Przelewy do Polski 5.2000 1.36% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3250 1.06% 

Przelewy do Polski 5.2000 1.36% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3250 1.06% 

Rekord prywatyzacyjny w UK

Wielka Brytania znajduje sie obecnie w trakcie największej fali prywatyzacji od czasów sprawowania władzy przez premier Margaret Thatcher. Minister Skarbu George Osborne potwierdził niedawno, że zakończony właśnie rok 2015 będzie rekordowy, jeżeli chodzi o wpływy do budżetu pochodzące ze sprzedaży publicznego majątku. Ich suma wynieść ma blisko 31 miliardów funtów i będzie to najwyższa kwota uzyskana kiedykolwiek z tego źródła w trakcie jednego roku.

Niepotrzebne na sprzedaż

Przewyższa ona tę uzyskaną w 1987 r. o blisko 10 miliardów. W tamtym okresie rząd Margaret Thatcher sprzedał m.in. British Petroleum za 7,2 miliarda funtów. Tym razem rząd uzyska najwięcej ze sprzedaży rzeczy, których według wielu ekspertów... nigdy nie powinien był posiadać. W pierwszym rzędzie więc „pod młotek” pójdą akcje Lloydsa, za które Osborne spodziewa się uzyskać w tym roku 13 miliardów funtów. Większości sumy dopełni zbycie udziałów w Royal Bank of Scotland i hipotek przejętych przez państwo w związku z kłopotami banku Northern Rock. I o ile te decyzje nie budzą większych emocji, to pozbycie się na rzecz prywatnych właścicieli pakietu pożyczek studenckich zaciągniętych w latach 1998 - 2012 już tak.

Sprzedaż długów, która oceniana jest z reguły, mówiąc dość oględnie jako „mało elegancka”, spotykała się już z ostrym protestem zainteresowanych. Nabywca długów zaciągniętych przez studentów będzie miał prawo odebrać pieniądze pożyczone w tym okresie, a co najistotniejsze, aby uatrakcyjnić ofertę rząd zniósł niektóre chroniące studentów przepisy i zadecydował o możliwości podniesienia oprocentowania. Co ciekawe, w Wielkiej Brytanii na marginesie tej decyzji toczy się aktualnie debata na temat negatywnych konsekwencji samych pożyczek studenckich. Według licznych opracowań, mimo że pozwalają one uzyskać wielu osobom wyższe wykształcenie, to w efekcie w dłuższym okresie hamują ich aktywność ekonomiczną. Być może decyzja ministra skarbu ma na celu zniechęcenie potencjalnych studentów do wyboru takiego rozwiązania.

Odchudzanie rządu

Tymi posunięciami konserwatyści nie tylko chcą zasilić budżet, ale również zmniejszyć dług publiczny państwa. Jednak analitycy nie są zgodni w ocenie ich postępowania. Niektórzy bardziej krytyczni twierdzą bowiem, że zamiast jednorazowego dużego zastrzyku pieniędzy lepiej byłoby zatrzymać zarówno akcje banków i kredyty hipoteczne czy studenckie, które oferują stały, choć mniejszy dopływ środków do budżetu. Jednak minister w ślad za premierem Cameronem postuluje odchudzenie rządu i zmniejszenie ingerencji w gospodarkę, a ostatnie jego decyzje właśnie temu mają dać wyraz.

Podobnie będzie najprawdopodobniej w następnych latach, o ile oczywiście obecny rząd pozostanie u steru władzy. W ten sposób wieloletnia tradycja brytyjskich prywatyzacji zostanie za obecnej kadencji wzmocniona. Rozpoczęła się ona w 1979 jako odpowiedź na przedłużający się kryzys gospodarczy dekady lat siedemdziesiątych. W pierwszej fazie nie była celem samym w sobie, ale raczej sposobem na podział sektora przedsiębiorstw publicznych i rozczłonkowanie problematycznych wówczas związków zawodowych. Sprzedano wtedy m.in. British Aerospace oraz Cable & Wireless.

Lekarstwo na wszystko?

Dopiero w drugim etapie, wobec wyraźnej recesji lat 80-tych Torysi zaczęli używać prywatyzacji jako „leku na... (prawie) każde zło”. Wyłoniła się wtedy doktryna, której administracja była posłuszna przez wiele lat, mówiąca o tym, że przejście publicznych jednostek w ręce prywatne sprawi, że podniesie się ich efektywność i wydajność. W tamtym czasie sprzedano British Telecom, Jaguara, Britoil i British Gas. Ustaliło się również swoiste przekonanie, że na pierwszy rzut powinny iść spółki oferujące głównie usługi publiczne. Dlatego w następnej kolejności były to British Steel, British Petroleum, Rolls Royce, British Airways oraz dostawcy wody i energii elektrycznej, a niedawno Royal Mail. Te sprzedaże wzbudziły już jednak na tyle dużą falę krytyki i zaktywizowały opozycję, że, będąca już od dawna w kolejce, służba zdrowia może jednak zostać w rekach państwa na znacznie dłużej niż planowano, a minister George Osborne będzie musiał poszukać innego doraźnego źródła zasilania budżetu.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 08.01.2016

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2400 

Do W. Brytanii5.2790 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera