Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

2014 rok niefortunny dla Brytyjczyków

Londyńskie metro

W ostatnim czasie Brytyjczycy zmagają się zarówno z trudnościami spowodowanymi przez żywioły jak i ludzi. Powszechnie wiadomo, że natury nie da się powstrzymać, okazuje się, ze człowiek na równi z przyrodą nie chce zmienić kierunku działań.

Rok 2014 nie rozpieszcza Brytyjczyków, wręcz przeciwnie są oni wystawieni na próbę radzenia sobie podczas załamania pogody. Każdy wie, że Wielka Brytania słynie z deszczowej aury, niestety czasami nie da się przewidzieć rozmiarów zbliżającego się żywiołu. W tym roku nie wydaje się być ona łaskawa dla obywateli Wysp. Można to potwierdzić faktem, że styczeń 2014 został ogłoszony najbardziej deszczowym styczniem od 100 lat.
 
Trwający od ponad miesiąca chaos związany z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi na Wyspach Brytyjskich nie skończy się zbyt prędko. Według prognozy pogody nie zanosi się na zmianę dotychczasowej pogody, w najbliższych dniach Brytyjczycy doświadczą kolejnych „wybryków” natury. Obecnie tysiące Brytyjczyków mieszkających w południowo-zachodniej części Anglii, Walii oraz Irlandii zmaga się z brakiem prądu oraz niedogodnościami na kolei, w wyniku przejścia nawałnicy osiągającej prędkość do 80 mph, która miała miejsce minionej nocy tj. z 4 lutego br. 5 lutego br. Meteorolodzy ostrzegają, że potężna wichura i deszcze przesuwają się na wschód kraju, a wiatr może osiągnąć prędkość nawet do 50 mph.
 
Wiemy już, że luty 2014 również będzie deszczowy, jednak nie będzie to jedyny aspekt, który spędzi sen z powiek obywatelom kraju. Już dzisiaj Brytyjczykom nie doskwiera tylko „deszcz”, ale również szerzące się strajki na kolei, które koniec końców doprowadzają do zatłoczonych stacji, stresu i zmęczenia wśród pasażerów. Podróżujący Londyńczycy zmagają się z utrudnieniami na kolei, gdyż pracownicy londyńskiego metra dnia 4 lutego o godzinie 21:00 rozpoczęli akcję protestacyjną w związku z planowanymi cięciami miejsc pracy oraz zamknięciem kas biletowych. Protesty mogą potrwać nawet do piątku. Żadna linia nie jest do końca zamknięta, jednak pociągi nie zatrzymują się na wszystkich stacjach oraz została zmniejszona częstotliwości ruchu pociągów. W związku z tym planuje się skierować 100 dodatkowych autobusów w celu usprawnienia komunikacji w mieście. Brytyjczycy muszą szykować się na kolejne strajki, gdyż pracownicy metra nie zakończą protestów na jednym wystąpieniu, planują kolejne strajki, mówi się o 11 lutym.
 
Pracownicy metra zrzeszeni w związkach zawodowych RMT i TSSA domagają się, aby Transport for London zawiesił plan, na mocy, którego ma dość do cięć 950 etatów oraz zamknięcia kas biletowych. Według Transport for London, planowane zmiany mają stworzyć innowacyjny system, którego roczny zysk oblicza się na 50 mln funtów. Bob Crow przewodniczący związku RMT utrzymuje, że Boris Johnson burmistrz Londynu nie nadmieniał zamknięcia kas biletowych w swoim programie wyborczym. Ten zaś odpiera atak mówiąc, że obietnica dalszej egzystencji kas pochodzi z 2008 roku, w którym nie było jeszcze możliwości zakupu biletu za pomocą smartfonów.
   
W ostatnim czasie Brytyjczycy zmagają się zarówno z trudnościami spowodowanymi przez żywioły jak i ludzi. Powszechnie wiadomo, że natury nie da się powstrzymać, okazuje się, ze człowiek na równi z przyrodą nie chce zmienić kierunku działań. Pomimo niesprzyjającej pogody, która wpływa na rozkład jazdy pociągów, pracownicy metra nie zważają na już panujące utrudnienia, i zwiększają niedogodności w formie protestów. Nic w tym dziwnego walczą przecież oni o swoje prawa, jednak czy ich „waleczna” postawa zatrzyma wdrożenie nowych zasad w życie?

Opracowanie: Kornelia Toczyska

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera