Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Przelewy do Polski 5.2600 0.19% 

Przelewy do Wielkiej Brytanii 5.3990 0.19% 

Równi i równiejsi w sektorze bankowym

George Osborne

Nowy 8% podatek dla małych i likwidacja podatku dla dużych banków

Minister finansów George Osborne ugiął się pod presją największych brytyjskich instytucji finansowych i zniósł obciążający je niepopularny podatek od dochodu. Aby jednak uzupełnić powstałą w ten sposób lukę w budżecie i zainkasować ponad dwa miliardy funtów podjął kolejną kontrowersyjną decyzję i wprowadził nowy, ośmioprocentowy, który jednak bez porównania mocniej dotyka słabszych graczy na rynku finansowym.

Czy słusznie wydaje się więc, że w Wielkiej Brytanii trwa zła passa dla mniejszych banków, wynikająca z niekorzystnych uregulowań prawnych faworyzujących głównie tzw. Wielką Czwórkę?

Na rynku usług finansowych niezmiennie od lat

Za powyższą decyzją szefa resortu stał też „szantaż”, władze m.in. HSBS zagroziły przeniesieniem swych siedzib za granicę w razie utrzymania niekorzystnych obciążeń przez skarb państwa. Minister przyznał, że był to aspekt brany pod uwagę przy rozstrzyganiu tej kwestii. Stwierdził m.in. że taki scenariusz poważnie podkopałby wiarygodność londyńskiego City jako finansowego centrum świata. Przedstawiciele 9 mniejszych banków - pretendentów (tzw. challenger banks), konkurujących na rynku z Barclays, HSBC, Royal Bank of Scotland and Lloyds Banking Group, zażądali przeprowadzenia badania, czy w sektorze finansowym przestrzega się zasad uczciwej konkurencji. Sami jednak zdają się wątpić o skuteczności i znaczeniu nowego dochodzenia. Uważają oni, że raport końcowy nie przyniesie pożądanych zmian, a najwięksi uczestnicy rynku poniosą niewielkie konsekwencje za nadużywanie swej monopolistycznej pozycji. Obecnie najwięcej indywidualnych rachunków bankowych ma Lloyds, podczas gdy wśród firm najpopularniejszy jest Bank of Scotland. Częściowo przyczyną takiej sytuacji jest pewien konserwatyzm, który sprawia, że Brytyjczycy niezwykle rzadko zmieniają banki i rachunki, najczęściej pozostając przez całe życie przy pierwszym wyborze. Z drugiej strony nowym graczom niezwykle trudno uzyskać dostęp do rynku, który od dawna oskarżany jest o skostniałość i utrwalanie dominującej roli najsilniejszych instytucji.

Brak optymizmu wśród mniejszych banków

Nierówne traktowanie małych podmiotów finansowych dość mocno widoczne jest w obliczu ostatnich doniesień brytyjskiej prasy, która podaje, że władze zamierzają wprowadzić wkrótce kolejny, tym razem 8% podatek od dochodu, który dotknie małe instytucje. Jest to już piąty rodzaj świadczenia wymierzony w ostatnich kilku latach w jednostki tego sektora. Fakt ten krytykują eksperci, którzy podkreślają, że atrakcyjność Wielkiej Brytanii jako oazy dla banków, systematycznie w ten sposób spada, zwłaszcza dla mniejszych uczestników. Ich przedstawiciele spotkali się w ubiegłym tygodniu z władzami ministerstwa finansów, by omówić niepokojącą sytuację, która zdaje się utrwalać na rynku tych usług. Ci zobowiązali się przyjrzeć bliżej zjawisku oraz, pod pewnymi warunkami, ograniczyć nową opłatę w przyszłości, bądź też podnieść próg, od którego będzie obowiązywać. Mimo to na razie prognozy dla drobnej konkurencji „Wielkiej Czwórki” nie wyglądają zbyt optymistycznie. Największe banki wciąż cieszą się uprzywilejowaną pozycją „zbyt dużych by upaść”, co gwarantuje im niezachwiany status. „Challenger banks” argumentują, że są traktowani przez rząd zbyt ostro, zwłaszcza wobec faktu, że w razie bankructwa stanowią zdecydowanie mniejsze zagrożenie dla kondycji gospodarki niż duże jednostki. Chcą oni stosowania wszystkich obciążeń podatkowych tylko w przypadku dużych graczy, których problemy mogłyby zdestabilizować sektor, natomiast żądają łagodniejszego traktowania siebie, tak by mieli szansę konkurować skutecznie z największymi. Apelują też o dokonanie serii kluczowych dla branży zmian, które pozwolą otworzyć ją na innych uczestników rynku i zagwarantują lepsze i uczciwsze warunki. Według nich powyższe przekształcenia mogłyby nastąpić w stosunkowo krótkim czasie i nie wymagają one długich przygotowań.

W jakim kierunku idzie minister?

Według badaczy najlepszym rozwiązaniem dla brytyjskiego problemu „banków zbyt dużych by upaść” jest rozwijanie i wspomaganie małych i średnich instytucji, m.in. poprzez właściwe ustawodawstwo i likwidację nadmiernych obciążeń fiskalnych. Tymczasem minister George Osborne po raz kolejny obstaje przy innym rozwiązaniu, które według niego jest uczciwe i paradoksalnie ma zwiększyć konkurencyjność wśród firm oferujących usługi finansowe. Można zauważyć zatem poważny rozdźwięk między opiniami ekspertów i oczekiwaniami zainteresowanej strony, a decyzjami podejmowanymi przez władze resortu. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że Osborne przedkłada doraźne łatanie budżetu nad długofalowe „zdrowe” koncepcje i czerpie pełną garścią stąd, gdzie pieniędzy jest najwięcej. Czy jest tak rzeczywiście, czy też przyjęta strategia rozłożona jest na wiele lat i rzeczywiście ma na celu usprawnienie konkurencji? Na odpowiedź niestety przyjdzie nam jeszcze zaczekać.

 

Opracowanie: Małgorzata Solińska, England.pl, 25.09.2015

 

 

 

 

Aktualności 

Orientacyjny kurs dla transakcji
powyżej 10 000 GBP

Do Polski5.3200 

Do W. Brytanii5.3590 

Negocjacje możliwe już
od 2000 GBP


Kontakt do Dealera