Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Kościół anglikański: projekt zniesienia zapowiedzi ślubnych

W kościele anglikańskim (Church of England) trwa dyskusja na temat likwidacji liczącej 800 lat praktyki zapowiedzi przedślubnych odczytywanych wiernym w czasie nabożeństw. To jedna spośród nowości w ramach programu dostosowania życia kościoła do wymogów współczesności. Jak zwykle nie brakuje obrońców tradycji.

W samej Anglii corocznie udziela się 800 tys. ślubów kościelnych. Zgodnie z wielowiekową tradycją, podobnie jak w kościele katolickim, akt zawarcia małżeństwa musi być poprzedzony zapowiedziami (po angielsku marriage banns) wygłaszanymi przez proboszcza w czasie nabożeństw przez trzy niedziele poprzedzające uroczystość ślubną. Celem tej procedury jest dać możliwość zgłoszenia przez parafian istnienia ewentualnych prawnych przeszkód w legalnym zawarciu zamierzonego małżeństwa. Jednocześnie parafianie są proszeni o wzniesienie modłów za kandydatów na małżonków. Opłata za ogłoszenie zapowiedzi kosztuje 28 funtów, a wydanie stosowanego świadectwa 13 funtów. Stawka za samą uroczystość ślubną w kościele wynosi 413 funtów.

Relikt średniowiecza

Na stronie internetowej Church of England czytamy na ten temat: „Zapowiedzi są dawną prawną tradycją i są czytane od wielu stuleci każdego tygodnia w całym kraju dla milionów wiernych. To nie tylko prawny wymóg, kiedy ludzie w kościele słyszą o waszym zamiarze zawarcia małżeństwa, ale także wzruszająca i szczęśliwa chwila. Możecie zaprosić swoją rodzinę i przyjaciół, aby w tym uczestniczyli.”

Jednakże od dawna słychać głosy, że przedślubne zapowiedzi są średniowiecznym anachronizmem, obecnie jest to tylko biurokratyczna, czasochłonna i zupełnie niepotrzebnie obciążająca proboszczów procedura. W dawnych wiekach, a nawet jeszcze w czasach Jane Austen, wszyscy w parafii się znali i mogli wykryć np. bigamistę. Obecnie ludzie tak często zmieniają miejsce zamieszkania, że parafianie niewiele wiedzą o większości innych wiernych i stąd raczej się nie zdarza się abyś ktoś zgłaszał zastrzeżenia. Mówi się, że nadszedł czas, aby generalny synod, to jest kościelny parlament, znalazł jakąś alternatywę.

Duchowni sobie nie radzą

Wielebny Stephen Trott, proboszcz z Peterborough, zgłosił wniosek do synodu – to jest kościelnego parlamentu - w którym wskazuje na „zwiększanie się obciążenia i złożoność prawnych wymagań nałożonych na duchownych, którzy przeprowadzają śluby w kościele anglikańskim”. Rzecz w tym, zawarcie małżeństwa w kościele anglikańskim jest równoznaczne z państwowym aktem. Kandydaci mają wybór – zarejestrować swój związek w cywilnym urzędzie lub zrobić to w kościele. Jednakże w tym drugim wypadku duchowny i tak musi potem dokonać rejestracji małżeństwa w państwowym urzędzie.

Stephen Trott miał na myśli to, że w ten sposób obciążą się ich obowiązkiem prowadzenia dokumentacji i przestrzegania procedur nałożonych przez prawo małżeńskie, które w obecnych czasach stały się tak złożone, że duchowni nie są w stanie im podołać. Np. komplikacją jest coraz większa liczba małżeństw z cudzoziemcami. W jaki sposób proboszcz ma zbadać, czy zgłaszającą się do niego parę – ona mieszkająca w Anglii obywatelka Słowacji, on Nigeryjczyk w odwiedzinach u krewnych – połączyła miłość i pragnienie wspólnego życia „dopóki śmierć ich nie rozłączy” – czy może jest to fikcja. Słowaczka dostała pieniądze za umożliwienie Nigeryjczykowi osiedlenie się na stałe. Przed kilku laty prasa pisała o aresztowaniach i skazaniu kilku duchownych za współpracę z gangami zajmującymi zdobywaniem praw stałego pobytu w UK drogą ślubu kościelnego.

Reforma i odnowa

Wnioskodawca proponuje, aby kościelne preliminaria zastąpić ustaloną świecką procedurą. To znaczy, że aby nowożeńcy zgłaszali się do kościoła już po załatwieniu spraw w urzędzie, co zapowiedzi uczyni zbędnymi. Obecnie zamierzająca się pobrać para może się wpierw zgłosić do urzędu, ale nie musi. Wniosek proboszcza z Peterborough musi zyskać poparcie 100 członków synodu, aby mógł być na zgromadzeniu dyskutowany.

Sprawę zapowiedzi należy widzieć w szerszej perspektywie dyskusji nad programem „reformy i odnowy” kościoła anglikańskiego podjętego z energią przez arcybiskupa Canterbury Justina Welby, najwyższego hierarchy kościoła anglikańskiego od 2013 r. Jeden z kierunków owego programu dotyczy uproszczenia procedur i zasad panujących w kościele w celu likwidacji zbędnej biurokracji w działalności kleru.

Demograficzna bomba

Celem programu reformy i odnowy jest dostosowanie misji kościoła do wymogów współczesnych czasów, za którymi państwowy kościół wydaje się niezbyt nadążać. Mówi się o sytuacji demograficznej, jako o bombie z opóźnionym zapłonem. John Spence, który kieruje finansami kościoła, powiedział, że przed 20 laty struktura wiekowa członków kościoła była odzwierciedleniem struktury całego społeczeństwa, dzisiaj są o 20 lat starsi. A więc trudno nie powstrzymać się przed wnioskiem – chociaż Spence tego nie powiedział wprost – że kościół anglikański wymiera.

Recept na odrodzenie kościoła jest wiele, często zupełnie przeciwstawnych. Krytycy zbyt pośpiesznych reform przestrzegają zbyt szybkim tempem zmian, braku konsultacji oraz odrzuceniem setek lata tradycji i oraz doktrynalnych fundamentów. Martyn Percy, dziekan jednego z kościołów w Oksfordzie, ujął to tak: „Tradycyjne wartości mogą zostać zagubione w czasie szybkich przemian oraz nowej metodzie stawiana celów. Niektórzy z promotorów reformy i odnowy wydają się nie rozumieć złożonej natury instytucji, którą chcieliby naprawić. W próbach naprawy kościoła tkwi ryzyka niezamierzonego wandalizmu”.

Zaś arcybiskup Welby uzasadnia, że zmiany są konieczne. „Nie musimy wstydzić się faktu, że w kościele są różnice zdań i spory. To nam wyjdzie tylko na dobre.” Przestrzegł także przed „zamykaniem się kościoła w samym sobie. Teologia znalazła się w sercu obecnych globalnych konfliktów i ludzie wiary muszą przeciwstawić się ekstremizmowi. Zamknięcie się w sobie i samozadowolenie jest postawą nie do przyjęcia.”

Sprawa zapowiedzi nie należy do najbardziej kontrowersyjnych spraw, jakimi żyje kościół anglikański. Jednakże dobrze ilustruje wyzwania stoją przed tą instytucją.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 17.12.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera