Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Przelewy do Polski 5.2000 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3450 0.38% 

Kto powinien płacić za internetowe oszustwa?

Bernard Hogan-Howe, szef londyńskiej Metropolitan Police, sprowadził na siebie ostatnio falę oburzenia sugerując, że banki nie powinny już refundować straconych pieniędzy ofiarom niektórych oszustw internetowych. Stwierdził on, że takie rozwiązanie „nagradza” lekkomyślne zachowania i zapominanie o bezpieczeństwie w sieci przez część klientów. Ta niedawna wypowiedź najwyższego rangą funkcjonariusza wywołała gniew i oburzenie niektórych środowisk, które nazwały ją „zdumiewająco niewłaściwą” w jego ustach i podkreśliły, że to właśnie banki powinny zawsze ponosić ciężar finansowy a policja - moralny.

Odbijanie piłeczki

Hogan-Howe powiedział, że wielu klientów musi na nowo przemyśleć swe zachowania w sieci, uwzględniając szczególnie sposób posługiwania się hasłami oraz korzystanie z narzędzi zapewniających ochronę przed szkodliwym oprogramowaniem komputerowym. Obecnie obowiązujący system, w którym bank zapewnia pełen zwrot utraconych pieniędzy w wyniku nieautoryzowanych transakcji na koncie lub kartą, nie działa na użytkowników motywująco. Dodatkowo dochodzi do tego fakt, że skala tego rodzaju przestępczości znacznie ostatnio wzrosła i na razie nic nie zapowiada odwrócenia tego trendu. Dla zobrazowania należy podać, że straty wywołane bankowymi przestępstwami internetowymi w Zjednoczonym Królestwie wzrosły w 2015 r. o 64% w porównaniu z wcześniejszym rokiem, osiągając sumę 133,5 miliona funtów. Grupa konsumencka o nazwie „Which?” zareagowała na opinię szefa Met Police bardzo gwałtownie, przypominając, że ochrona kont to przecież domena banków i to ona powinna teraz stanowić dla nich priorytet, a nie przerzucanie odpowiedzialności na klientów, którzy stali się ofiarami oszustów. Podobnego zdania jest na przykład Paul Green, przewodniczący organizacji charytatywnej Saga, która opiekuje się osobami starszymi. Stwierdził on, że takie podejście jeszcze bardziej odbije się na jego podopiecznych, którzy i tak już nie są w stanie sprostać wymaganiom dzisiejszej ery elektronicznej, więc tym bardziej oczekiwanie od nich zwiększenia jeszcze stałej czujności w tej dziedzinie brzmi zupełnie irracjonalnie. Również eksperci do spraw bezpieczeństwa internetowego nie pochwalili sugestii komisarza policji.

Refundacja nie dla wszystkich

Ci, których kieszeń ucierpiała w wyniku internetowego ataku mogą spokojnie oczekiwać pełnego zwrotu utraconych środków od banku bądź emitenta karty, chyba że dopuszczą się „poważnego zaniedbania swych obowiązków”. Tak jest na przykład w sytuacji, gdy ktoś dobrowolnie zgodzi się na transfer swych pieniędzy na konto oszusta. Według danych grupy bankowej Royal Bank of Scotland dotyczy to aż 70% przypadków. Klienci bywają natomiast lekkomyślni czy niefrasobliwi jeszcze częściej, niż by się to mogło wydawać. Dlatego też szef policji uważa, że pełna refundacja nawet w pozostałych sprawach działa demotywująco na społeczeństwo i utrwala negatywne zachowania, zamiast próbować je zmienić. Dla przykładu podaje on możliwość wprowadzenia następującej zasady: jeśli klient nie zaktualizował swego oprogramowania chroniącego przed wirusami w odpowiednim czasie, to otrzyma tylko połowę kwoty utraconej w wyniku oszustwa. Krytycy takiego rozwiązania podkreślają, że to obowiązkiem policji i służb bankowych jest zapobieganie tego typu oszustwom i tylko oni mają pełne środki ku temu. Uważa się również, że i tak wystarczająco wiele osób nie zgłasza oszustw, których padli ofiarą, bo wstydzi się własnej naiwności czy braku umiejętności poruszania się w wirtualnym świecie. Dalsze ich piętnowanie jeszcze bardziej zniechęci je do szukania pomocy. Taka sytuacja jest na rękę przestępcom, którym w ten sposób część przekrętów uchodzi bezkarnie.

Rad nigdy dość, czyli absolutne minimum, które zalecają eksperci

  • Należy upewnić się, że nasze oprogramowanie chroniące przed atakami z zewnątrz jest na bieżąco aktualizowane. Większość banków oferuje pomoc w tym zakresie, szczegóły znajdują się na ich stronach.
  • Opłaca się aktywować opcje bezpieczeństwa zawarte w przeglądarkach internetowych.
  • Zakupów należy dokonywać tylko na stronach z zabezpieczeniem, które oznaczone są symbolem zamkniętej kłódki.
  • Tworzone hasła powinny mieć status „silnych”, czyli trudnych do złamania i powinny być inne dla każdego rodzaju posiadanego przez nas konta, jeśli zostaną zapisane, nigdy nie należy trzymać ich w portfelu, samochodowym schowku czy w torebce. Powinny być również systematycznie zmieniane.
  • Naprawdę warto uważnie przeczytać zalecenia swego banku w sprawie bezpiecznego internet banking więcej niż raz, bo również one ulegają zmianom, które mają uwzględnić najnowsze formy oszustw.
  • Należy zawsze uważnie analizować maile z każdego banku i być bardzo ostrożnym i czujnym przy otwieraniu ewentualnych zawartych w nich załączników bądź klikaniu linków, a przede wszystkim nigdy nie podawać haseł czy podejmować szybkich decyzji pod czyimś wpływem.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 25.03.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2500 

Do W. Brytanii5.2990 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera