Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Prezydent Francji wzywa Wielką Brytanię do masowych nalotów na Syrię

Francois Hollande, przemawiając do szefów rządów państw należących do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów podczas spotkania zorganizowanego na Malcie, podziękował premierowi Davidowi Cameronowi za pomoc udzieloną w związku z niedawnymi tragicznymi zamachami w Paryżu. Zaapelował również o zaangażowanie Londynu w akcję odwetową, którą rozpoczął jego kraj.

Mimo że UK bierze już pewien udział w działaniach w tamtym rejonie, to jak na razie masowe naloty nie wchodzą w grę. Szersze działanie będzie możliwe dopiero wtedy, gdy brytyjski parlament poprze swego premiera w tej sprawie. Wśród posłów brakuje na ten temat zgody.

Partia Konserwatywna za interwencją zbrojną, ale..

Członkowie Izby Gmin odrzucili już raz powyższy pomysł w 2013 roku. Tym razem premier zapowiedział więc, że nie będzie poddawał tej kwestii pod głosowanie, dopóki nie będzie przekonany, że ma ona szanse powodzenia, to znaczy do czasu, aż większość posłów zadeklaruje swe wcześniejsze poparcie. Działanie takie wynika m.in. z pobudek prestiżowych. Ewentualna porażka w głosowaniu byłaby według premiera Camerona bardzo niekorzystna i mogłaby zostać wykorzystana przez Państwo Islamskie (ISIS) w kampanii przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak od ostatniej dyskusji w parlamencie i głosowania na ten temat minęły dwa lata. Co więcej, mówi się, że ataki terrorystyczne w stolicy Francji skłoniły wielu polityków do zmiany zdania. Jak więc dzisiaj w przybliżeniu rozkładają się głosy? Rządząca partia konserwatywna deklaruje poparcie dla pomysłu, jednak nie można wykluczyć, że część jej członków, tak jak poprzednio, zagłosuje przeciw. Wtedy było to trzydziestu parlamentarzystów, dziś komentatorzy wymieniają przynajmniej piętnaście osób, które z całą pewnością odrzucą ewentualne brytyjskie naloty na bazy ISIS. Ich argumenty zresztą są dość istotne. Po pierwsze naloty same w sobie nie rozwiążą niestabilnej politycznie sytuacji w tamtym regionie, a będą wręcz wymagać dalszego zaangażowania, by ustanowić pokój. Po drugie, aby całkowicie zniszczyć ekstremistów, interweniujące państwa musiałyby ułożyć jakoś swe relacje z potępianym na całym świecie reżimem syryjskim.

Opozycja podzielona

Przewodniczący opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn wystosował niedawno do swych kolegów list, w którym jasno wyraża swe negatywne stanowisko wobec nalotów na Syrię. Jednak jego postawa nie budzi zaskoczenia; do niedawna był on szefem kampanii „Stop Wojnie” i często krytykował możliwość militarnego zaangażowania jego ojczyzny. Jest on jednak pozbawiony praktycznej możliwości narzucenia dyscypliny partyjnej w tej kwestii, ponieważ jego oponenci stanowczo zapowiedzieli bunt, gdyby próbował to uczynić. Co więcej, pismo z jego głosem w tej sprawie zostało bardzo negatywnie przyjęte przez aż ponad połowę laburzystów, którzy mają w tej materii odmienne zdanie. Szkocka Partia Narodowa, której obecność i znaczenie w parlamencie po ostatnich wyborach znacznie wzrosło, skłania się przeciwko propozycji premiera Davida Camerona, chyba, że udzieli on satysfakcjonujących odpowiedzi na kilka niewygodnych tematów związanych z potencjalną interwencją. Chodzi głównie o sposób, w jaki naloty uzyskałyby wsparcie w terenie i plan naprawczy dla zrujnowanego wojną domową i działaniem islamskich ekstremistów państwa, a także o koszt finansowy zaangażowania. Podobną postawę reprezentują inne drobniejsze ugrupowania.

Na ile głosów mógłby liczyć premier?

Rządzący konserwatyści mają 331 miejsc w parlamencie, Partia Pracy natomiast 231, a Szkocka Partia Narodowa 54. Mniejsze ugrupowania dysponują kolejno: Liberalni Demokraci 8 głosami, Unionistyczna Partia Demokratyczna również 8, a 10 mandatów jest rozrzuconych między partie marginalne. Wydaje się więc, że klimat sprzyjałby poparciu ewentualnego wniosku rządu. Duże znaczenie będzie miała sytuacja w partii Jeremiego Corbyna i jego determinacja w forsowaniu antywojennej postawy. Premier będzie musiał natomiast w najbliższych dniach odpowiedzieć na kilka niewyjaśnionych kwestii i przedstawić argumenty za nalotami na dużą skalę, które pokażą, że rzeczywiście są one w interesie państwa i służą jego bezpieczeństwu. Dotychczas Wielka Brytania wysłała do swej bazy na Cyprze osiem samolotów RAF-u, które szacunkowo przeprowadziły 30% wszystkich misji zwiadowczych nad ISIS i są odpowiedzialne za 5% zrzuconych bomb. Działania przeprowadzane są „punktowo” i mają na celu likwidację konkretnych obiektów bądź terrorystów, których miejsce pobytu udało się zlokalizować, głównie przy użyciu dronów. Jeśli jednak premier złoży w najbliższym czasie wniosek i uzyska on akcepcję większości swych parlamentarnych kolegów, Wielka Brytania może dołączy do Francji w otwartej walce z Państwem Islamskim na dużą skalę.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 30.11.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera