Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Niemcy w tarapatach – okazja do zreformowania Unii Europejskiej

Według umiarkowanych eurosceptyków obecna sytuacja polityczna w Europie sprzyja przeforsowaniu brytyjskich postulatów w zakresie reformy unijnych instytucji i regulacji, przede wszystkim gdy chodzi o deregulacje w zakresie prawa pracy oraz bezpieczeństwa i higieny. Tę nowa sytuację miało stworzyć osłabienie pozycji Niemiec.

W tym tygodniu zostały opublikowane dwa sondaże dotyczące postawy brytyjskich ludzi biznesu do Unii Europejskiej oraz przyszłego referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii. Wynik obydwu jest dość rozbieżny względem wyobrażeń jaka powinna być Unia. Pierwszy przeprowadzony na zamówienie Brytyjskiej Izby Handlowej (British Chambers of Commerce), wykazał, że połowa respondentów woli poczekać na ujawnienie przez rząd szczegółowego programu reformy UE. Jednakże gdyby referendum odbyło się już jutro, to w większość, to jest 63 proc., wypowiedziałoby się za pozostaniem we wspólnocie, a 27 proc. za wyjściem.

Sondaże wśród ludzi businessu

Natomiast bardziej antyeuropejscy okazali się respondenci drugiego sondażu przeprowadzonego na zlecenia Howarda Shore'a, prezesa funduszu inwestycyjnego Shore Capital. Shore należy do najbardziej wpływowych członków Partii Konserwatywnej, a do tego jest jednym z tych, którzy organizują finansowanie partii. Mówi się o nim, że „ma ucho u premiera”.

Sondaż objął 600 przedstawiciele małego i średniego biznesu i został opublikowany na internetowej platformie Business for Britain, która od dawna prowadzi antyunijną kampanię w oparciu o przekonanie, że niedogodności wiążące się z przynależnością UK do UE przeważają nad korzyściami. Alternatywą ma być reforma UE lub wyjście UK z tej organizacji. Konkretnie czytamy tam, że:

  1. 46 proc. przeciw 37 proc. respondentów twierdzi, że koszty dostosowania się rynku UE są wyższe od korzyści przynależności do tej organizacji,
  2. dwie trzecie jest za przeprowadzeniem referendum w sprawie brytyjskiej przynależności,
  3. 56 proc. przeciwko 23 proc. uważa, że konieczne są „znaczące zmiany w traktacie akcesyjnym Wielkiej Brytanii”.

Słabe Niemcy – silna Wielka Brytania

Według samego Howarda Shore'a teraz jest sprzyjający czas do wysunięcia żądania przeprowadzenia zasadniczych reform, ponieważ UK znalazła się w szczególnie silnej pozycji wśród swych europejskich partnerów i stąd jest zdolna do pokierowania spraw w pożądanym kierunku. Brytyjska siła – przekonuje Shore w rozmowie z ekonomicznym reporterem BBC News – zbiegła się ze słabością Niemiec, które są zwykle traktowane jako główna negocjacyjna siła EU. Jego zdaniem, na europejskim tle brytyjska gospodarka wyróżnia się najlepszym zdrowiem i największą dynamiką. Natomiast Niemcy znalazły się w ekonomicznych i politycznych tarapatach: kryzys grecki, kryzys imigracyjny, spadek chińskiego importu, antyrosyjskie sankcje, które silnie uderzyły w niemiecki business, a do tego świeży skandal z oszustwami Volkswagena.

Deregulacja lekarstwem

Howard nie mówi oczywiście nic nowego kiedy krytykuję Unię. Brytyjski argument o przeregulowaniu unijnego organizmu jest znany od lat. Deregulacja ma być lekarstwem na bezrobocie, kryzys zadłużeniowy oraz poprawić poziom usług publicznych. Niemiecki kłopoty, jego zdaniem, dają Brytyjczykom doskonałą pozycję negocjacyjną do przeforsowania deregulacji. - Niemcy są słabe politycznie – mówi Howard. - Angela Merkel nie jest w stanie odeprzeć naszych żądań. Spójrzmy w oczy ludziom, z którym będziemy negocjować. Dla Angeli Merkel byłoby samobójstwem, gdyby miała powiedzieć ludziom przed najbliższymi wyborami, że straciła Wielką Brytanię, a Niemcy będą musiały teraz wnosić o 12 mld funtów więcej do unijnego budżetu. A co do 30 mld funtów nadwyżki w bilansie handlowym z Wielką Brytania, to teraz trzeba będzie od nowa renegocjować układ handlowy. Jak myślicie, co by na to powiedzieli niemieccy eksporterzy? - kończy Howard.

Na zakończenie zaufany człowiek Camerona, jak wszyscy umiarkowani eurosceptycy, podkreśla, że nie jest „instynktownie” przeciw Unie Europejskiej, lecz jedynie chce innej Unii. - Nie twierdzę, że powinniśmy opuścić Europę ze względów czysto ekonomicznych. Mówię jedynie, że obecnie minusy przeważają na plusami.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 28.09.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera