Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Nowy spór o Falklandy?

Komisja Organizacji Narodów Zjednoczonych stwierdziła w ostatnich dniach, że morska strefa ekonomiczna Argentyny powinna być rozszerzone aż o blisko 35% kosztem należących do UK Wysp Falklandzkich. Tereny te od lat były przedmiotem sporu między dwoma państwami. Londyn deprecjonuje znaczenie opinii ONZ, odrzuca taką interpretację prawa morskiego i niekorzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Czy czeka nas nowy, zapewne tym razem tylko polityczno-dyplomatyczny konflikt między Wielką Brytanią a Argentyną?

Burza w szklance wody czy już polityczny sztorm?

Jeśli przyjąć decyzję ONZ za rozstrzygającą, to okazuje się, że Wyspy Falklandzkie leżą na obszarze morskim należącym do Argentyny. Sam raport nie został jeszcze opublikowany, ale jego główne wnioski są już znane zainteresowanym stronom. Argentyńskie ministerstwo spraw zagranicznych w poniedziałek przedstawiło je już opinii publicznej, określając jako „dyplomatyczne zwycięstwo” i zadośćuczynienie prawie dwudziestoletnim staraniom. Co więcej, przedstawiciele rządu zaprezentowali... nowe mapy polityczne z zaznaczeniem wód wokół Falklandów jako wód należących do Argentyny. Swe roszczenie administracja w Buenos Aires opierała zawsze na teorii, zgodnie z którą przynależność wód wyznacza się od granicy szelfu kontynentalnego. W związku z tym w 2009 roku kraj ten opublikował oświadczenie, w którym faktycznie jednostronnie rozszerzył swe wody z 200 do 350 mil. Państwa nadmorskie mają do tego prawo, jeśli udowodnią, że dodatkowy pas jest naturalnym przedłużeniem ich lądu. Decyzja komisji ONZ przychyla się do tego właśnie rozwiązania.

Anglicy zachowują spokój

Co zbytnio nie dziwi, biorąc pod uwagę determinację UK w utrzymaniu kontroli na spornymi wodami, brytyjski Foreign Office skomentował, że „komisja nie ma jurysdykcji nad suwerennością Wysp Falklandzkich”. Przypomniał również, że to właśnie ciało samo potwierdziło swój brak kompetencji w tej sprawie. Rzeczywiście, zgodnie ze zwyczajowym prawem morskim, jeśli roszczenia obu stron nakładają się na siebie, to wewnętrzne procedury nie pozwalają komisji ONZ rozpatrywać takiej sprawy, a to właśnie ma miejsce w tym przypadku. Co więcej, rzecznik brytyjskiego rządu przypomniał, że mieszkańcy Wysp pragną pozostać zamorskim terytorium UK i liczą na jego wsparcie w obronie swych interesów polityczno – ekonomicznych. Bo nikt chyba nie ma wątpliwości, o co toczy się ta słowna batalia, w której pobrzmiewają echa brytyjsko-argentyńskiej krótkiej wojny z 1982 roku. Zyski, które płyną na Wyspy Falklandzkie w wyniku eksploatacji morskich złóż ropy na jej wodach są olbrzymie. Dla Argentyny nie jest to więc tylko sprawa honorowa, ale jak najbardziej materialna, by odwrócić niekorzystny dla siebie wynik konfliktu zbrojnego sprzed 34 lat.

Perspektywy

Te krótkoterminowe mówią o zwiększonym połowie argentyńskich statków rybackich na spornych terenach i częstszych zatargach między jednostkami obu krajów, do których obie strony chyba już przywykły. W dłuższym okresie czasu zapewne należy spodziewać się większych roszczeń Argentyny związanych z wydobywaniem złóż na tych terenach. Biorąc jednak pod uwagę stanowczą pozycję Londynu, sprawa spornych terytoriów ciągnąca się od przegranej przez Argentynę wojny nadal nie znajduje rozwiązania. Zastanawiająca jest jednak działalność komisji ONZ, która z jednej strony nie uznaje swej kompetencji w sprawie, a z drugiej feruje werdykt niosący za sobą poważne konsekwencje. Falklandy, które same decydują o swych sprawach wewnętrznych, w kwestiach stosunków zagranicznych i obrony w pełni opierają się na Wielkiej Brytanii. W poniedziałek przedstawiciel ich administracji zwrócił się do rządu w Londynie z prośbą o oficjalne stanowisko.

Porozumienie ponad podziałami

Wydaje się, że w tej kwestii panuje wśród brytyjskich ugrupowań wyjątkowa zgodność. Na angielskiej scenie politycznej postanowienia komisji, niemal jednogłośnie, traktowane są jako niewiążące opinie. Do stanowczej postawy i obrony suwerennych praw nawołują najbardziej przedstawiciele UKIP, czyli Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, którzy w emocjonalnym apelu oskarżyli Argentynę o rozpętanie wojny, która kosztowała życie ponad dziewięciuset osób. Ta z kolei podtrzymuje swe tradycyjne roszczenia w tej sprawie. Na razie więc nic nie zapowiada polubownego rozwiązania konfliktu.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 31.03.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera