Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Reanimacja języka walijskiego

Język walijski Cymraeg

 

Historia języka walijskiego to kilkaset lat marginalizowania, a nawet oficjalnego zwalczania w połączeniu z ustępowaniem przed silniejszym angielskim w następstwie procesu uprzemysłowienia i urbanizacji. Natomiast ostatnie kilkadziesiąt to wysiłki na rzecz reanimacji umierającego języka. Rezultaty nie są jednoznaczne i nie jest pewne czy Cymraeg przetrwa jako żywy środek komunikacji. Dla mieszkających w Walii Polaków stosowanie języka walijskiego to dodatkowa trudność, albo atrakcja, jak kto woli.

 

Kto był w Walii ten mógł łatwo zauważyć, że wszystko co publiczne musi tam być dwujęzyczne. Malowane na jezdni ostrzeżenie SLOW jest poprzedzone walijskim ARAF. Policjanci na kamizelkach oprócz POLICE mają napis HEDDLU. Z urzędowych tablic na budynkach i z drogowskazów można się zorientować, że szkoła to ysgol, a kościół eglwys. W banku, czy na poczcie, stojąc w kolejce do okienka zanim usłyszymy Cashier number four, please, najpierw musimy tego wysłuchać po walijsku Rhif ariannwr pedwar gwelwch yn dda.

Gwaelodygarth

Dla Polaków, którzy trafili do Walii, ta lokalna egzotyka może trochę utrudniać życie. W sytuacji, gdy wielu Polaków nie zna angielskiego i nie jest w stanie z pamięci podać nawet własnego adresu, to w Walii zapamiętanie nazwy ulicy przy której się mieszka nawet dla znających angielski może być trudniejsze niż pamiętanie numeru swojego telefonu. O ile większość ulic w walijskim miastach ma “normalne” nazwy, np. Victoria St., River Walk, Queen's Rd., to jednak wiele jest takich jak np. Gwaelodygarth lub Penhealferthyr. Nie tylko dla Polaków, ale i dla Anglików, takie nazwy z niczym się nie kojarzą i wydają się być przypadkowym zbiorem znaków literowych. Aby w razie potrzeby móc podać swój adres trzeba go nosić ze sobą zapisany na kartce.

O ile zapamiętanie walijskich nazw jest trudne, ale po pewnym czasie da się opanować, to nauczenie się prawidłowej wymowy jest w ogóle niemożliwe dla dorosłego człowieka, ponieważ walijski ma wiele głosek zupełnie obcych nie tylko dla polskiego.

Tylko co piąty

Jednakże już pierwszego dnia po przyjeździe do Walii można się przekonać, że mimo pierwszeństwa dla angielskiego w oficjalnych komunikatach, to nie jest łatwo spotkać ludzi mówiących po walijsku, są oni w wyraźnej mniejszości. Nie mówiąc o tym, że wszyscy mówią po angielsku i raczej niemożliwa jest sytuacja, że ktoś się do nas zwróci po walijsku, najwyżej się pochwali, że zna ten język. Według spisu powszechnego w 2011 r. w liczącej 3,1 mln mieszkańców Walii jedynie 562 tysiące osób od trzeciego roku życia, 19 proc. całości, podało że potrafi mówić po walijsku. A z tego zbioru 77 proc. - to jest 431 tys. osób, to jest 15 proc. całej populacji – potrafi mówić, czytać i pisać w tym języku. Jest to nieco mniej niż we wcześniejszym spisie, w 2001 r., kiedy ponad 20 proc. mieszkańców, 582 tys. osób, podało, że potrafi mówić po walijsku.

Inwazja języka angielskiego do Walii zaczęła się już w 13 wieku, kiedy zaczęło się uzależnianie kraju od Londynu. W 16 wieku Henryk VIII połączył Walię i Anglię w jeden organizm państwowy, w którym językiem państwowym był oczywiści angielski. Jednakże jeszcze na przełomie 19 i 20 wieku walijski był językiem połowy mieszkańców. Dopiero w 20 wieku dała sobie znać w sferze językowej odejście w przeszłość wiejskiej, rolniczo-pasterskiej Walii. Uprzemysłowienie i urbanizacja nasiliło anglicyzację kraju.

Rola Biblii

Warto tu jednak zwrócić uwagę na pewien paradoks w porównaniu ze Szkocją, gdzie aż do 16 wieku większość mieszkańców mówiła w języku gaelic, to jest innym językiem celtyckim, spokrewnionym z walijskim. Dziś w pięć i półmilionowej Szkocji, w gaelic potrafi mówić zaledwie około 50 tys. osób. Według historyków zasadniczym powodem takiej różnicy w porównaniu z Walią był fakt, że w 16 wieku na walijski została przetłumaczona Biblia i stąd walijski stał się językiem religii, co było silnym czynnikiem rozwoju i utrwalenie języka. Do czegoś takie nie doszło w Szkocji, językiem religii był tam zawsze angielski.

Celtycki renesans

Dążenia do ochrony walijskiego i nadania mu statusu równorzędnego z angielskim zaczęły się na początku 20 jako przejaw dążeń emancypacyjnych podobnych do tych, które doprowadziły do niepodległości Irlandii. A więc poczucie własnej historycznej odrębności względem Anglii, oryginalnej tożsamości, która była przez wieki uciskana przez wschodniego sąsiada, potrzeba powrotu do korzeni. Kulturowym aspektem ruchu był jeszcze starsze i szersze zjawisko celtyckiego odrodzenia, a więc wzrost zainteresowanie kulturą przodków.

Pionierzy dewolucji

Jeszcze przed pierwszą wojną światową zaczęły się kształtować ruchy i zawiązywać organizację na rzecz walijskiej autonomii i odrodzenia języka, które nie tylko propagowały swoje idee, ale i zbierały pewne owoce swych wysiłków. Pierwsza stacja radiowa nadająca w języku walijskim pojawiła się 1939 r., a telewizyjna w 1958. Od 1942 r. dopuszczono używanie walijskiego w sądach. W 1962 r. powstało Towarzystwa Języka Walijskiego (Plaid Genedlaethol Cymru), które rozpoczęło długą kampanie o równouprawnienie języka walijskiego włącznie z akcjami nieposłuszeństw obywatelskiego, niszczenia angielskich tablic urzędowych itp. Doprowadziło to w końcu do wywalczenia walijskiej ograniczonej autonomii, także językowej. Proces ten nazwano dewolucją.

Referendum 1997

Przełomowym momentem było referendum 1997 r., w którym niewielka większość głosujących Walijczyków opowiedziało się za za ograniczoną autonomia ich kraju. W następstwie czego został powołane Zgromadzenie Walijskie, które łączy funkcje wykonawcze z prawodawczym. W obecnej sytuacji język walijski jest traktowany jako równorzędnym z angielskim „w granicach rozsądku i możliwości realizacji”.

Do szkół walijskich został wprowadzony już wcześniej. Od 1990 r. jest on obowiązkowy jako drugi język we wszystkich szkołach anglojęzycznych dla młodzieży do 14 roku życia. Jednakże istnieją szkoły, gdzie walijski jest pierwszym językiem, a angielski drugim. Do takich szkół chodzi około 23 proc. walijskich uczniów.

Uczniowie doceniają, ale bez wiary

Dawno minęły czasy, gdzie walijscy uczniowie byli bici, gdy ich przyłapano na mówieniu we własnym języku. Jednakże obecni promotorzy walijskiego mogą tylko marzyć o sytuacji, gdy młodzież woli mówić po walijsku niż angielsku. Generalnie jest na odwrót i można mieć wątpliwości co do przyszłości tego języka. Tygodnik NewStatesman opublikował listopadzie 2015 wyniku sondażu przeprowadzonego na próbie 840 uczniów, z którego wynika, że wprawdzie młodzież docenia wagę języka walijskiego dla narodowej tożsamości, jednakże nie sądzi, aby ten język był im do czegoś potrzebny w dorosłym życiu. Taka postawa nie dziwi. Jeśli język jest środkiem komunikacji, to walijski wydaje się nie mieć żadnych szans jako alternatywa angielskiego. Można go najwyżej uznać za coś w rodzaju narodowego sportu Walijczyków uprawianego jedynie dla utwierdzania własnej tożsamości.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 25.11.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera