Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Trident do wymiany, czyli reorganizacja brytyjskiego systemu jądrowego odstraszania

Okręt podwodny systemu Trident

Doktryna obronna Wielkiej Brytanii opiera się na odstraszaniu nuklearnym. Potencjalny agresor musi być przekonany, że jeśli nawet uda mu się całkowicie zniszczyć brytyjskie siły zbrojne, zetrzeć Londyn z powierzchni ziemi, zabić premiera i jego ministrów, to i tak nieuchronnie dosięgnie go zmasowany odwet. Na jego największe aglomeracje spadną pociski z ładunkami jądrowymi wystrzelone z okrętu podwodnego ukrytego w oceanicznych głębinach. Klasyczna już doktryna gwarantowanego wzajemnego zniszczenia.

Od wczesnych lat 50. Wielka Brytania należy do wąskiego klubu państw dysponujących bronią jądrową. Organizacja sił jądrowych przeszła znaczną ewolucję w tym okresie. Z czasem zrezygnowano z lądowych wyrzutni, a także przenoszenie ładunków drogą powietrzną przez bombowce strategiczne. Obecnie jedyną brytyjska „platformą nuklearną” są okręty podwodne. Ich macierzystą bazą jest HMNB Clyde znajdująca się na wschodnim wybrzeżu Szkocji, w zatoce Firth of Clyde, niedaleko Glasgow.

Brytyjski system jądrowego odstraszania nazywa się Trident i składa się z trzech części:

  • Głowice jądrowe typu MIRV, to znaczy takie, których kilka, maksymalnie 12, może być wyniesiona jedną rakietą na trajektorię balistyczną, skąd następnie mogą być odpalane niezależnie od siebie w kierunku różnych celów. Takich głowic ma być na uzbrojeniu około 200. Moc jednego ładunku ma być ośmiokrotnie większa od bomby zrzuconej na Hiroszimę.
  • Rakiety balistyczne Trident II D-5. Ich zasięg wynosi ponad 11 tys. km, maksymalna szybkość ponad 21 tys. km/godz.; dokładność uderzenia poniżej 120 m. Według międzynarodowych ekspertów Wielkiej Brytanii ma w swej dyspozycji około 60 takich rakiet. Jedna kosztuje 17 milionów funtów.
  • Cztery okręty podwodne klasy Vanguard o napędzie jądrowym. Zgodnie z tradycją noszą bardzo bojowe imiona. Pierwszy z nich to właśnie Vanguard, i od niego wzięła nazwa całej serii. Pozostałe trzy to Victorious, Vigilant i Vengeance. Należą one do największych w świecie, całkowita długość wynosi 150 m, a załoga 135 osób. Okręt jest uzbrojony w 16 wyżej wymienionych rakiet i 48 głowic jądrowych.

List sytuacji ostatecznej

Z tych czterech okrętów jeden zawsze znajduje się w gotowości bojowej odbywając patrol we wszechoceanie nie zdradzając swego położenia żadnymi sygnałami, jeden jest w porcie poddawany planowym zabiegom utrzymania, a pozostałe dwa odbywają ćwiczenia. Dowódca dyżurującego okrętu ma instrukcję, że jeśli dojdzie do trwałego przerwania łączności z UK, przestaną do niego docierać komunikaty z macierzystej bazy, a także np. nie będzie już słychać Radio BBC 4, co może znaczyć, że nastąpił nuklearny atak na Wielką Brytanię, a obrona został sparaliżowana, wtedy powinien wyjąć z sejfu list napisany odręcznie przez aktualnego premiera, z którego się dowie jak powinien postępować dalej. Nazywa się to letter of last resort, co można przetłumaczyć jako list sytuacji ostatecznej.

Na wuja Sama nie można liczyć

System ten stworzono w czasach zimnej wojny, kiedy brytyjscy politycy doszli do wniosku, że ich kraj jest bardzo narażony na atak ze strony Związku Radzieckiego, a którego nie będą w stanie odeprzeć. Jednocześnie nie można liczyć na amerykański parasol ochronny, ponieważ wuj Sam może się zawahać i nie zaryzykować obrony Londynu, jeśli mogłoby to pociągnąć za sobą atak sowieckich rakiet na Nowy Jork. Uważano wtedy, że ZSRR przy swej ogromnej przewadze militarnej nie potrzebuje nawet użyć broni jądrowej do zajęcia całej Europy. Dla Sowietów kanał La Manche nie będzie już przeszkodą jaką był dla Hitlera i będą w stanie pokonać Wielką Brytanię rakietami z konwencjonalnymi ładunkami. W tej sytuacji Amerykanie bojąc się odwetu nie zaryzykują użycia broni nuklearnej dla obrony Europy.

Państwa zbójeckie

System obronny w obecnym kształcie funkcjonuje od lat 90., a więc uruchomiono go już po zakończeniu zimnej wojny. Jednakże w Londynie uznano, że po upadku ZSRR pojawiły się nowe zagrożenie, które wymagają utrzymania nuklearnego straszaka. Bez tego Brytyjczycy nie utrzymają swej pozycji w świecie, w którym ciągle pojawiają się jakieś kryzysy. Głównymi zagrożeniami są międzynarodowy terroryzm oraz tak zwane zbójeckie państwa dążące do zdobycia broni jądrowej. Za takie państwo był uważany Iran.

2016 rok – ostatni dzwonek

System obronny aby był wiarygodny musi być modernizowany. W systemie Trident najbardziej kosztowne są łodzie podwodne, które narodziły się na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku i ich żywotność kończy się pod koniec następnej dekady. Cykl projektowania, budowy i wdrażania jednostek nowej generacji trwa kilkanaście lat. Jeśli więc pełniące obecnie służbę okręty mają być zastąpione przez nowe jednostki, to jest już ostatni dzwonek, aby rozpocząć cykl wymiany. Wprawdzie już 2007 r. Parlament poparł większością 409 do 61 rządowy projekt wymiany systemu, ale do tej pory prace nie wyszły poza fazę nazwaną Initial Gate, czyli wstępne prace jak projektowanie, natomiast rozpoczęcie fazy produkcji, nazwanej Main Gate, została odłożona do roku 2016.

Jeremy Corbin i SNP są przeciw

Stąd w prasie brytyjskiej dość często można znaleźć teksty na temat Tridentu. Rzecz stała się kontrowersyjna z kilku powodów. O ile wcześniej wszystkie trzy główne partie nie kwestionowały konieczności odnowy Tridentu, to obecnie nowy przywódca Partii Pracy Jeremy Corbin jest zadeklarowanym przeciwnikiem broni jądrowej. Powiedział on, że nawet jeśli dojdzie do wymiany, to on jako premier nigdy nie podejmie decyzji o użyciu broni jądrowej. Obecnie w tej partii trwa dyskusja na ten temat, której wynik jest niewiadomy.

Poza tym coraz częściej wysuwane są z różnych stron wątpliwości na temat samego sensu utrzymywania systemu Trident. Krytycy uważają, że w obecnych czasach jest bezużyteczny, niezdolny nawet do własnej obrony i nie sprawdzi w warunkach obecnych zagrożeń. Takie jest stanowisko Szkockiej Partii Narodowej, która ma 56 miejsc w Izbie Gmin.

130 miliardów w ciągu 30 lat

Wreszcie odbywa się dyskusja co do zakresu samej wymiany. Wymiana „na to samo”, po angielsku like-for-like replacement, czy pewna redukcja ze względu na koszty. Partia Liberalna już od dawna była za zredukowaniem programu. Nie cztery okręty lecz trzy, mniej rakiet i głowic jądrowych.

Podaje się utrzymanie systemu Trident pochłania około 6 proc. budżetu ministerstwa obrony. Budowa tego systemu w latach 90. kosztowała blisko 10 miliardów funtów, co w dzisiejszych cenach wynosi nie mniej jak 17 miliardów. Koszt wymiany według rządu ma się mieścić między 15 a 20 miliardami. Według Greenpeace, krytyka tego programu, kosztować on będzie 34 miliardy. Zaś według brytyjsko-amerykańskiego think tanku o nazwie BASIC koszt utrzymania nowej generacji systemu pochłonie w ciągu 30 lat 130 miliardów funtów.

Trudno sobie wyobrazić bardziej złożony problem od przyszłości systemu Trident. Koszty, skuteczność, wymiar czasowy, bezpieczeństwo państwa. Na decydentach spoczywa ogromna odpowiedzialność.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 12.02.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera