Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Spór o gwarancje dla europejskich imigrantów w Wielkiej Brytanii

W Wielkiej Brytanii mieszka 63,7 mln ludzi, w tym 5,3 mln (8%) cudzoziemców, z których większość - 2,9 mln (5 %) - to obywatele innych krajów Unii Europejskiej. Z kolei w tych ostatnich krajach mieszka 1,2 mln Brytyjczyków. Już zaczęła się debata polityczna, także w Parlamencie, jaki ma być status jednych i drugich po unijnym rozwodzie, a wcześniej, jak ta sprawa ma być rozegrana w negocjacjach z Brukselą.

Obecnie w brytyjskim Parlamencie, podobnie jak w polskim Sejmie, jedna partia, to jest Partia Konserwatywna, ma bezwzględną większość i nie musi się z nikim dzielić władzą. Jednakże opozycja w Westminsterze nie jest aż tak zahukana jak obecnie nasza w gmachu przy Wiejskiej, ponieważ przysługują jej tak zwane dni opozycji, jest ich 20 w roku parlamentarnym. W taki dzień to partie opozycyjne dyktują porządek obrad. Zgłaszają wnioski, postulaty, projekty uchwał. Ostatni opposition day miał miejsce 5 lipca.

Wniosek labourzystów

Tego właśnie dnia Arnold Burnham, który w gabinecie cieni Partii Pracy pełni funkcję ministra spraw wewnętrznym, zgłosił uchwałę, w której wzywa rząd do „podjęcie zobowiązania, że mieszkający obecnie w UK obywatele UE będą mieli prawo tu pozostać”. Uchwała przeszła gładko, 245 za, 2 przeciw, jednakże 325 posłów Partii Konserwatywnej nie wzięło udziału w głosowaniu. Poza labourzystami głosowali za liberałowie, Zieloni, Walijczycy, a nawet jedyny poseł UKIP (partii Nigela Farage'a). Wyłamało się także pięciu konserwatystów, w tym Boris Johnson, główna twarz niedawnej kampanii referendalnej. Powiedział on na forum Izby Gmin, że prowadzący kampanię „Leave” przyrzekli przecież mieszkającym w UK obywatelom EU zachowanie dotychczasowego statusu. Stwierdził on: „Uważam, że jest absolutnie konieczne zagwarantowanie to obywatelom EU, nie tylko z powodów moralnych i humanitarnych, ale z także ze względów czysto ekonomicznych. Oni są mile widziani, oni są potrzebni, oni są żywotną częścią naszego społeczeństwa.”

Theresa May – nie przed negocjacjami

Inicjatywa Burnhama była reakcją na wywiad telewizyjny z 3 lipca Theresy May – wówczas ministra spraw wewnętrznych, a obecnie premiera – w którym powiedziała, że byłoby „nierozsądnie” już teraz zagwarantować wszystkim obywatelom EU mieszkającym w UK prawa do pozostania tu na zawsze, ponieważ z mocy prawa odnosiłoby się to do wszystkich, którzy tu przybędą przed formalnym opuszczeniem Unii. To mogłoby wywołać „ogromną falę” nowych imigrantów, którzy chcieliby zdążyć przed zamknięciem drzwi.

W innej wypowiedzi Theresa May zaznaczyła, że „nie możemy zagwarantować praw obywateli UE u nas bez uzyskania jakichkolwiek gwarancji dla brytyjskich obywateli mieszkających w krajach UE.

Arnold Burnham, który sam jest żonaty z obywatelką Danii, zarzuca rządowi traktowanie trzech milionów europejskich imigrantów jako zakładników, karty przetargowej w przyszłych negocjacjach z Unią. Proponuje dać gwarancje przynajmniej tym, którzy byli w kraju do 23 czerwca oraz dać brytyjskiej obywatelstwo tym, którzy są zatrudnieni w publicznej służbie zdrowia NHS oraz innych służbach państwowych.

James Brokenshire, minister imigracji, jeszcze w rządzie Camerona odrzucił oskarżenia o cyniczne traktowanie europejskich imigrantów jako karty przetargowej w rozwodowych negocjacjach. Wyjaśnił że strona rządowa nie mogła poprzeć wniosku labourzystów, ponieważ jakakolwiek decyzja przed rozpoczęciem negocjacji może osłabić naszą zdolność do zabezpieczenia zarówno interesów obywateli europejskich u nas i Brytyjczyków w UE.

W Szkocji mile widziani

Theresę May skrytykował także Nicola Sturgon, szefowa rządu Szkocji, która na spotkaniu w Edynburgu z dyplomatami Unii Europejskiej powiedziała, że twarda linia brytyjskiego ministra jest „odrażająca”, ponieważ ludzie nie mogą być traktowani jako karta przetargowa. Spotkanie to było poświęcone dyskusji „w jaki sposób zapewnić obywateli EU mieszkających w Szkocji, że są oni tutaj mile widziani”.

Swoje zastrzeżenia Nicola Sturgon mogła przekazać Theresie May - już jako szefowej rządu brytyjskiego - osobiście podczas wizyty tej ostatniej w Edynburgu 15 lipca. Z oficjalnego komunikatu nie wynika czy była tam mowa o prawach imigrantów, ale jedynie, że szkocka premier wyraziła zadowolenie, że Londyn jest otwarty na wszelkie „opcje które szkocki rząd wysunie dla zapewnienia najlepszych stosunków Szkocji z Unią Europejską”.

Co trzeci to Polak

Poniższa tabela jasno pokazuje, że Polacy są głównymi bohaterami dyskusji na temat przyszłego statusu obywateli UE w UK. Jeśli pominąć obywateli Republiki Irlandii, którzy w praktyce pod wieloma aspektami są traktowani jak Brytyjczycy (np. mogą głosować w wyborach parlamentarnych), to ze statystyk wynika, że co trzeci imigrant z obszaru unijnego jest Polakiem.

Spór o gwarancje dla europejskich imigrantów w Wielkiej Brytanii

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 18.07.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera