Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Gorące tematy międzynarodowego festiwalu teatralnego w Edynburgu: ISIS, wrestling i Juliette Binoche

Fringe 2015 - Street performance

Głównym motywem tegorocznego wydania międzynarodowego festiwalu teatralnego Fringe, który rozpoczął się 7 sierpnia w Edynburgu, nie jest już Szkocka Partia Narodowa (SNP), ani również referendum dotyczące niepodległości Szkocji. Nadal jest jednak politycznie, tym razem gorący temat to Państwo Islamskie (ISIS) i fenomen, który nakazuje setkom młodych ludzi opuszczać Wyspy Brytyjskie i inne wysoko rozwinięte kraje, po to by walczyć w szeregach muzułmańskich oddziałów.

 

Polityka i sport

Są zatem przedstawienia o młodych kobietach, które zostają narzeczonymi i żonami bojowników, ale też o samych żołnierzach, którzy porzucają system wartości społeczeństwa, w którym się wychowali i włączają się w wojnę, która ma na celu zniszczenie jedynego świata, jaki dotąd znali. Nie dziwi raczej fakt, że na scenie moralne zwycięstwo odnosi zazwyczaj zachodni, dodajmy świecki system wartości. Jakby jednak dla przeciwwagi, Główny Meczet Edynburga nieprzypadkowo zorganizował w sierpniu swój cykl okołofestiwalowy prezentujący wiedzę o i islamie i aktualnej sytuacji politycznej na świecie. Wydaje się więc, że spodziewano się, że tegoroczni twórcy wezmą „na tapetę” wojnę w Syrii. Ci, którzy mają na co dzień dość polityki w mediach, znajdą na pewno coś dla siebie wśród lżejszego repertuaru. Dla amatorów mocnego sportowego uderzenia jest wrestling, a właściwie sportowo-pantomimiczna wersja, w której aktorzy wraz z profesjonalnymi zawodnikami toczą zawzięty bój na ringu-scenie. Show zdobył sobie uznanie publiczności i krytyków już w chwili debiutu w 2013 roku i odtąd na stałe wszedł do repertuaru festiwalu.

Klasyka i nowe trendy

Co ucieszy wielu, to fakt, że klasyka ma się w tegorocznym wydaniu całkiem dobrze. Prawdziwe tłumy przyciąga adaptacja Antygony z rolą tytułową Juliette Binoche. Aktorka, która spogląda na nas z większości autobusów i bilbordów, musi jednak rywalizować z dwoma innymi wykonaniami greckiej tragedii, które również zawitały do miasta. Dla wymagających mamy też sześć różnych wersji Snu Nocy Letniej, co może wynikać z podświadomej tęsknoty realizatorów za słoneczną pogodą, ponieważ szkockie lato jak zwykle nie rozpieszcza. Jeżeli chodzi o liczbę wystawień, to wyjątkowo sztuka ta zdetronizowała w tym roku Makbeta. Jej sześciokrotna obecność dowodzi jednak, że Szekspir cieszy się wciąż niesłabnącą popularnością. Jakby dla przeciwwagi dla sztuk scenicznych, w   plenerze najwięcej można zobaczyć monologów jednego aktora, tzw. „stand-ups”, czyli komedio-kabaretowych wywodów. Również te wystawiane „pod dachem” pod względem popularności i częstotliwości biją obecnie na głowę klasyczne w strukturze zespołowe adaptacje. Najbardziej oblegane i polecane przez krytyków są właśnie w tym roku monodramy. Mówią oni w tym kontekście wręcz o „edynburskim trendzie” i ewentualnym rozpadzie festiwalu na dwa nurty – przedstawień zbiorowych i jednoosobowych.

Spontaniczność z rozmachem

Nie po raz pierwszy pojawia się natomiast zarzut, że festiwal jest zbyt duży – w tym roku zobaczymy ponad 3 tys. różnych przedstawień. Krytycy tej imprezowej „gigantomanii” zarzucają organizatorom, że odnalezienie się w zamęcie performerów nie jest proste, a natłok przedstawień jest obezwładniający. Na przykład w Pleasance, największym kompleksie budynków festiwalowych, w którym odbywają się teatralne wydarzenia, w tym samym czasie ma miejsce kilkadziesiąt występów. Aby widzowie nie pomylili imprez, muszą oni ustawiać się w „ogonkach” do poszczególnych drzwi i są pilnowani jak pierwszoklasiści. Jednak to, co inni uważają za zarzut, jest dla twórców powodem do dumy. Na stronie festiwalowej jest on reklamowany jako największe wydarzenie artystyczne na świecie. Dane z zeszłego roku mówią same za siebie: zaprezentowano wówczas 3193 różnych sztuk, w sumie ponad 49 tys. występów na 299 scenach miasta z udziałem kilkudziesięciu tysięcy twórców z 47 różnych krajów. Rozmach jest wpisany zresztą w samą historię Fringe. Mimo dość skrupulatnego planowania współczesnych edycji festiwalu, jego początek datuje się od roku 1947, kiedy to osiem zespołów pojawiło się na nowo powstałym Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym bez zaproszeń ze strony organizatorów. To właśnie spontaniczność stała się drugim znakiem rozpoznawczym wydarzenia; do dziś nie ustala się określonego programu czy nawet głównego motywu. Jedynym kryterium udziału jest chęć, wystarczająca ilość pieniędzy na samofinansowanie wydatków przez uczestnika i ...znalezienie miejsca, gdzie można się „wystawić”. To ostatnie bywa niekiedy problemem, nawet place, skwery i główne ulice miasta podlegają już teraz ścisłej rezerwacji.

Rady na przetrwanie

Dla tych, którzy niekoniecznie dobrze znoszą natłok wydarzeń i festiwalowego tłumu, ale zdecydowali się mimo to aktywnie uczestniczyć, jeden z krytyków przygotował pożyteczne wskazówki jak przetrwać festiwal. Pierwsza z nich bierze pod uwagę powiedzenie: „Jeśli nie lubisz pogody w Edynburgu, poczekaj 10 minut”, i zaleca odpowiednie ubranie, czyli strój na każdą praktycznie pogodę. Druga rada mówi, by nie omijać godzin posiłków, a ostania, by porzucić wszelki umiar w oglądaniu. Wszak uczta festiwalowa trwa tylko do 31 sierpnia.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 21.08.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera