Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Brytyjskie echa “Panama papers”

Skandal podatkowy ujawniony w efekcie przecieku blisko 11 milionów prywatnych dokumentów, które były w posiadaniu panamskiej firmy Mossack Fonseca, zatacza coraz szersze kręgi na całym świecie. Wśród nazwisk powiązanych ze sprawą jest 12 byłych lub obecnych szefów rządów, a także ponad 60 osób z kręgów ich bliskich współpracowników i krewnych.

W Wielkiej Brytanii na czołówkach gazet już pierwszego dnia pojawiło się nazwisko Iana Camerona, zmarłego w 2010 roku ojca obecnego premiera. Był on założycielem i dyrektorem Blairmore Holdings, firmy zarejestrowanej w jednym z tzw. rajów podatkowych, która miała rzekomo pomóc w unikaniu opodatkowania na Wyspach.

Premier pod obstrzałem opozycji

Już od poniedziałku sam premier był zasypywany przez prasę pytaniami na ten temat. Kolejne oświadczenia podkreślały, że ani on, ani jego rodzina nie czerpią zysków z zarejestrowanych w rajach podatkowych biznesów. Długo oczekiwana informacja „uzupełniająca” przyszła w czwartek. David Cameron przyznał, że wraz z żoną Samanthą byli posiadaczami udziałów we wspomnianym holdingu aż do 2010 roku, kiedy to sprzedali je za 30 tys. funtów. Dla całości obrazu należy dodać, że nabyli je w 1997 roku za nieco ponad 12 tys. Ponadto w wywiadzie dla ITV News szef rządu oświadczył, że zapłacił wszystkie należne podatki wynikające ze spieniężenia akcji, oraz że w jego przekonaniu zarzuty o założeniu Blairmore Holdings w celu unikaniu opodatkowania są pozbawione podstaw. Jego krytycy wytknęli mu posiadanie udziałów w firmie, która sama nie płaciła podatków w UK i nazwali taką postawę „politycznie żenującą”.

O co właściwie chodzi?

Przypomnijmy, że ujawnienie opinii publicznej treści milionów panamskich dokumentów spowodowało światowe oburzenie w związku ze sposobem, w jaki, zgodnie z literą prawa, najbogatsi ludzie ukrywają swe dochody przez opodatkowaniem we własnych krajach. Mossack Fonseca, panamska firma prawnicza, była objęta aż do tego tygodnia dobrze skrywaną tajemnicą, a może raczej obojętnością w związku ze swym profilem działalności. Sami jej przedstawiciele tłumaczą, że w ciągu blisko... czterdziestu lat funkcjonowania nie spotkały jej zarzuty nielegalności w jakiejkolwiek dziedzinie. I co właściwie nie dziwi, rzeczywiście tak było. Dlaczego? Z powodu „odwiecznej” niewielkiej, lecz kluczowej różnicy między „tax evasion – uchylanie się od płacenia podatków” a „tax avoidance – obchodzenie przepisów podatkowych”. Najogólniej pierwszy termin określa sytuację, w której ukrywamy dochód podlegający opodatkowaniu. W drugim przypadku mamy na przykład do czynienia z takim wykorzystywaniem przepisów, które pozwala nam uniknąć płacenia podatków, co właściwie nie jest nielegalne, ale jest w oczywisty sposób sprzeczne z intencjami ustawodawcy. To właśnie niewielkie rozróżnienie sprawia, że zgodnie z literą prawa w sprawie Blairmore Holdings właściwie wszystko jest w porządku. Ale czy w opinii np. Brytyjczyków również?

Off-shore do kontroli?

Szef opozycji Jeremy Corbyn powiedział, że 17 brytyjskich terytoriów zamorskich i zależnych powinno wykazać się zgodnością z brytyjskim prawem podatkowym pod groźbą utraty autonomii w razie sprzeciwu. Wypowiedź ta nastąpiła właśnie w obliczu ujawnionych na początku tygodnia informacji, z których wynika, że na samych tylko Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, mająca siedzibę w Panamie Mossack Fonseca była w różny sposób powiązana z ponad 100 tys. tajnych firm. Również powiązane z koroną Bahamy zostały wymienione w dokumentach ponad 15 tys. razy, w niewielkim stopniu również Isle of Man. Oficjalne informacje podają, że systemy podatkowe tych terytoriów zostały zaprojektowane tak, by sprostać światowej konkurencji w sektorze bankowo-finansowym. Ich przedstawiciele i władze nie lubią natomiast częstszej, używanej potocznie nazwy „raje podatkowe”. Trudno jednak będzie się pozbyć tej etykietki, jeśli na przykład wiadomo, że na wspomnianych wcześniej Wyspach Dziewiczych jest zarejestrowanych ponad 450 tys. międzynarodowych firm, co daje im drugie miejsce pod tym względem na świecie – tuż po Hong Kongu.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 08.04.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera