Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Rządowy program Help to Save: premia za oszczędzanie

Rząd postanowił zachęcić najgorzej zarabiających pracowników do oszczędzania. Kanclerz George Osborne w projekcie budżetu na następny rok (to jest od 1 kwietnia) przedstawił program nagradzania oszczędzających. Za każde miesięcznie odłożone 50 funtów, oszczędzający otrzymują pod dwu latach premię w wysokości połowy oszczędzonej sumy, do 600 funtów. Oszczędzanie może być kontynuowane przez następne dwa lata i wtedy właściciel konta otrzyma następne 600 funtów.

Według rządu prawie połowa dorosłych obywateli UK nie ma odłożonych nawet 500 funtów na niespodziewane wydatki. W programie Help to Save będzie mogło wziąć udział około 3,5 mln ludzi, którzy korzystają z zasiłków universal credit i tax credit. Górną granicą dochodu uprawniającą do programu jest dochód 30 tys. funtów rocznie. Oszczędzający będą mogli w razie potrzeby wycofywać pieniądze bez ograniczeń co do przeznaczenia. Maksymalna kwota, jaką będzie można zaoszczędzić, to 3600 funtów, w tym 1200 w prezencie od rządu.

Cameron: dajemy szanse wszystkim obywatelom

Premier David Cameron powiedział, że ten program jest częścią misji jego rządu – otwierania szans dla wszystkich obywateli. „Oznacza to , że ciężko pracujący ludzie otrzymają dodatkową pomoc dla wykorzystania swego potencjału. Konta oszczędnościowe będą uruchamiane w kwietniu 2018 r. Konsultacje co do praktycznych kwestii odbędą się wkrótce po uchwaleniu budżetu.

Na pytanie jednego z dziennikarzy ile ten program będzie kosztował brytyjskich podatników, otrzymał odpowiedź, że spodziewane jest 70 mln funtów w ciągu dwu pierwszych lat. Jeśli tę liczbę podzielimy przez 600, to wyjdzie nam, że rząd spodziewa się, że programu skorzysta mniej niż 120 tysięcy osób, a więc zaledwie co trzydziesty z uprawnionych.

Jak gruby powinien być „bufor”?

W komentarzach po ogłoszeniu rządowego programu Justin Parkinson z BBC, wychodząc od rządowej intencji pomocy ludziom mało zarabiającym w gromadzeniu funduszy na „czarną godzinę”, zastanawia się jak duże człowiek powinien mieć oszczędności na rachunku bankowym, aby dysponować takim bezpiecznym „buforem” na wypadek różnych nieplanowanych wydatków. Np. utraty pracy, niespodziewanej podwyżki czynszu, rozwodu, pogrzebu za granicą, kradzieży laptopu , nie daj Boże choroby …

Jeśli nie ma się nic, lub prawie nic w banku, to takie wydarzenia stają się nieszczęściem, ponieważ nie można przestać jeść, ani kupować proszku do prania. Według charytatywnej organizacji o nazwie StepChange Debt Charity - która zajmuje się doradztwem w sprawach gospodarowania domowym budżetem - gdyby każde gospodarstwo domowe dysponowało oszczędnościami w wysokości chociaż jednego tysiąca funtów, to liczba tych, które wpadło w zadłużeniową pętlę spadłaby o pół miliona.

Co trzeci nie ma nic w banku

Zaś Martin Lewis, założyciel firmy doradczej MoneySavingExpert.com, zaleca zbudowanie rezerwy w wysokości sumy rachunków płaconych przez sześć miesięcy, „choć trzymiesięczna rezerwa też byłaby niezła”. Jednakże przyznaje on, że nie byłaby to łatwe, szczególnie dla ludzi z niskimi dochodami.

Według ostatnich oficjalnych statystyk średnia tygodniówka w UK w grudniu ubiegłego roku wynosiła 496 funtów. Jednakże bardzo wielu ludzi zarabia znacznie mniej. Inna firma doradcza Money Under 30 odróżnia „bufor” chroniący przed problemami z bieżącym przepływem gotówki od funduszu rezerwowego na poważniejsze wypadki. Jako „bufor” zaleca ona trzymanie kwoty w wysokości jednej lub dwu tygodniówek, czyli oszczędności w wysokości między 400 a 800 funtów. Natomiast fundusz rezerwowy na niespodziewane większe wydatki powinien równać się sumie wydatków ponoszonych w okresie od sześciu do dziewięciu miesięcy, a więc między 6000 a 9000 funtów.

Jednakże taka suma – komentuje Justin Parkinson – należy do sfery fantazji u większości Brytyjczyków. Według sondażu Money Advice Service, jeszcze innej firmy doradczej, jeden na czterech dorosłych Brytyjczyków nie ma nawet 500 funtów oszczędności. A według banku ING bank 28% procent dorosłych nie ma banku nawet pensa.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 22.03.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera