Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.00% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3950 -0.07% 

Reaktywacja brytyjskiej energetyki jądrowej

Wielka Brytania była pionierem energetyki jądrowej. W 1956 r. została tam uruchomiona, a w 1957 r. podłączona do krajowej sieci, pierwsza w świecie elektrownia, w której energia do podgrzania pary poruszającej turbiny pochodziła z rozszczepiania jądra atomu. Po latach zastoju, a nawet rozpoczęcia procesu stopniowego wygaszania tej gałęzi energetyki, w ostatnich latach doszło do zmiany polityki rządowej na rzecz powrotu do jądrowych siłowni. Jak zwykle w tej dziedzinie, powodów do kontrowersji jest aż nadto.

W październiku tego roku, w związku z wizytą premiera Chin, w brytyjskich mediach było głośno o podjęciu ostatecznej decyzji budowy nowej, wielkiej elektrowni jądrowej (EJ) na cyplu Hinkley Point na południowym brzegu Kanału Bristolskiego w hrabstwie Somerset. Będzie to już trzecie wcielenie EJ w tym miejscu. Pierwsza, nazwana Hinkley Point A, została zamknięta w 1999 r., działająca obecnie Hinkley Point B ma zakończyć żywot w 2023 r., to jest przed ukończeniem Hinkley Point C. Specyfiką siłowni jądrowych jest to, że mają określony czas eksploatacji, po którym następuje planowa likwidacja.

Podstawowe dane o Hinkley Point C

Planowana inwestycja Hinkley Point C jest niezwykła z wielu powodów. Będzie to pierwsza nowa elektrownia jądrowa (EJ) od 1988 r. Ze względu na dziesięcioletni cykl projektowania i budowy EJ, jej uruchomienia nie należy się spodziewać przed połową następnej dekady.

Będzie to największa brytyjska EJ o mocy 3200 MW, która ma pokryć 7 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną i zaopatrywać w sumie 5,8 mln gospodarstw domowych. Dla porównania Elektrownia Bełchatów, największa w świecie elektrownia opalana węglem, ma moc 5420 MW.

W szczytowym okresie na placu budowy Hinkley Point C będzie zatrudnionych 5600 ludzi, a później jej eksploatacja stworzy bezpośrednio i pośrednio 25 tysięcy miejsc pracy.

18 miliardów funtów

Koszt budowy Hinkley Point C jest obliczany na 18 miliardów funtów. Inwestorem jest francuski koncern energetyczny EDF wspólnie z chińskim, państwowym koncernem General Nuclear Power Corporation (CGN), który pokryje jedną trzecią kosztów budowy. Rząd udzielił tej inwestycji gwarancji kredytowej w wysokości dwu miliardów funtów. Udział niedemokratycznego mocarstwa w tak strategicznie wrażliwym sektorze jak energetyka jądrowa wzbudza w UK największe kontrowersje.

Rząd zagwarantował inwestorowi zakup energii produkowanej przez Hinkley Point C przez 35 lat po cenie 92 i pół funta za jedną megawatogodzinę. Jest to grubo dwa razy więcej od obecnej rynkowej ceny energii elektrycznej w UK wynoszącej 40 funtów. Uzasadnieniem tej gwarancji ma być ryzyko, jakie ponosi prywatny inwestor podejmując takie kosztowne i długotrwałe w budowie przedsięwzięcie.

Racje rządu – bezpieczeństwo energetyczne ...

Rząd w uzasadnieniu udzielenia zezwolenia na tak gigantyczną inwestycję i danie inwestorowi szczodrych gwarancji, przedstawia dwa rodzaje argumentów. Pierwsze to gospodarczo – polityczne. Mianowicie Wielka Brytania potrzebuje stabilnego, pewnego źródła energii niezależnego od zmian sytuacji na światowych rynkach surowców. EJ jest bardzo droga w budowie, ale relatywnie tania w eksploatacji. Zasoby uranu, z którego produkuje się paliwo, są w świecie praktycznie nieograniczone i rozproszone po całej kuli ziemskiej. Ze względu na małą objętość paliwa, można je nagromadzić na wiele lat i uczynić kraj całkowicie niezależnym od początku do końca tzw. cyklu paliwowego.

… i dekarbonizacja

Po drugie produkcja energii z rozszczepienia atomu jest nieporównywalnie bardziej przyjazna środowisku niż z surowców kopalnych. Nie ma porównania z elektrowniami węglowymi wyrzucającym do atmosfery miliony ton dwutlenku węgla oraz tysiącami ton żużlu i popiołu. Obecnie w Wielkiej Brytanii węgiel ma nadal największy udział w produkcji energii elektrycznej. Premier Cameron przekonuje, że rezygnacja z węgla, czyli dekarbonizacja, to najlepszy sposób zaprzestania zanieczyszczania atmosfery i zahamowania zmian klimatycznych.

Tu można wtrącić, że polska Elektrownia Bełchatów została zaklasyfikowana jako największy emitent dwutlenku węgla w Unii Europejskiej. Jednakże Wielka Brytania jako kraj emituje go przeszło dwa razy więcej niż Polska.

Przeciwnicy: Hinkley Point C to „biały słoń”...

Przeciwników budowy oczywiście nie brakuje ze względu na charakterystyczną dla tej dziedziny kontrowersyjność, która jest pochodną jej niezwykłości oraz technologicznej złożoności. Jak napisał dziennikarz dziennika The Guardian, George Monbiot, „dyskusja o energii jądrowej jest bardziej naładowana emocjami niż jakakolwiek inna. Każdy fakt jest zaciekle kwestionowany. Choćbyś nie wiadomo ile na ten temat przeczytał, to i tak nie wiesz komu wierzyć.” Organizacje ekologiczne w większości są tradycyjnie przeciwne energetyce jądrowej, choć w ostatnich latach można dostrzec zmianę stanowiska niektórych środowisk wobec tej dziedziny. Może w związku z tym, że tak zwane niekonwencjonalne źródła energii – jak wiatr i słońce – jak dotąd nie spełniły pokładanych w nich nadziei.

… czyli zbyt drogi, skomplikowany i anachroniczny

Jednakże sam projekt Hinkley Point C jest krytykowany nie ze względu na swój rodzaj, ale jak to napisał wspomniany George Osborne za to, że jest zbyt drogi, zbyt skomplikowany i anachroniczny. Ma dużą szansę zostać „białym słoniem”, jak się w angielskim nazywa nietrafione inwestycje, które są potem kosztownym obciążeniem dla budżetu państwa. Powrót do energetyki jądrowej powinien się odbywać nie przez budowę unikatowego, gigantycznego zakładu, ale przez zastosowanie także w tej dziedzinie zasad seryjnej technologii, a więc budowa mniejszych, modułowych konstrukcji, które mogą być powielane w wielu miejscach.

Od euforii przez rozczarowanie do konieczności

Obecnie w Wielkiej Brytanii jest czynnych 16 reaktorów w siedmiu elektrowniach o łącznej mocy 94500 megawatów, które mają 18 procentowy udział w produkcji energii elektrycznej. Ten udział będzie spadał, ponieważ większość EJ ulegnie planowemu zamknięciu w ciągu najbliższych 10 lat, a jedyna nowa, właśnie Hinkley Point C, nie zostanie oddana wcześniej niż za 10 lat. W szczytowym okresie, pod koniec lat 90., EJ dostarczały do sieci 25 proc., ale wskutek zahamowania programu budowy jądrowych siłowni doszło do opisanej sytuacji. Zahamowanie było rezultatem najpierw niespełnienie pokładanych pierwotnie w EJ nadziejach, zgodnie z którymi prąd w nich produkowanych miał być zbyt tani, aby się opłacało instalować w domach liczniki. Budowa i eksploatacja EJ okazała się dużo kosztowniejsze niż się spodziewano, a wymogi co do bezpieczeństwa zaniżone, jako to dowiodły potem największe katastrofy poza granicami UK, najpierw w amerykańskiej EJ Three Mile Island w 1979 r., potem w Czernobylu w 1986 r. oraz w japońskiej Fukushimie w 2011 r.

Niemniej jednak rząd brytyjski (i nie tylko brytyjski) doszedł do przekonania pod koniec ubiegłej dekady, że nie może być odwrotu od energetyki jądrowej ze względu na ochronę środowiska i wyczerpywanie się kopalnych surowców energetycznych. Nowa technologia ma rozwiązać problemy bezpieczeństwa. Hinkley Point C ma być pierwszym krokiem w reaktywacji energetyki jądrowej.

 

Opracowanie: Marian Skwara, England.pl, 29.10.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.2900 

Do W. Brytanii5.3290 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera