Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Farma do wzięcia za 1 funta

Poszukiwany jest kandydat do objęcia farmy o powierzchni 900 akrów (364 hektary) z 500 owcami. Wyposażona w budynki i sprzęt farma o wartości rynkowej jeden milion funtów znajduje się na północnym wybrzeżu Walii. Opłatę za dzierżawę właściciel farmy, The National Trust, ustalił na 1 funt rocznie przez 10 lat. Warunek – dzierżawca musi prowadzić wypas owiec zgodnie z wymogami ochrony lokalnego ekosystemu i być przyjaznym wobec turystów.

Farma o nazwie Park Farm została przed rokiem wykupiona drogą publicznej zbiórki przez The National Trust, brytyjską organizację ochrony zabytków i przyrody, ponieważ jej poprzedni właściciel chciał tam urządzić pole golfowe. The National Trust mógł to zablokować, ponieważ farma znajduje się na obszarze chronionym ze względu na walory przyrodnicze, krajobrazowe i historyczne. Farma znajduje się na wapiennym cyplu o nazwie Great Orme wystającym z linii brzegowej Północnej Walii, tuż obok liczącego 20 tys. mieszkańców kurortu Llandudno.

Termin składania aplikacji upływa 10 czerwca, rozmowy z wybranymi kandydatami odbędą się 5 lipca, a wkrótce potem jeden z nich otrzyma papiery i klucze. Samo ogłoszenie jest dość charakterystyczne dla brytyjskich stosunków i mentalności. Czytamy w nim. „Poszukujemy kogoś z dużym farmerskim doświadczeniem, doskonałymi pasterskimi umiejętnościami i szczerą chęcią czynienia różnicy na rzecz przyrody przez oddane działania na rzecz ochrony przyrody oraz dbanie o habitat jej fauny i flory. Musi to być ktoś naprawdę otwarty na innych ludzi, kto z entuzjazmem będzie się odnosił do tysięcy gości odwiedzających Great Orme oraz współpracował z najważniejszymi partnerami.”

Wymagane doświadczenie i entuzjazm

Kto ma okazje czytywać podobne polskie ogłoszenia, ten łatwo wyłowi różnicę. Charakterystycznie „brytyjskie” w rzeczonym ogłoszeniu jest to, że nie ma w nim w ogóle mowy o formalnych wymogach, świadectwach, dyplomach. W polskim ogłoszeniu na pierwszy miejscu, jako warunek wstępny, byłby wymieniony jakiś papier, którym powinien legitymować kandydat, a dopiero potem liczyłyby się inne względy i walory, a te często także bezsensownie sformalizowane, np. „siedmioletnie doświadczenie pracy na farmie pasterskiej”, a więc sześcioletnie już odpada.

Mamy tu jeszcze jeden przejaw brytyjskiego common sense, który często zaskakuje Polaków, to znaczy, że najważniejszy jest sytuacyjny zdrowy rozsądek, najprostsza droga do celu, bez zbędnych komplikacji. Komisja rekrutacyjna chce wyłowić najlepszego kandydata, który miałby zarówno doświadczenie, jak i gwarantował odpowiednie moralne zaangażowanie w powierzone zadania. Właśnie w selekcji na to szczególne stanowisko, dzierżawcy ekologicznej farmy pasterskiej, wstępne formułowanie jakichś formalnych wymogów, mogłoby eliminować najbardziej obiecujących kandydatów.

Dzierżawca będzie płacił symboliczna funta, a cały dochód z kompletnie wyposażonej farmy zachowa dla siebie. Oczywiście cudów nie ma i owa warunki dzierżawy mają swoje uzasadnienie. Pewnie da się z tego wyżyć, zwłaszcza, że prowadzenie farmy jest związane także z obsługą turystów, ale narzucone warunki hodowli są wybitnie niekomercyjne i chyba kokosów się tam zbić nie da. Jest to zajęcie rzeczywiście dla entuzjasty.

Owce jako żywe kosiarki

Przede wszystkim taka hodowla, zbliżona do tradycyjnego pasterstwa, jest niezmiernie czasochłonna, ponieważ wymaga od hodowcy spędzania ze stadem wielu godzin w trudnym, skalistym terenie przy zróżnicowanej pogodzie. Polega to na częstej zmianie stanowisk wypasowych dla utrzymania traw we właściwej ekosystemowej kondycji, to jest nie dopuszczenia do zarastania. Celem jest zachowanie habitatu dla miejscowej fauny i flory, w tym kilku gatunków endemicznych, to jest występujących tylko w tym miejscu. Jeśli pastwiska zarosną te gatunki wyginą. W Polsce podobne praktyki stosuje się w Biebrzańskim Parku Narodowym – wypas bydła na bagiennych łąkach i ich koszenie.

Na Great Orme chodzi przede wszystkim o zachowanie habitatu dla ptaków, których angielskie nazwy brzmią Choughs, Guillemots i Razorbills, bezkręgowców Silky Wave Moth, Horehound Plume Moth i Helianthemapion Aciculare, oraz roślin Spiked Seedwell, Goldilock’s Aster i Spotted Cat’s-ear.

William Greenwood, miejscowy przedstawicie National Trust, powiedział, że „dla zachowania zdrowego i pięknego krajobrazu należy zmniejszyć wypasanie na najbardziej produktywnych pastwiskach i zwiększyć wypasania na mniej produktywnych. Obecnie trawa jest zbyt wysoka i to uszczupla habitat wielu gatunków. Dla odwrócenia trendu rozwiązaniem jest stosowanie bardziej tradycyjnych metod wypasania. Bez tego specyficznego reżimu wypasania nie da się doprowadzić od odrodzenia się tego delikatnego ekosystemu.

Łączenie rolnictwa z ekologią

National Trust kupił Parc Farm w ramach szerszego programu o nazwie Neptune Coastline Campaign, który został uruchomiony w 1965 r. w celu ochrony walorów przyrodniczych, krajobrazowych i historycznych brytyjskiej linii brzegowej i do tej pory objął swym protektoratem 1140 km walijskiego, angielskiego i północnoirlandzkiego wybrzeża. W tym okresie udało się pozyskać 65 milionów funtów na wykup terenów i ich konserwację.

Parc Farm jest traktowany jako jeden z pilotażowych projektów łączenia rolnictwa z ekologią. Vanessa Griffiths z kierownictwa National Trust powiedziała, że celem jest stopniowe wciąganie farmerów do konserwacyjnego biznesu. Entuzjastycznie do tego projektu odniósł się szef walijskiego związku farmerów (NFU Cymru) John Mercer: „Jest to ekscytująca choć bardzo wymagająca szansa dla kogoś, kto chce farmerstwo łączyć z ochroną przyrody i publicznym zaangażowaniem.”

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 19.05.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera