Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Zabudowa wiejskich terenów - kolejna odsłona

Nick Boles

Nick Boles, minister ds. gospodarki mieszkaniowej, oświadcza, że rząd brytyjski jest zdeterminowany  zwiększyć wskaźnik zabudowy mieszkalnej wbrew opozycji ze strony zwolenników przestrzeni wiejskiej.  Obecnie Wielka Brytania  przypomina XIX-wiek, kiedy to jedynie bogaci mogli pozwolić sobie na własne miejsce mieszkalne.

W mieście otacza nas wrzask i harmider, zaś wieś pozwala nam się wyciszyć. Deficyt domów mieszkalnych rozbudowuje wyobraźnię Nicka Boles’a, który bez wahania jest w stanie zamienić tereny niezagospodarowane w tętniące życiem zabudowy mieszkalne. Po części jest to dobre rozwiązanie, w szczególności dla tych, których marzeniem jest dom na własność. Posłowie ujawniają nowe kontrowersyjne plany zabudowy wiejskiej okolicy. Dla niektórych z nich widok domów jest lepszym i cieszącym oko obrazem, aniżeli tereny niezagospodarowanych.

Nick Boles, minister ds. gospodarki mieszkaniowej, oświadcza, że rząd brytyjski jest zdeterminowany  zwiększyć wskaźnik zabudowy mieszkalnej wbrew opozycji ze strony zwolenników przestrzeni wiejskiej.  Obecnie Wielka Brytania  przypomina XIX-wiek, kiedy to jedynie bogaci mogli pozwolić sobie na własne miejsce mieszkalne. Boles przyznaje, że społeczność, która odmówi wsparcia inicjatywy wiele ryzykuje, mianowicie, stratę szpitali czy też sklepów należących do sieci. Wszystko przez kurczenie się populacji. W okręgu wyborczym Grantham 7 tys. domów zostało wybudowanych na terenach niezagospodarowanych. Budowanie domów sprawi, że Brytyjczycy będą bardziej szczęśliwi, dlatego też każdy okręg wyborczy powinien podążać za Grantham.   

W wywiadzie dla Daily Mail, Boles przyznaje, że aktywiści praw wiejskich i zwolennicy nurtu konserwatywnego są pełni obaw. Nie wyobrażają sobie, aby na terenach niezagospodarowanych pojawiły się okropne i bezduszne osiedla mieszkalne. Jednak szczęście ludzkie, które jest wywołane przez budowę domów  jest istotniejsze w przeciwieństwie do gospodarczych, społecznych i środowiskowych wartości terenów, na których rośnie pszenica czy rzepak.  

Wywody Boles’a spotkały się z ostrą krytyką ze strony obrońców środowiska, według których reformy doprowadziłyby jedynie do kolejnej zabudowy miejskiej, psując harmonię i estetykę terenów wiejskich. Shaun Spiers, dyrektor generalny CPRE, czyli Campaign to Protect Rural England uzasadnia swój sprzeciw argumentem, który mówi o szkodzie zarówno dla krajobrazu wsi jak i centrum miast. Podtrzymuje, że jest to zbędna inicjatywa. Oczywiście Boles przedstawia obronne argumenty, otwarcie mówi, że jest to jedyny sposób w jaki Brytyjczycy mogą mieć dostęp do lokalnego szpitala czy sklepów.

Poseł ujawnia, że zamierza wprowadzić dalszą serię zmian w imię poradzenia sobie z kryzysem mieszkalnym. Do kontrowersyjnych taktyk należy, między innymi, przekupstwo właścicieli domów w postaci odszkodowania jeśli nowe budownictwo spowoduje spadek ceny ich domów. Ponadto, Boles żywi nadzieję, aby rolnicze stodoły czy też sklepy na głównych ulicach przeistoczyły się w domy mieszkalne, bez przymusu pozwolenia na budowę. A deweloperzy byli zmuszeni do budowy piękniejszych zabudowań mieszkalnych, wywiązywali się z umów w szybszym czasie, oraz rozpoczynali budowę jeśli mają już na nią zezwolenie.

Granica oddzielająca wsie od miast będzie coraz słabsza, i w konsekwencji mogą stać się jednością. W takiej sytuacji Brytyjczycy nie będą mogli znaleźć odskoczni od codziennego miejskiego zgiełku, a oaza spokojnej wsi przejdzie w zapomnienie. Plany Boles’a stanowią po części antytezę dobrego planowania, w której w środku miasta zamiast sklepów zetkniemy się z zabudową mieszkalną.

Opracowanie: Kornelia Toczyska

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera