Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Giganci energetyczni zapłacą za błędy matematyczne

Firmy zapewniające dostawy energii elektrycznej będą musiały uiścić odszkodowania ponad 100 tysiącom swych klientów, którzy zostali pokrzywdzeni w wyniku błędów w odczytach liczników. Nieprawidłowości powstały w wyniku pomyłek związanych ze stosowaniem starego angielskiego systemu miar i wag oraz nowego-metrycznego – klienci za stopę sześcienną płacili jak za metr sześcienny, czyli około trzy razy drożej.

 

Elektryczna burza w szklance wody

Financial Times, który jako pierwszy ujawnił historię, napisał, że błąd spowodował zawyżone dla jednych, a zaniżone dla drugich klientów rachunki. Stowarzyszenie dostawców energii twierdzi jednak, że „szczegółowa analiza” pokazała tylko niewielką liczbę klientów dotkniętych niefortunnym zdarzeniem. Nie wymigują się oni od płacenia i zapewniają, że wszyscy pokrzywdzeni konsumenci energii dostaną rekompensatę, natomiast zdecydowanie lekceważą skalę zjawiska, nazywając jego występowanie marginalnym. Sprawa ujrzała światło dzienne w zaledwie kilka dni po tym jak Ofgem (The Office of Gas and Electricity Markets) obiecał zapewnić wszystkim konsumentom „bardziej konkurencyjny i sprawiedliwy rynek energetyczny.” Zapowiedział również „wstrząśnięcie rynkiem” oraz zachęcał klientów do większego rozglądania się pomiędzy rywalizującymi firmami za korzystniejszymi ofertami.

Kontrowersyjny raport

Oliwy do ognia w zagmatwanej sytuacji sektora energetycznego dolał też Inspektorat ds. Konkurencji i Rynku (Competition and Market Authority - CMA), który w dokumencie opublikowanym 24 czerwca tego roku stwierdził, że firmy energetyczne nie muszą publikować na swych stronach wszystkich informacji na temat taryf i opłat. Wywołało to oburzenie organizacji konsumenckich i niektórych brytyjskich parlamentarzystów, którzy oskarżyli agencję o „cofanie się w czasie”. Takie bowiem rozwiązanie oznaczałoby, że klienci nie mieliby żadnego dostępu do informacji o najtańszych ofertach, a same strony internetowe służyłyby tylko reklamie, a nie usprawnianiu konkurencji. Dlaczego ciało rządowe, które ma służyć dobremu funkcjonowaniu rynku wraca do zaleceń, które mogą zepsuć konkurencję na nim, to trudno wytłumaczyć. Posłowie mówią w tym kontekście wprost o podsycaniu braku zaufania konsumentów do firm z sektora energetycznego. Co więcej, zaniepokojenie taką rekomendacją wyrazili także sami dostawcy prądu.

Przerzucanie piłeczki

Przedstawiciele CMA bronią się mówiąc, że strona Citizens Advice Bureau już oferuje porównanie cen i że powinna ona wystarczyć wszystkim klientom badającym rynek w poszukiwaniu „the best deal”. Jednak nie dalej niż w lutym ubiegłego roku inny raport komisji parlamentarnej skrytykował obecne zestawienie jako niekorzystne dla konsumentów i niepokazujące rzeczywistych kosztów energii. Mówiono nawet o tym, by ci którzy na podstawie mylących danych zapłacili więcej, otrzymali z tego powodu rekompensatę. Według niektórych danych może to dotyczyć nawet 70% nie-komercyjnych konsumentów. Mówi się, że mogliby oni oszczędzić około 300 funtów rocznie zmieniając dostawcę. W wymiarze ogólnym nadpłacona kwota wyniosła najprawdopodobniej około 1,4 miliarda funtów.

Zalecenia

Prócz kontrowersji z raportu wynika też szereg rekomendacji dla konsumentów i firm sektora, które mają uzdrowić sytuację na rynku:

  • Jeśli klient korzysta ze standardowej taryfy od ponad trzech lat, jego dane i szczegóły powinny zostać przekazane wszystkim firmom konkurencyjnym, tak, by mogły one przedstawić mu korzystniejszą ofertę.
  • Ponad 4 miliony klientów korzystających z tak zwanych „pre-payment meters”, którzy niejako z definicji mają ograniczony dostęp do korzystniejszych usług, powinni być chronieni specjalną taryfą aż do momentu zainstalowania u nich licznika cyfrowego (ang. smart meter).
  • Zasada zgodnie z którą dostawcy mogą ustanowić nie więcej niż cztery taryfy powinna zostać zniesiona, by ożywić konkurencję na tym polu.
  • Dostawcy, którzy obsługują małe firmy (zatrudniające do 10 osób) powinni być zobowiązani do szczegółowego publikowania cen.

Na rynku energetycznym dzieje się ostatnio zdecydowanie dużo, jest więc nadzieja na zmiany. Czy będą one korzystne dla klientów i uzdrowią sytuację, tego jednak prędko się nie dowiemy.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 25.08.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera