficer policji, któremu powierzono zbadanie tej sprawy, napisał w konkluzji, że „istniały skoordynowane, celowe i systematyczne działania prowadzone przez pewną liczbą osób, zamierzających wprowadzić nietolerancyjny i agresywny islamski etos do kilku szkół w Birmingham”.

Dame Louise zarzuca rządowej polityce brak konsekwencji w realizacji integracyjnych programów, które nie przystają do obecnych rozmiarów imigracji. Dalej brak właściwego wsparcia dla lokalnych samorządów, które nie radzą sobie ze zwalczaniem segregacji, zwłaszcza po cięciach w wydatkach na programy społeczne. Zarzutem jest też brak odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu z obawy przed oskarżeniem o rasizm, imperialistyczną mentalność, brak szacunku dla innych religii i kultur. Krytykuje też wypadki współpracy, dla świętego spokoju, z samozwańczymi liderami zamkniętych społeczności bez zbadania ich rzeczywistej roli w tych środowiskach.

Przysięga na brytyjskie wartości

Raport kończy się listą dwunastu zaleceń, które mają znieść bariery hamujące integrację społeczną w najbardziej dotkniętych segregacją miastach. Można je podzielić na trzy rodzaje.

  1. Środki intensyfikacji interakcji między różnymi społecznościami, szczególnie jeśli chodzi o młodzież. Mieści się w tym niedopuszczanie do koncentracji w szkołach uczniów jednego wyznania.
  2. Likwidacji ekonomicznych barier, które obecnie są przyczyną społecznego wykluczenia, szczególnie jeśli chodzi o kobiety.
  3. Promocja brytyjskich wartości zaczynając od języka angielskiego, a potem obywatelskiego etosu Zjednoczonego Królestwa. Dame Louise proponuje przy tym wprowadzenie przysięgi na wierność brytyjskim wartościom jako warunku przyznania obywatelstwa.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 22.12.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.0750 

Do W. Brytanii5.1150 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera