Przelewy do Polski 5.1300 -1.54% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.2690 -1.24% 

Przelewy do Polski 5.1300 -1.54% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.2690 -1.24% 

Różnica między krajobrazem angielskim a polskim

Jaka jest najbardziej rzucająca się w oczy różnica w krajobrazie angielskim w porównaniu z polskim? Dla niżej podpisanego jest to widok zwierzęcia, na ujrzenie którego ma się niewielkie szanse przejeżdżając całą Polskę wzdłuż i szerz, natomiast w Anglii, a także w Walii i Szkocji, jego widok nieunikniony. Mowa oczywiście o owcach, które są stałym elementem pozamiejskiego krajobrazu.

Dzięki Golfstromowi zwierzęta przebywają na pastwiskach przez okrągły rok. W całej Wielkiej Brytanii jest prawie 32 miliony owiec, a więc połowę tego co ludzi. W Polsce mniej niż ćwierć miliona.

W relacji liczby owiec do liczby obywateli żaden kraj nie może się równać z Nową Zelandią, gdzie owiec jest dziesięć razy więcej niż ludzi, ale największą owczą potęga w świecie jest Australia ze swymi ponad 100 mln zwierząt, to jest cztery razy więcej niż ludzi. Wprawdzie w Chinach owiec jest jeszcze więcej, około 150 mln, ale dla światowego rynku nie ma to znaczenia, ponieważ Chińczycy wszystkie swoje owce zagospodarowują sami, a do tego są największym importerem wełny i baraniny.

Baranina na stole

Brytyjskie owcze farmy – jest ich 41 tys. - produkują 300 tys. ton mięsa rocznie, co im daje piąte miejsce w świecie. Z tego na eksport idzie około 100 tys. ton, a to sytuuje UK na trzecim miejscu listy eksporterów, a na pierwszym w Europie. Jednocześnie brytyjski import tego mięsa z Australii i Nowej Zelandii jest niewiele mniejszy od eksportu, więc bilans wymiany jest bliski zeru, co znaczy, że Brytyjczycy zjadają blisko tyle samo co wyprodukują. Polacy kupując mięso w Tesco omijają półki oznakowane LAMB (jagnięcina) nie tylko z braku nawyku, ale i z powodu cen. To mięso jest droższe nie tylko od drobiu i wieprzowiny, ale i od wołowiny. Z tegoż powodu także w menu Brytyjczyków baranina – to jest lamb i mutton (mięso dorosłych zwierząt) - jest dopiero na czwartym miejscu i stanowi tylko 6.3 proc. konsumpcji mięsa. Dokładniej mówiąc poziom konsumpcji baraniny niewiele zmienia się od lat, a na ogromny przyrost konsumpcji mięsa jaki miał miejsce w ostatnich dekadach, odbył dzięki relatywnemu (to jest w relacji do siły nabywczej) spadkowi cen kurczków i wołowiny.

A co z wełną? Przy cenie 50 pensów za 1 kg surowego runa większości farmerom sprzedaż nie pokrywa kosztów strzyżenia. Liczy się tylko mięso. Trwają nawet próby wyhodowania owcy bezwełnistej. Niemniej jednak z uzyskiwanych rocznie 60 tys. ton surowej wełny około jednej trzeciej trafia na eksport.

Wełna i sukno

Przez całe wieki było inaczej, owce hodowano głównie dla wełny. Można zbudować przekonywującą teorię, że potęga brytyjskiego imperium wyrosła na wełnianych grzbietach. Wywóz wełny na kontynent zaczął się jeszcze w rzymskich czasach. Około roku tysiącznego Anglia i Hiszpania były głównymi producentami wełny w zachodnim świecie. W końcu trzynastego wieku zaczął się wywóz sukna - przerobionej wełny. Pod koniec piętnastego wieku Anglia była już krajem hodowców owiec i producentów sukna, a opodatkowanie wełny było największym źródłem dochodów królewskiego skarbca. Głównym handlowym partnerem była Flandria. Na tym kierunku miała miejsce najbardziej intensywna wymiana w ówczesnej Europie. Może stąd w języku angielskim tyle od-holenderskich idiomów: Dutch bargain (transakcja „po pijaku”), Dutch courage (pijacka odwaga), Dutch treat (każdy płaci za siebie), Dutch auction (licytowanie odwrotne; stopniowe obniżanie ceny wywoławczej), Dutch uncle (ktoś surowy, prawiący morały), in Dutch (w kłopotach) …

Zamiana piasku w złoto

Wysoka opłacalność sprzedaży wełny i sukna wywołała zapotrzebowanie na nowe pastwiska. Mówiono wtedy, że „owce zamieniają piasek w złoto”. Stąd się wzięły słynne w historii Anglii grodzenia, to jest mniej lub bardziej przymusowe wywłaszczania dotychczasowych użytkowników gruntów. W rezultacie tego procesu „owce zjadły ludzi”, jak nazwano puszczenie z torbami tysięcy wieśniaków. Wełniano-sukienny biznes rozsadził feudalne stosunki, to jest gospodarkę dworską i wiejskie wspólnoty. To już był początek kapitalizmu, na początku drobnotowarowego. Na tej glebie zrodziła się rewolucja przemysłowa. Zanim wełnę wyparła bawełna Anglia była już fabryką świata.

W Rzeczpospolitej szlacheckiej sprawy potoczyły się dokładnie na odwrót. Popyt na polskie zboże zakonserwował gospodarkę dworską (folwarczną). Zboża nie dało się przerabiać na nic innego poza mąką i wódką, a te nie nadawały się na eksport. Kiedy w Anglii pańszczyzna zanikała, nad Wisłą się umacniała i poszerzała. Dopiero w XIX wieku zaborcy wyzwolili polskich chłopów - 80 procent narodu – z niewyobrażalnego dziś upodlenia.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 27.07.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.1750 

Do W. Brytanii5.2250 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera