Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

W poszukiwaniu brytyjskości

Termin „brytyjskość” (ang. Britishness), jako określenie wspólnej, ogólnobrytyjskiej więzi narodowej, pozostaje wysoce kontrowersyjny z uwagi na istnienie poszczególnych grup narodowościowych: Anglików, Szkotów, Walijczyków i Irlandczyków. Jak przedstawia się kwestia imigrantów, czy mogą oni na przestrzeni lat spędzonych w UK czuć się Brytyjczykami?

Wzrasta liczba osób, która twierdzi, że, aby w pełni czuć się Brytyjczykiem konieczna jest znajomość języka angielskiego i spędzenie ponad połowy swojego życia na Wyspach Brytyjskich, relatywnie 95 proc. i 77 proc. ankietowanych. ¾ tj. 74 proc. ankietowanych uważa, że aby być traktowanym, jako Brytyjczyk należy urodzić się na Wyspach. Badania przeprowadzone przez British Social Attitudes wskazują, że coraz mniej ankietowanych uważa, że Chrześcijaństwo jest podstawą do brytyjskości, liczba ta spadła z 31 proc. w 2003 roku do 24 proc. 10 lat później.

NatCen, który systematycznie bada opinię publiczną zadał te same pytania dotyczące brytyjskości w latach 1995, 2003 i 2013. Wynik badań pokazał, że nastawienie do tej kwestii zmieniło się w niewielkim stopniu pomiędzy rokiem 1995 a 2003 rokiem, próg bycia Brytyjczykiem wzrósł w ciągu ostatnich 10 lat – z wyjątkiem proporcji ankietowanych, którzy przyznali, że trzeba być Chrześcijaninem by czuć się prawdziwym Brytyjczykiem.

Penny Young, dyrektor zarządzająca NatCen Social Research utrzymuje, że w państwie cechującym się wielokulturowością można by było oczekiwać, że jego mieszkańcy będą bardziej swobodni w wypowiedzi, co dla nich oznacza bycie Brytyjczykiem, tymczasem jest zupełnie inaczej. Ponadto w UK mają miejsce debaty dotyczące imigracji w kraju, a ostatnie badanie opinii publicznej wskazuje, że wszyscy ankietowani są zaniepokojeni tą kwestią – pomimo tego, że na Wyspach istnieją duże różnice regionalne.
 
Ponad ¾ tj. 77 proc. ankietowanych twierdzi, że pragnie redukcji osób przybywających do kraju – proporcja nie zmieniła się zbytnio od 2008 roku, kiedy padło to samo pytanie. Około 2/4 ankietowanych przyznało, że imigranci z krajów Unii Europejskiej powinni czekać trzy lata bądź więcej zanim będą mieli prawo ubiegać się o świadczenia socjalne. Jednak pojawiła się znaczna rozbieżność w opinii na temat wpływu imigracji na stronę gospodarczą i kulturową Wielkiej Brytanii. Londyńczycy oraz absolwenci uniwersytetów prawdopodobnie najbardziej cenią sobie pozytywny wpływ ekonomiczny, jaki wnieśli imigranci – 54 proc. Londyńczyków w porównaniu z 28 proc. mieszkańcami pozostałych regionów UK, i 60 proc. osób z wyższym wykształceniem w porównaniu do 17 proc. osób bez tytułu magistra bądź inżyniera.
 
Posiadanie brytyjskiego paszportu, którego procedura otrzymania wymaga między innymi statusu rezydenta, znajomości podstaw języka angielskiego, walijskiego bądź szkockiego i wiedzy o życiu w Wielkiej Brytanii nie może oznaczać, że dana osoba czuje się w pełni Brytyjczykiem. Z reguły „przybyszom” trudno utożsamić się z obcym krajem zatracając przy tym wartości swojej ojczyzny.

 

Opracowanie: Kornelia Sawicka, 19.06.2014

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera