Przelewy do Polski 4.8600 -0.41% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9890 -0.40% 

Przelewy do Polski 4.8600 -0.41% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 4.9890 -0.40% 

Irlandczycy boją się Brexitu

Najbliżsi sąsiedzi Brytyjczyków mają czego się obawiać. Skutki referendum 23 czerwca już boleśnie uderzyły wielu eksporterów ze względu na załamanie się kursu funta. Niespełna pięciomilionowa Republika Irlandii w praktyce jest w dużym stopniu częścią brytyjskiego organizmu gospodarczego. Irlandczycy obawiają się, że ze względu na różnicę skali między obydwoma państwami, rozdzielenie ich unijną granicą może przynieść im skutki dużo dotkliwsze niż samemu Zjednoczonemu Królestwu.

Poniższe zdjęcie z dziennika The Guardian to oczywiście tylko instalacja zrobiona przez przeciwników przywrócenia, a właściwie wprowadzenia granicy, której właściwie nigdy nie było, poza krótkimi historycznymi epizodami, między obydwoma częściami wyspy. Po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo taka granica wydawać się może logiczną konsekwencją, z która jednak mieszkańcy jednej i drugiej Irlandii nie chcą się pogodzić.

Irlandczycy boją się Brexitu

Brexit znaczy granica

Wielka Brytania jest oczywiście największym partnerem handlowym Irlandii. Ta ostatnia sprzedaje swemu wschodniemu sąsiadowi towary o wartości 15 miliardów funtów rocznie. Dla UK Irlandia jest piątym partnerem, ale w niektórych sektorach rolnictwa pierwszym. Co roku z trasy lotniczej Dublin-London korzysta około 1,7 mln pasażerów, co oznacza że jest to najbardziej ruchliwa międzynarodowa droga lotnicza w Europie.

Martwią się także obywatele Północnej Irlandii wchodzącej w skład Zjednoczonego Królestwa jako autonomiczna prowincja, która liczy nieco ponad 1,8 mln ludności. Pod względem gospodarczym wyspa od zawsze była gospodarczą całością i jak było powiedziane trudno nawet wyobrazić sobie jej wprowdzenie. Jak powiedział były premier Republiki Irlandii, John Bruton, przywrócenie granicy byłoby zerwaniem z tysiącletnią historią stosunków irlandzko-brytyjskich. Tu warto przypomnieć, że w referendum 23 czerwca większość (56%) głosujących w tej prowincji UK postawiło krzyżyk w kwadracie „Remain”, tj. pozostania w zjednoczonej Europie.

Brexit znaczy nieszczęście

Dotkliwym ciosem dla północnych Irlandczyków byłoby odcięcie ich od unijnych dotacji, z których obficie korzystają jako najsłabiej rozwinięty region UK. Wicepremier rządu Północnej Irlandii, Martin McGuiness, przywódca partii Sinn Fein, stwierdził, że Brexit grozi katastrofalnymi skutkami dla całej wyspy. Podkreślił on: „Theresa May powiedziała, ze 'Brexit znaczy Brexit', ale dla nas, irlandzkiego narodu, Brexit znaczy nieszczęście”.

Opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanie oznacza dla Republiki Irlandii utratę największego sojusznika w Brukseli. Dotąd obydwa państwa ściśle współpracowały ze sobą w organach unijnej biurokracji i mówiły jednym głosem w sprawach przemysłu, handlu, regulacji, podatków, usług finansowych.

Sztab kryzysowy ds. Brexitu

Premier Republiki Irlandii, Enda Kenny, oraz inni politycy, doszli do wniosku, że obydwie części wyspy nie mogą czekać z założonymi rękami na nieprzewidywalne skutki opuszczenia Unii przez UK, ale muszą zostać podjęte zdecydowane kroki w celu neutralizacji skutków takiej geopolitycznej zmiany. Na dzień 2 listopada został zapowiedziany bezprecedensowy wspólny szczyt polityków z obydwu części wyspy w celu wypracowanie wspólnej strategii przezwyciężenia nadciągającego kryzysu.

Enda Kenny powołał stuosobowy zespół specjalistów pracujących na brexitowymi problemami. „Nie chodzi tylko o opinie polityków” - powiedział irlandzki premier - „ale musimy wsłuchać się w głosy przedsiębiorców, handlowców, sektora budowlanego, edukacji i wszystkich innych gałęzi zarówno z północy jaki południa wyspy.”

Farmerzy pierwszymi ofiarami

Przykładowym pobrexitowym zagrożeniem byłaby możliwość wojny handlowej między Wielką Brytanią, gdyby ta wprowadziła nadmierne dotacje dla swoich farmerów. Unia wtedy sięgnęłaby po środki odwetowe, co mogłoby bardzo zaszkodzić irlandzkim farmerom. Już teraz bardzo ucierpieli wskutek spadku kursu funta. Branża ta pracuje na bardzo niskiej marży i wahania kursowe, jeśli firma nie ubezpieczyła się od tego, oznaczają nieraz spadek poniżej granicy opłacalności eksportu na rynek brytyjski.

Pierwszym ostrzegawczym sygnałem było zamknięcie w sierpniu, a więc zaraz po spadku funta, wytwórni pieczarek w Tipperary; Licząca 75 osób załoga stało się bezpośrednią ofiarą Brexitu. Ocenia się, że 90% procent produkowanych w Irlandii pieczarek jest eksportowanych na rynek brytyjski. Na początku października rząd zareagował na rozpaczliwe apele farmerów przeznaczając 150 milionów euro na wsparcie tych najbardziej zagrożonych osłabieniem funta.

Dwa paszporty – sposób na Brexit

Na marginesie tego irlandzko – brytyjskiego zapętlenia można dodać, że ostatnio wielu Brytyjczyków przypomniało sobie o swoim irlandzkim pochodzeniu i podjęło starania o uzyskanie paszportu opatrzonego godłem harfy i napisem ÉIRE IRELAND. Ambasada irlandzka w Londynie po referendum 23 czerwca notuje więcej wniosków o przyznanie obywatelstwa w ciągu jednego miesiąca niż w całym 2015 r. Aplikanci przynajmniej w ten sposób chcą się zabezpieczyć przed Brexitem. Oni przynajmniej osobiście wyjdą i nie wyjdą, pozostaną okrakiem w UK i w UE.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 28.10.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski4.9000 

Do W. Brytanii4.9490 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera