Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Ameryka przeciw Brexitowi, a także Ministerstwo Skarbu i farmerzy

W przedreferendalnych zmaganiach zwolennicy opuszczenia Unii Europejskiej w ostatnich dniach musieli zaliczyć dość ciężkie ciosy, z których jeden może się okazać (23 czerwca) nokautujący. Oprócz znaczących graczy wewnętrznych, przeciwko Brexitowi głośno i wyraźnie wypowiedział się najbardziej wpływowy polityk świata, przywódca kraju z którym Wielką Brytanią łączą tradycyjnie „specjalne stosunki”.

Zacznijmy od wewnętrznych. Ministerstwo Skarbu przedstawiło blisko 200 stronicowy raport, który zawiera długoterminową prognozę gospodarczych skutków opuszczenia Unii Europejskiej w przeliczeniu na dochody państwa, dochody per capita oraz dochody gospodarstw domowych. Prognoza została opracowana dla trzech alternatywnych scenariuszy, które różnią się modelem przyszłych relacji handlowych między Wielką Brytanią a Unią Europejską.

Trzy modele

  • Model „norweski”, na wzór porozumienia Norwegii z UE.
  • Model „kanadyjski”, na wzór dwustronnej umowy z UE, jaką posiadają takie kraje jak Szwajcaria, Kanada czy Turcja.
  • Stosunki z UE na zasadach zwykłego członkostwa w Światowej Organizacji bez specjalnego oddzielnego porozumienia z UE, podobnie jak handluje Rosja lub Brazylia.

Ministerstwo Skarbu prognozuje, że w każdym z tych wariantów po 15 latach Wielka Brytania będzie uboższa w porównaniu z opcją pozostania w zjednoczonej Europie. Efektywność gospodarki oraz Produkt Krajowy Brutto (GDP) będą niższe, koszty wyjścia przeważą jakiekolwiek korzyści wyjścia z UE. Analizy wskazują, że roczne straty w Produkcie Narodowym brutto będą największe w przypadku modelu WTO (5200 funtów), najmniejsze (2600 funtów) przy modelu „norweskim”.

Roczne wskaźniki 15 lat po opuszczenia EU (różnica w porównaniu z pozostaniem w UE):

 

model „norweski”

model „kanadyjski”

model WTO

GDP ogólnie (%)

–3.8

–6.2

–7.5

GDP per capita

–£1,100

–£1,800

–£2,100

GDP na gosp. dom.

–£2,600

–£4,300

–£5,200

Dochody państwa

–£20 mld

–£36 mld

–£45 mld

Ten negatywny wpływ na GDP będzie rezultatem niższych wpływów podatkowych, które znacznie przewyższą potencjalne korzyści z zaprzestania wpłacania składki unijnej. Po 15 latach, nawet po oszczędnościach ze zredukowanych wpłat do EU, dochody będą niższe o 20 mln rocznie w modelu „norweskim” i aż od 45 mln w modelu WTO.

Związek farmerów: bezpiecznej w Unii

Rada Krajowego Związku Farmerów (NFU Council), czyli parlament tej organizacji, która skupia 55 tysięcy farmerów i plantatorów oraz 34 tysiące innych członków, na swoim zgromadzeniu 19 stycznia dużą większością głosów opowiedziała się przeciw Brexitowi. Kluczowa rezolucja brzmi: „Na podstawie dostępnych nam obecnie danych Rada NFU przyjmuje stanowisko, że interesy farmerów będą najlepiej zabezpieczone, jeśli Wielka Brytania pozostanie członkiem Unii Europejskiej”.

Wcześniej kierownicze gremia NFU zapoznały się z raportem, który dla tej organizacji sporządził zespół ekspertów z holenderskiego Uniwersytetu Wageningen na temat skutków Brexitu dla brytyjskiego rolnictwa. Podobnie jak w raporcie Ministerstwa Skarbu eksperci rozpatrzyli trzy alternatywne modele przyszłych stosunków handlowych UK z UE.

Dostęp do rynku z 500 milionami konsumentów

Na stanowisku Rady NFU zaciążyły trzy okoliczności:

  • UE zapewnia brytyjskim farmerom wolny dostęp do największego pod względem siły nabywczej rynku świata. Niektóre produkty, np. jagnęcina, w lwiej części są sprzedawane w krajach Unii.
  • Aż 55% dochodów farmerzy czerpią z unijnych dopłat w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Duża część farm bez tych dopłat nie ma szans na przetrwanie.
  • Wyjście z UE to dla farmerów skok w nieznane. W sektorze rolnym stopień niepewności „co potem?” jest wyjątkowo wysoki w porównaniu z innymi sektorami. Wspólna Polityka Rolna daje im względnie przewidywalną perspektywę oraz skuteczne narzędzia do negocjacji warunków produkcji i handlu. Po ewentualnym Brexicie zależność od europejskiego rynku pozostanie, ale znikną możliwości kształtowania tego rynku. A wtedy, na przykład, brytyjska jagnęcina może zostać wypchnięta z Europy przez nowozelandzką.

Barak Obama: pójdziecie na koniec kolejki...

Amerykański prezydent w czasie swej wizyty w zachodniej Europie określił Unię Europejską jako „największe polityczne i gospodarcze osiągnięcie we współczesnej historii”. Powiedział to w Niemczech. Wcześniej w Londynie, w wywiadzie dla BBC, Obama zdecydowanie i jednoznacznie przestrzegł Brytyjczyków przed opuszczaniem Unii, czym rozjuszył zwolenników Brexitu. Ci ostatni w swej kampanii często argumentowali, że Wielka Brytania po wyjściu z UE będzie mogła dość szybko zawrzeć porozumienie handlowe z USA ze względu na tradycję „specjalnych stosunków”. Amerykański prezydent przekłuł ten balon.

… i poczekacie 10 lat!

Obama powiedział, że po opuszczeniu UE Brytyjczycy będą musieli się ustawić „na końcu kolejki”, a doprowadzenie do układu handlowego USA – UK może zająć 10 lat! Natomiast pierwszeństwo w relacjach z Ameryką będzie miała zawsze Unia. Po opuszczeniu Unii Wielka Brytania będzie miała mniej do powiedzenia w Europie, a w konsekwencji także w świecie – ostrzegł amerykański przywódca. Słowa amerykańskiego musiały być entuzjastów Brexitu czymś w rodzaju kubła zimnej wody.

Według komentatora dziennika The Guardian wystąpienie Obamy dla Brexitowców było koszmarem, nagle stracili grunt pod nogami. „Latami – pisze Jonathan Freedland – antyeuropejski obóz przekonywał, że naturalnym środowiskiem Wielkiej Brytanii nie jest Europa, ale jakaś Anglosfera, angielskojęzyczny system planetarny kręcący się wokół USA. Zerwiemy z Brukselą i znajdziemy się w objęciach bratnich dusz z Sydney, Toronto, a przede wszystkim z Nowego Jorku, Waszyngtonu i Los Angeles. Obóz Brexitu był jak mężczyzna, który marzy o opuszczeniu żony, aby się połączyć z inną kobietą, która go naprawdę rozumie.”

Kubeł zimnej wody

Obama jest tą kobietą – pisze dalej Jonatha Freedland – która właśnie oświadczała Brexiciarzom, że wcale nie czeka na nich z otwartymi rękami i ostrzega ich, że po rozwodzie znajdą się sami i opuszczeni. Mówiąc już nie metaforycznie, Stany Zjednoczone nie mają zamiaru budować jakiś specjalnych stosunków handlowych z Wielką Brytanią. Unia będzie ważniejsza.

Amerykański prezydent zadał ciężki ciężki cios antyunijnym aktywistom. I nie mogą mieć do niego pretensji, że wtrąca się w nie swoje sprawy. Sami mamili wyborców, że bliżej im do Waszyngtonu niż do Brukseli. Obama musiał te fantazje sprostować.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 27.04.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera