Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Brytyjskie więzienia – nowe w zamian za stare

Rząd zapowiedział oddanie do 2020 roku dziewięciu nowych wiezień w ramach reformy systemu karnego. Stare, wiktoriańskie budowle z czerwonej cegły i małymi oknami w grubych murach mają na dobre odejść w przeszłość, a ich pensjonariusze przeniosą się do otwartych na słońce przeszklonych kompleksów, zewnętrznie mało różniących się od innych nowoczesnych budynków użyteczności publicznej. Nowe mają być tańsze w eksploatacji i bardziej sprzyjać resocjalizacji.

W brytyjskich zakładach karnych – których jest ich 150 – przebywa 85 i pół tysiąca skazanych, w tym 11 tysięcy cudzoziemców. Najwięcej z nich, niecały tysiąc, stanowią Polacy. Po opublikowaniu tych danych niektóre brytyjskie brukowce krzyczały tytułami „Polacy na czele listy zagranicznych przestępców”, a podobnie naświetlały to także niektóre polskie media. Znaczy to jednak, że jedni i drudzy nie umieją czytać statystyk lub kierują się złą wolą.

Na którym miejscu są Polacy w rankingu skazanych?

W opublikowanym wykazie odsiadujących wyroki na koniec 2015 roku widzimy wprawdzie na pierwszym miejscu 989 Polaków, ale na dalszych miejscach są: Irlandczycy 778, Jamajczycy 711, Rumuni 588, Pakistańczycy 522, Litwini 518, Nigeryjczycy 468, Hindusi 417, Albańczycy 303. Polskich obywateli mieszka w UK dwa razy więcej niż obywateli Indii, podobnie jeśli chodzi o obywateli Republiki Irlandii. Polaków jest kilkakrotnie więcej niż Jamajczyków, Litwinów, Rumunów, Pakistańczyków, Nigeryjczyków, nie mówiąc o Albańczykach. Znaczy to, że gdyby uszeregować wymienione wyżej narodowości według współczynnika liczby skazanych w UK w relacji do ich całej populacji w UK, to Polacy znaleźliby się na przedostatnim miejscu, przed Hindusami. Zaś na czele listy należałoby wpisać Jamajczyków i Albańczyków. Na jeden tysiąc Polaków mieszkających na wyspach tylko dwu - licząc z dużym przybliżeniu – korzysta z bezpłatnego utrzymania w zakładzie Her Majesty. Natomiast w odniesieniu do obywateli Republiki Irlandii będzie to trzech na tysiąc, a w przypadku obywateli Litwy i Rumunii czterech. Ci ostatni dopiero od stycznia 2014 r. mogą bez przeszkód przybywać do UK, a już zdążyli prześcignąć Polaków.

Brak chętnych do odsiadki w ojczyźnie

Wielu z naszych rodaków jest zapewne osadzonych w Maidstone (Kent), ponieważ są tam skoncentrowani cudzoziemcy. Kto chodził po Maidstone, temu trudno było przeoczyć zaczynający się prawie w środku miasta jasnoszary, kamienny mur o imponującej, na oko ośmiometrowej, wysokości. Jak dotąd nie słychać, aby któryś z Polaków skorzystał z dostępnej opcji zmiany miejsca odsiadki z HM Prison na ZK, np. w Goleniowie, Grudziądzu czy Iławie. Jednakże już niedługo trudniej im będzie odmówić przeprowadzki tam, gdzie jest swojska kuchnia i takaż umundurowana obsługa. Od 2017 r. Polska będzie już zobowiązana do przyjmowania własnych obywateli do odsiadki po skazaniu w UK. Motywem wynegocjowania przez polską stronę zwłoki do końca 2016 r. była konieczność ukończona budowy nowych zakładów karnych.

Więzienie na eksport

Podobnie oporna w przyjmowaniu swoich jest Jamajka. Kraj ten ma do przedstawienia Brytyjczykom lepsze argumenty niż Polska. Wielka Brytania jest winna przeprosiny i odszkodowania narodowi jamajskiemu za lata kolonialnej eksploatacji. Brytyjczycy już tam kiedyś wywozili skutych kajdanami ludzi złapanych wcześniej w Afryce przez handlarzy niewolników. Poza tym Jamajka nie warunków do przetrzymywanie przysłanych z Anglii przestępców. Jednakże rząd brytyjski próbuje znaleźć wyjście w tej delikatnej kwestii drogą udzielenia Jamajce daleko idącej pomocy rozwojowej, w tym wybudowanie na miejscu nowoczesnego zakładu karnego. Premier Dawid Cameron w czasie wrześniowej wizyty na Jamajce zaproponował wyłożenie na ten cel 25 milionów funtów. Powstanie takiego zakładu pozwoliłoby odesłanie do kraju pochodzenia co najmniej połowy jamajskich obywateli odsiadujących w UK wyroki. Taka inwestycja pozwoliłaby brytyjskiemu budżetowi zaoszczędzić 10 mln funtów rocznie. Sprawa nie została jeszcze sfinalizowana.

Nowe domy dla „gości państwa”

Zmuszeni do przeprowadzki do ojczyzny polscy skazani będą mogli już tylko w Internecie podziwiać nowe wspaniałe więzienia, których zbudowanie zapowiedzieli niedawno kanclerz George Osborne i minister sprawiedliwości Michael Gove. Nowe zakłady mają być tak zaprojektowane, że będą pozbawione tzw. „ciemnych kątów”, dzięki którym w starych warunkach utrzymywała się przemoc i obrót narkotykami. Pierwszy z dziewięciu takich nowoczesnych zakładów przyjmie pierwszych „gości państwa” w lutym 2017 roku. Budowany jest kosztem 212 mln funtów w Wrexham, w północno-wschodniej Walii. W sumie owe znajdujące się w budowie zakłady karne mają pomieścić 10 tys. skazanych.

Opuszczone wiezienia na sprzedaż

Nowe przybytki mają być wznoszone raczej z dala od wielkomiejskich ośrodków, tam gdzie ceny gruntów są niskie. Ta okoliczność plus nowa architektura mają pozwolić na obniżenie kosztów utrzymania o 80 mln funtów rocznie. Obecny koszt jednego miejsce w więzieniu w wynosi około 36 tys. funtów rocznie. Dodatkowych pieniędzy ma dostarczyć sprzedaż nieruchomości po starych, wiktoriańskich wiezieniach, które często znajdują się w centrach miast, a więc na gruntach atrakcyjnych dla deweloperów. Według prasowych spekulacji wysoką cenę zapewne uzyska licząca ponad 40 tys. metrów kw. parcela mającego być niebawem zlikwidowanego HM Prison Pentonville, który znajduje się w sercu Londynu, 1500 metrów od Kings Cross Station. Rząd może dostać za ten teren 210 milionów funtów. Tam gdzie obecnie – jak piszą gazety – królują szczury, wszy i grzyb, a strażnicy nie mogą sobie poradzić z wewnątrzna przestępczością wśród skazanych, będzie można wybudować dwa tysiące atrakcyjnych mieszkań. Obecnie w tej okolicy za jednosypialniowe mieszkanie trzeba zapłacić pół miliona funtów.

150 funtów za noc w celi

Już zostało wystawione na sprzedaż dla prywatnych deweloperów zlikwidowane w 2013 r. więzienie w Reading, mieście znajdującym się między Londynem a Oxfordem. Pierwotnie kompleks ten – gdzie do 1913 r. wykonywano wyroki śmierci – chciało przejąć miasto i zaadoptować na centrum kulturalno-rozrywkowe. Jednakże przeważyły potrzeby budżetowe rządu i powstaną tam mieszkania. A więc nowe za stare.

Nie wszystkie dawne budynki więzienne są burzone. Są przykłady udanej adaptacji dla innych celów. Najczęściej tu się wymienia hotel sieci Malmaison w Oxfordzie, który zachował tyle ile się dało z więziennego sztafażu – surowe mury, kraty, żalazne drzwi, przypominajce cele pokoje itp. - jako wyróżniającą ten hotel atrakcje. Za spędzenie nocy “za kratami” trzeba tam teraz zapłacić 150 funtów.

Reformatorskie tradycje

Warto tu przypomnieć, że likwidowane obecnie, a budowane w połowie 19 wieku brytyjskie więzienia były w swoim czasie ogromnym postępem w porównaniu z okropnym lochami wcześniejszego okresu. Oddzielne cele, bieżąca woda, wentylacja, stołówki – to była rewolucja przeprowadzona pod naciskiem reformatorów, którzy nie chcieli się pogodzić z ówczesnym, a dzisiaj niewyobrażalnym upodleniem więźniów.

Obecnie projektowane zakłady karne mają na celu godzić bezpieczeństwo z humanizmem i resocjalizacją, zapobieganiu temu, aby więzienie nie było “kryminalnym uniwersytetem”, jak to jest niestety teraz, gdyż aż 60 proc. raz osadzonych wraca za kraty ponownie. Tkwi w tym pewna kwadratura koła, jednakże reformatorzy wskazują przykłady innych krajów, np. Norwegii, gdzie ten odsetek spadł poniżej 20. Postęp jest niezaprzeczalny. Kto jeszcze niedawno wyobrażał sobie, że siedząc w więzieniu będzie mógł studiować na wyższej uczelni, ćwiczyć w siłowni, jeść nie gorzej niż w normalnych stołówkach itp. Nic dziwnego, że osadzeni Polacy, i nie tylko oni, nie tęsknią za ojczyzną.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 30.12.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera