Przelewy do Polski 5.2000 1.36% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3250 1.06% 

Przelewy do Polski 5.2000 1.36% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3250 1.06% 

Rząd UK kontroluje dostęp mieszkańców do internetu

W ostatnich dniach Home Office przedstawił projekty nowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i ochrony danych elektronicznych. Według nich adresy stron internetowych odwiedzanych przez wszystkich mieszkańców Wielkiej Brytanii mają być przechowywane przez dostawców przez rok. Będą one w razie potrzeby udostępniane na żądanie policji i służb specjalnych bez nakazu sądowego, a jedynie za zgodą wyższego przełożonego.

 

 

Walka z terroryzmem czy „Big Brother”?

Szeroko zakrojony projekt ustawy o nazwie Investigatory Powers Bill zawiera również propozycje sposobów, w jakie rząd mógłby na bieżąco przeszukiwać miliony informacji, które pojawiają się w sieci. Ze swej strony firmy oferujące łącza internetowe będą miały obowiązek pomóc agencjom państwowym szukającym dostępu do danych, na przykład włamując się do komputerów, smartfonów czy tabletów podejrzanych osób. Uzasadniając wprowadzenie nowych środków i wzmocnienie starych, minister spraw wewnętrznych Theresa May mówiła w środę w parlamencie o „realnym zagrożeniu” kraju przestępczością i terroryzmem. Zapewniła również, że jeżeli projekt wejdzie w życie, to Wielka Brytania stanie się dzięki niemu jednym z najbezpieczniejszych państw demokratycznych i ustanowi jednocześnie nowe standardy politycznej otwartości, przejrzystości i przezorności. Zmiany zaproponowane przez resort są szeroko dyskutowane przez opinie publiczną, a wiele komentarzy internetowych nawiązuje do Wielkiego Brata z książki Georga Orwella „Rok 1984”, sugerując, że państwo wkracza w nowe dziedziny i próbuje naruszyć wolność obywatelską. Protest podniosły organizacje chroniących prawa człowieka, w których mówi się wręcz o „zapierającym dech w piersi ataku” na bezpieczeństwo internetowe każdego mieszkańca UK. Ich przedstawiciele podkreślają rozczarowanie nową propozycją rządu twierdząc, że naruszyła ona równowagę między interesami państwa, a prywatnością jego obywateli.

Jak zapobiec nadużyciom?

Zwolennicy ustawy nie ukrywają, że z jednej strony daje ona władzom szerokie kompetencje, ale podkreślają, że z drugiej proponuje szereg środków, które mają zapobiec nadużywaniu dostępu do informacji. Aby uszczelnić system MI5 i MI6 będą w tym zakresie podlegać dodatkowej kontroli „z góry”. Na przykład działania szpiegowskie autoryzowane przez ministra spraw wewnętrznych będą mogły być wstrzymane na skutek decyzji zespołu sędziów. W kodeksie karnym pojawi się również nowa kategoria przestępstwa polegającego na „celowym bądź lekkomyślnym uzyskiwaniu danych od operatora internetowego bez zezwolenia właściwych władz”, która zagrożona będzie wyrokiem do dwóch lat pozbawienia wolności. Poważne błędy popełnione w toku realizacji ustawy będą przez panel sędziów kierowane do specjalnego trybunału. Pewne możliwości uzyskają też samorządy, które walczą z nieuprawnionym pobieraniem zasiłków, aczkolwiek bez bezpośredniego dostępu do danych przechowywanych przez firmy internetowe. W prawie zostanie również zapisana tzw. Doktryna Wilsona, która zakazuje przechwytywania rozmów prowadzonych przez członków parlamentu i maili oraz wiadomości tekstowych przez nich wysyłanych. Aby uzyskać dostęp do źródeł informacji dziennikarskich siły policyjne będą nadal musiały starać się o nakaz od sędziego. Zgody szefa Home Office, bądź innego odpowiedzialnego ministra, wymagać będzie uzyskanie dostępu do treści maili bądź prywatnych danych zawartych na twardych dyskach.

Rząd podkreśla pozytywne strony

Według resortu wszystkie zaproponowane rozwiązania znacznie wzmocnią obronność kraju i zmniejszą zagrożenie zorganizowaną przestępczością. Historia odwiedzanych stron ma po prostu przypominać „nowoczesny uproszczony rachunek telefoniczny”, w którym zamiast numerów telefonów podawane będą adresy stron. Dane internetowe mają również być wykorzystywane w różnych rodzajach śledztw, na przykład podczas poszukiwania zaginionych osób czy rozwiązywania spraw, których nie udało się rozwikłać od lat. W jaki jednak dokładnie sposób miałoby się to odbywać, tego nie przedstawiono. Służby bezpieczeństwa „tłumaczą się”, że przepisy pomogą im monitorować krajowe powiązania z zagranicznymi organizacjami terrorystycznymi i przestępczymi, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla obronności kraju i bezpieczeństwa jego mieszkańców. Zanim nowe prawo wejdzie w życie z początkiem przyszłego roku, musi jeszcze uzyskać niezbędną większość głosów w obu izbach parlamentu, a to może okazać się trudnym zadaniem wobec fali krytyki społecznej, z jaką przyjęto wystąpienie ten projekt.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 09.11.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2400 

Do W. Brytanii5.2790 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera