Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Tesco świadomie zalegało z opłatami dla dostawców?

 

Trwa dochodzenie w związku z ujawnieniem danych, które wskazują, że brytyjska sieć handlowa stosowała nielegalne praktyki w rozliczeniach z partnerami handlowymi. Wydaje się jednak, że to wciąż zaledwie wierzchołek góry lodowej, który sugeruje głębsze i zdecydowanie poważniejsze kłopoty tej spółki, narastające od lat, ujawnione między innymi w postaci zeszłorocznego „skandalu księgowego”. Czy obecne działania zarządu dają szansę na odrobienie strat i czy nie przychodzą zbyt późno?

Kreatywna księgowość kosztem partnerów?

Christine Tacon, arbiter powołany do badania sporów w branży spożywczej (Grocery Code Adjudicator), która zajmuje się obecnie tą sprawą, podała w swoim raporcie liczne dowody na to, że Tesco wypłacało swym partnerom należne im pieniądze z dużym opóźnieniem. Mimo umów zobowiązujących do zapłaty w ciągu nie więcej niż kilku miesięcy, faktycznie wyegzekwowanie należności wiązało się ze zdecydowanie dłuższym okresem, czasem nawet dwuletnim. Takie przeciąganie uregulowania należności miało duży negatywny wpływ na sytuację finansową kontrahentów. Wszystko po to, aby poprawić w ten sposób, głównie na papierze, własną chwiejną sytuację finansową. Co więcej, kierownictwo stosowało przy tym szereg praktyk, które zostały określone jako godzące w zasady kodeksu handlowego i wymierzone przeciwko funkcjonowaniu partnerów. Między innymi arbitralnie odejmowano od należnej kwoty ustalone jednostronnie opłaty, których wcześniejsze umowy nie przewidywały. Dotyczyło to zarówno małych jak i również dużych partnerów, o czym m. in. świadczy spór z kosmetycznym gigantem L`oreal, od którego próbowano „uzyskać” milion funtów na rzekome dodatkowe koszty. Standardem było odejmowanie kilku do kilkunastu tysięcy funtów od kwoty należności dla mniejszych dostawców za, oczywiście nieuzgodnioną wcześniej, sprzedaż ich produktów „w systemie promocyjnym”.

Piętrzące się kłopoty

Badanie sprawy rozpoczęło się w lutym zeszłego roku, czyli tuż po ujawnieniu nieprawidłowości w księgach rachunkowych spółki. We wrześniu 2014 roku doszukano się brakującej sumy na kontach, którą określono wtedy na około 250 milionów funtów. Kwota, której wysokość później zrewidowano na 326 milionów, w rzeczywistości stanowiła własność dostawców Tesco. Sieć, która ma również obecnie „na głowie” dochodzenie w tej właśnie sprawie prowadzone przez Serious Fraud Office, (SFO) przeprosiła swych partnerów handlowych, przyznając jednocześnie, że ich decyzje działały na szkodę dostawców. Dużo wskazuje na fakt, że było to działanie systematycznie zaplanowane i celowe. W materiale dowodowym znajdują się na przykład maile, w których pracowników zachęca się do szukania wszelkich form odroczenia płatności oraz zastrzega terminy, przed którymi nie wolno płacić, aby sieć nie odnotowała strat w statystykach finansowych.

Obietnic nie brakuje

Wielu analityków uważa, że Tesco stoi w obliczu olbrzymiej kary finansowej od SFO, która może poważnie zagrozić jego sytuacji na rynku. Mimo że zarząd jest zdeterminowany, by ratować wizerunek i byt spółki, same dobre chęci mogą w obecnej sytuacji nie wystarczyć. Przedstawiciele firmy zarzekają się jednak, że radykalna poprawa kontaktów z partnerami handlowymi jest obecnie ich priorytetem. Przyznają również, że to obsesyjne zorientowanie na zysk zaprowadziło ich „na manowce” w dziedzinie współpracy, (a raczej jej braku) z kontrahentami i że ten aspekt ma niewątpliwie ulec zmianie w przyszłej polityce. „Przeorganizowaliśmy naszą pracę, przewartościowaliśmy cele i na nowo przeszkoliliśmy pracowników; zamierzamy kontynuować kurs działania zgodny z przekazanymi nam rekomendacjami” - powiedział niedawno dyrektor wykonawczy, Dave Lewis. Dodał on, że większość procedur, za które jego firma zebrała społeczną i branżową krytykę, została już zmieniona w zeszłym roku. Bez wątpienia uznać więc należy, że sieć pracuje nad odrobieniem strat we własnym wizerunku, które mocno nadszarpnęły jej reputację, podkopały zaufanie klientów i partnerów, oraz, co chyba jednak najważniejsze, notowania giełdowe.

Równia pochyła?

Na przestrzeni ubiegłego roku ceny akcji Tesco spadły o 32%. Od momentu ujawnienia księgowych nieprawidłowości również szereg instytucji i inwestorów podjęło kroki prawne wobec spółki w celu odzyskania należnych im świadczeń. Wiadomo również, że w poszukiwaniu oszczędności sieć ogranicza godziny funkcjonowania części swych oddziałów. Czy największy sprzedawca detaliczny w kraju wyjdzie z tych piętrzących się trudności obronna ręką? O tym możemy przekonać się wbrew pozorom już niedługo.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 12.02.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera