Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Jak David Cameron ocenia Donalda Trumpa i dlaczego tak... źle?

Donald Trump i David Cameron

W miarę zaostrzania się wyścigu po partyjne nominacje przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych coraz więcej wskazuje na to, że to właśnie Donald Trump będzie kandydatem Republikanów. Coś, co na początku wydawało się fantastycznym scenariuszem, może stać się rzeczywistością. Odzwierciedlają to również komentarze brytyjskiego szefa rządu, które z bardzo krytycznych stają się ostrożne i wyważone.

 

Premier UK krytykuje Donalda Trumpa

David Cameron powiedział wczoraj, że respektuje kontrowersyjnego kandydata za jego kolejne zwycięstwa w wyczerpującym wyścigu o poparcie republikanów. Brytyjskie media bez wyjątku odnotowały ten nowy głos. Jednocześnie stanowczo odmówił on cofnięcia słów krytyki sprzed kilku miesięcy, kiedy to kandydatura Trumpa wydawała się jeszcze zupełnie nieprawdopodobna. Cameron nazwał wtedy pomysł delegalizacji islamu w Stanach Zjednoczonych, czyli jedną z flagowych propozycji Republikanina, „głupią, dzielącą społeczeństwo i złą” („stupid, divisive and wrong”). Amerykański milioner potraktował te słowa bardzo osobiście. Cameron powtórzył tę krytykę podczas zorganizowanej w tym tygodniu konferencji, i to mimo wyrażonego podziwu wobec walki politycznej jaką amerykański miliarder prowadzi w swej ojczyźnie. Nawet, wobec odmiennego zdania w sprawie wyznawców islamu, mówi się jednak o złagodzeni tonu, w jakim David Cameron wypowiada się dziś o potencjalnym przyszłym prezydencie USA, obstając przy swych zasadach dotyczących polityki. Być może na sytuację wpłynęła wypowiedź George`a Papadopulosa, doradcy Trumpa, który w środę powiedział na łamach The Times, że premier powinien wyjść naprzeciw z jakąś formą sprostowania lub przeprosin.

Cameron nie zmienia zdania w sprawie religii

Mimo wyraźnych sugestii i oczekiwań ze strony obozu Trumpa, rzecznik premiera zapowiedział, że podtrzymuje on swoją grudniową wypowiedź. Nie potwierdził jednak, czy zgodnie z tradycją szef rządu spotka się z wyłonionym kandydatem republikanów, jeśli odwiedzi on Zjednoczone Królestwo i wyjdzie z propozycją rozmów, tak jak na przykład miało to miejsce w 2012 podczas wizyty Mitta Romney`a. Na razie wiadomo, że kalendarz Davida Camerona nie przewiduje takiego wydarzenia. Czy więc wywiad jednego z doradców milionera dla brytyjskiego dziennika jest wstępem do przyszłych „zalotów” między politykami, z których jeden wywodzi się z, a drugi szuka poparcia głównej partii konserwatywnej swego kraju? Papadopulos, wyrażając żal nad niefortunnym rozwojem sytuacji, powiedział między innymi: „To, że David Cameron okazał się najgłośniejszym krytykiem (Trumpa) nie znajduje usprawiedliwienia. Biorąc pod uwagę fakt, że stosunki brytyjsko-amerykańskie powinny być według nas kamieniem milowym nie tylko polityki NATO ale również innych dziedzin, mądrym posunięciem byłoby wystąpienie w bardziej pozytywnym tonie.” Premier Wielkiej Brytanii zapytany o tę kwestię podczas niedawnej wizyty prezydenta Baraka Obamy powiedział, że nie ma nic do dodania ani do... usunięcia ze swej wcześniejszej wypowiedzi. Stanowczo odmówił również komentarza w sprawie szans na wygraną kontrowersyjnego kandydata, podkreślając, że kwestie wyborcze należą wyłącznie do obywateli Ameryki.

Próba przywołania do porządku?

W wywiadzie z Papadopulosem, który jest doradcą do spraw polityki zagranicznej jest więcej stwierdzeń, które warte są przytoczenia. Najważniejsze dotyczy zapewne niedawnej wizyty Baraka Obamy w Zjednoczonym Królestwie, którą określił on jako „gafę o historycznych rozmiarach”. Doradca Donalda Trumpa bez ogródek skrytykował „interwencję” amerykańskiego prezydenta mającą na celu wsparcie konserwatystów w proeuropejskiej kampanii. Papadopulos powiedział, że relacje Wielka Brytania - Stany Zjednoczone będą kwitły niezależnie od wyniku referendum, a jakiekolwiek mieszanie się innego kraju do referendum jest niewłaściwe. Zasugerował również, że ewentualne zaproszenie jego szefa do UK spotkałoby się z przychylnym przyjęciem, oczywiście po wcześniejszym przełamaniu chłodu spowodowanego krytyką. Podkreślając konieczność przeprosin przypomniał, że żaden z innych szefów państw nie wypowiedział się o jego przełożonym w tak negatywnym tonie. Wszystkie te uwagi dość jasno wyrażają oczekiwania Donalda Trumpa wobec szefa brytyjskiego rządu i wydaje się, że David Cameron może wkrótce stanąć wobec niełatwego dyplomatycznego dylematu, jak wybrnąć z niefortunnej sytuacji.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 06.05.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera