Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

“Nielegalne” wakacje w roku szkolnym

Brytyjski Sąd Najwyższy w niedawnym orzeczeniu stanął po stronie ojca, który odmówił zapłacenia kary pieniężnej za to, że zabrał swoje dziecko na wakacje w trakcie trwania roku szkolnego. Ta decyzja może zmienić los szeregu podobnych spraw, a jednocześnie podminować istniejący system dość rygorystycznie traktujący nieusprawiedliwioną absencję dziecka w angielskich szkołach.

Rząd zapowiedział, że rozważa wprowadzenie nowego ustawodawstwa, które zlikwiduje istniejącą lukę prawną. Zgodnie bowiem z uzasadnieniem wyroku, rodzice mają prawo zabrać dziecko z publicznej szkoły w trakcie trwania semestru pod warunkiem, że jego dotychczasowa frekwencja była bez zarzutu. Tej możliwości nie przewidują zalecenia władz szkolnych, ale nie jest ona również zabroniona przez ustawę. Takie nieprecyzyjne sformułowanie pozostawia jednak pole do nadużyć i nie określa na przykład jak wysoką frekwencję można nazwać zadowalającą?

Czy zawsze trzeba chodzić do szkoły?

Jon Platt z Isle of Wight otrzymał ze szkoły wezwanie do zapłacenia kary w wysokości 120 funtów za nieusprawiedliwioną nieobecność córki w szkole po tym, jak zabrał ją na zagraniczne wakacje. Odmówił uiszczenia tej kwoty, a jego postawę poparł lokalny sąd. Niezadowolona z decyzji rada miasta odwołała się do wyższej instancji, czego wynikiem jest właśnie najnowszy wyrok. Ojciec powołał się na przepis zawarty w ustawie o szkolnictwie, który mówi, że rodzice powinni zapewnić „regularne” uczęszczanie dziecka do szkoły i w oczach sądu dowiódł, że spełnił ten warunek, gdyż frekwencja jego córki wynosiła ponad 90%. Nie powinien być zatem ukarany za rodzinny wyjazd, gdyż ogólna ocena wypełniania obowiązku szkolnego jest dobra.

W ten sposób ujawnił się rozdźwięk między tym, czego wymagają bardziej restrykcyjne władze szkolne, a tym co mówi o tym prawo. Czy masowo więc rodzice będą odmawiać płacenia kar i planować swobodnie wyjazdy z dziećmi? Może się tak zdarzyć, o ile ustawodawca szybko nie wypełni luki w przepisach. Sprawa rodziny Platt zyskała jak dotąd szeroki rozgłos w mediach, a jej rezultat dał mocny argument do ręki tym, którzy również otrzymali podobne wezwanie do zapłaty ze szkoły swego dziecka.

Rząd nie zniesie kar?

Przedstawiciel Ministerstwa Edukacji nie pozostawił jednak wątpliwości co do stanowiska rządu w tej sprawie, określając kwestię obecności w szkole jako „niepodlegającą negocjacji”. Problem wakacji szkolnych „legalnych i nielegalnych” powraca w Wielkiej Brytanii dość regularnie. Liczba uczniów, którzy bez zezwolenia wyjeżdżają w trakcie trwania semestru na wypoczynek wzrosła ostatnio już do 12%. W związku z rosnącym problemem zaostrza się również polityka resortu w tej sprawie. O ile do 2013 szkoły zazwyczaj zezwalały na do 10 dni „of unauthorised absence”, to od tego właśnie roku władze zaostrzyły zalecenia likwidując „pulę” możliwych nieobecności i karząc rodziców sumą 60 funtów za absencję bez wyraźnego powodu. Wzrasta ona do 120 funtów, jeśli nie zostanie uiszczona w ciągu 21 dni. Maksymalna kwota dla opornych może sięgnąć nawet 2,5 tysiąca funtów, a w razie procesu zamienić się w trzymiesięczny wyrok więzienia.

Z systemu niezadowolona jest część rodziców, którzy podkreślają wysokie koszta wyjazdów wakacyjnych spowodowane tym, że wszystkie szkoły mają przerwę w tym samym czasie. Dlatego szukają tańszego wypoczynku poza sezonem, ale już w trakcie trwania zajęć. Nie każdy również może wziąć urlop w tym samym czasie, kiedy jego dzieci mają wolne. Nad nieusprawiedliwionymi wyjazdami, również tymi tak zwanymi „rodzinnymi” ubolewają natomiast nauczyciele, którzy podkreślają opóźnienia w nauce, a także konieczność dodatkowej pracy z dziećmi, które muszą nadrobić materiał. Wyrok „rozczarował” władze odpowiedzialne za szkolnictwo, które podkreślają, że nikt nie wziął pod uwagę prostej, według nich, zależności między poziomem frekwencji ucznia a wynikami późniejszych egzaminów. Skoro jednak tak jest, to rząd płaci obecnie karę za niedoprecyzowanie przepisów i oczywistą sprzeczność między zaleceniami a ustawą.

Krótsze wakacje w Anglii

Niektóre władze lokalne same podjęły się prób rozwiązania problemu i mają na to różne pomysły. Rada miasta w South Yorkshire jako pierwsza w kraju skróciła letnie wakacje szkół średnich przekładając „zabrany” tydzień na jesień. Pomysł, oprotestowany mocno przez miejscowych nauczycieli, ma wejść w życie już po nadchodzącym roku akademickim. Uzasadniając to rozwiązanie urzędnicy stwierdzili, że „dłuższa przerwa to mniejsze osiągnięcia w nauce oraz problemy ze znalezieniem przystępnych cenowo wakacji”. Jego przeciwnicy uważają zaś, że będzie miało ono fatalny wpływ na obsadę personelu szkolnego oraz organizację egzaminów, a także przysporzy wielu kłopotów rodzicom, w tym innym nauczycielom, którzy mają dzieci w różnym wieku szkolnym. Co więcej dyrektorzy szkół mają za złe władzom lokalnym, że tak znaczącą zmianę wprowadzają bez żadnych konsultacji ze środowiskiem nauczycielskim, a co więcej, że informacja o tak istotnym znaczeniu została tylko przelotnie wspomniana na spotkaniu, na którym nie byli obecni wszyscy zainteresowani.

Najpoważniejszym argumentem przeciwko jest fakt, że wprowadzenie takiej opcji tylko w części szkół (bo w założeniu nie będzie ona obejmować szkół podstawowych) spowoduje trudny do opanowania chaos – głównie dla rodziców. Podobny ruch rozważają jednak również inne samorządy lokalne, na przykład Brighton and Hove. I o ile rząd szybko nie zareaguje, wakacje zamiast odpoczynku będą się wszystkim kojarzyć z zamieszaniem i nieustannym bólem głowy. Dodajmy, że powyższa sprawa dotyczy tylko szkół publicznych w Anglii, podczas gdy autonomiczne: Szkocja, Walia i Irlandia Północna samodzielnie regulują kwestie szkolnictwa.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 13.06.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera